Polski przemysł słabnie, ale wolniej. PMI najwyżej od roku, lecz nadal „pod kreską”

Fabryka z dymiącymi kominami, ilustracja hasła polski przemysł

Polski przemysł w maju 2026 r. znalazł się bliżej stabilizacji, ale nadal nie wyszedł z fazy pogorszenia koniunktury. Wskaźnik S&P Global PMI dla sektora przemysłowego wzrósł z 48,8 pkt w kwietniu do 49,4 pkt w maju, osiągając najwyższy poziom od roku. Odczyt nadal pozostaje jednak poniżej neutralnej granicy 50 pkt, która oddziela poprawę warunków biznesowych od ich pogorszenia.

Polski przemysł z najlepszym PMI od roku

Z najnowszego raportu S&P Global Poland Manufacturing PMI za maj 2026 r. wynika, że polski przemysł odnotował drugi z rzędu wzrost głównego wskaźnika PMI. Majowy wynik 49,4 pkt jest wyższy od kwietniowych 48,8 pkt i oznacza najłagodniejsze pogorszenie warunków biznesowych w trwającej od 13 miesięcy serii spadkowej.

To odczyt, który na pierwszy rzut oka może wyglądać jak zapowiedź poprawy w sektorze wytwórczym. Trzeba jednak pamiętać, że PMI nadal pozostaje poniżej 50 pkt. Oznacza to, że ogólne warunki działalności w przemyśle wciąż się pogarszają, choć tempo tego pogorszenia jest wyraźnie słabsze niż w poprzednich miesiącach.

S&P Global przypomina, że PMI jest indeksem złożonym, obliczanym na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw oraz zapasów pozycji zakupionych. Wynik powyżej 50 pkt oznacza poprawę względem poprzedniego miesiąca, a wynik poniżej 50 pkt wskazuje na spadek aktywności.

Wykres przedstawiający poziom PMI polskiego przemysłu

Polski przemysł nadal hamuje – PMI wciąż poniżej 50 pkt.

Produkcja ruszyła, ale popyt nadal hamuje sektor

Najważniejszym pozytywnym sygnałem z majowego raportu jest wzrost produkcji. Polscy producenci zwiększyli wolumen produkcji po raz drugi w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Według firm uczestniczących w badaniu pomogły ostrożne oznaki poprawy sytuacji rynkowej, realizacja części opóźnionych dostaw surowców oraz zatowarowanie nowo otwieranych placówek handlowych.

To istotne, bo polski przemysł przez wiele miesięcy zmagał się z osłabionym popytem, spadkiem produkcji i ostrożniejszym podejściem firm do zakupów oraz zatrudnienia. Wzrost aktywności na liniach produkcyjnych może więc sugerować, że sektor zaczyna stopniowo wychodzić z najtrudniejszej fazy spowolnienia.

Problemem pozostają jednak nowe zamówienia. W maju ich liczba spadła czternasty miesiąc z rzędu. Tempo spadku było najłagodniejsze od listopada 2025 r., ale sam kierunek zmian nadal pokazuje, że odbiorcy krajowi i zagraniczni nie wrócili jeszcze do mocniejszego popytu na polskie wyroby przemysłowe.

PMI rośnie, ale nie cały wzrost jest dobrą wiadomością

Majowy odczyt wymaga ostrożnej interpretacji, bo na wzrost wskaźnika PMI wpływały nie tylko te lepsze elementy obrazu gospodarczego. Jednym z czynników podbijających indeks było wydłużenie czasu dostaw. W maju średni czas realizacji zamówień przez dostawców wydłużył się najmocniej od czerwca 2022 r.

W metodologii PMI dłuższe terminy dostaw mogą zwiększać główny wskaźnik, ponieważ w normalnych warunkach bywają związane z silnym popytem. Tym razem część tego efektu wynikała jednak z opóźnień w łańcuchach dostaw, wzrostu kosztów transportu oraz napięć geopolitycznych.

„Wskaźnik PMI w maju nadal wskazywał na pogorszenie koniunktury, jednak wg najnowszych wyników badań spadek ten był najwolniejszy w trwającym od 13 miesięcy trendzie zniżkowym. Ta względna poprawa wynikała głównie ze wzrostu produkcji oraz mniejszego spadku nowych zamówień i zatrudnienia, choć na ogólny wynik wpłynęło również największe od prawie czterech lat wydłużenie terminów dostaw” – skomentował Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.

Koszty w przemyśle wciąż są wysokie

Maj przyniósł także pewne uspokojenie w zakresie cen. Tempo wzrostu kosztów produkcji oraz cen wyrobów gotowych spadło po raz pierwszy od kilku miesięcy. To dobra informacja dla przedsiębiorstw, które wcześniej mierzyły się z gwałtowną presją kosztową.

Nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Presja cenowa w przemyśle nadal pozostaje wysoka na tle historycznym. Według S&P Global majowy wskaźnik kosztów produkcji był drugim najwyższym wynikiem w ciągu ostatnich czterech lat. Firmy nadal wskazywały na wysokie ceny surowców, energii i transportu.

Dla gospodarki ma to znaczenie wykraczające poza sam sektor przemysłowy. Jeżeli producenci nadal będą przenosić część kosztów na odbiorców, może to ograniczać tempo spadku inflacji producenckiej i wpływać na ceny w kolejnych ogniwach łańcucha dostaw.

Czytaj także:

Akcyza na alkohol może wzrosnąć. Jest nowy projekt ustawy

Nowy lider rynku AI. Twórca Chata GPT zdetronizowany

Konto mieszkaniowe: państwowa premia pomoże kupić pierwsze M?

Oceń ten artykuł: