PKB Unii Europejskiej wyhamuje. Polska nadal ma rosnąć znacznie szybciej

Banknoty wystające z portfela, ilustracja frazy PKB Unii Europejskiej

PKB Unii Europejskiej ma w 2026 r. wyraźnie wyhamować. Komisja Europejska w najnowszej wiosennej prognozie przewiduje, że gospodarka całej UE urośnie w tym roku o 1,1 proc., a w 2027 r. o 1,4 proc. Jeszcze słabiej wygląda prognoza dla strefy euro, gdzie wzrost ma wynieść odpowiednio 0,9 proc. i 1,2 proc. Na tym tle Polska wypada bardzo mocno: Komisja zakłada wzrost polskiego PKB o 3,5 proc. w 2026 r. i 2,8 proc. w 2027 r.

PKB Unii Europejskiej pod presją cen energii

Komisja Europejska opublikowała wiosenną prognozę gospodarczą w momencie, gdy Europa ponownie mierzy się z ryzykiem szoku energetycznego. Według Brukseli przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie globalna gospodarka zyskiwała impet, a w UE inflacja stopniowo hamowała. Ten obraz zmieniły jednak zakłócenia na rynku energii. Komisja wskazuje, że między końcem lutego a końcem kwietnia ceny gazu wzrosły o 50 proc., a ceny ropy o 65 proc.

To bezpośrednio uderza w perspektywy wzrostu. PKB Unii Europejskiej ma w 2026 r. zwiększyć się tylko o 1,1 proc., czyli o 0,3 pkt proc. mniej niż zakładano jesienią 2025 r. W 2027 r. wzrost ma przyspieszyć do 1,4 proc., ale nadal będzie umiarkowany. Komisja zakłada, że wpływ szoku energetycznego będzie widoczny także w kolejnym roku.

Komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis ocenił, że konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał „poważny szok energetyczny”. Według niego UE powinna utrzymywać działania osłonowe jako tymczasowe i celowane, jednocześnie chroniąc finanse publiczne oraz przyspieszając reformy.

Inflacja znów utrudnia odbicie

Słabszy wzrost to tylko część problemu. Komisja przewiduje, że inflacja w UE wzrośnie w 2026 r. do 3,1 proc., a w 2027 r. spadnie do 2,4 proc. W strefie euro ma to być odpowiednio 3,0 proc. i 2,3 proc.

W praktyce oznacza to trudniejsze otoczenie dla konsumentów, firm i banków centralnych. Wyższe koszty energii podnoszą ceny transportu, produkcji i usług. Komisja wskazuje, że presja cenowa może rozlewać się na kolejne kategorie, a gospodarstwa domowe mogą ograniczać wydatki z obawy przed utratą siły nabywczej.

To ważne także dla rynków finansowych. Jeżeli inflacja w UE utrzyma się wyżej, banki centralne mogą opóźniać łagodzenie polityki pieniężnej. Wyższe koszty finansowania uderzają z kolei w inwestycje firm i rynek nieruchomości.

Polska znacznie powyżej średniej UE

Na tle słabego PKB Unii Europejskiej Polska pozostaje jednym z jaśniejszych punktów prognozy. Komisja Europejska szacuje, że po wzroście o 3,6 proc. w 2025 r. polska gospodarka urośnie o 3,5 proc. w 2026 r. i o 2,8 proc. w 2027 r.

Bruksela wskazuje, że wzrost w Polsce będzie wspierany przez odporną konsumpcję prywatną oraz wysoki poziom inwestycji finansowanych ze środków UE. Znaczenie ma mieć również końcowa faza wydatkowania środków z KPO i rosnący udział krajowej produkcji w wydatkach obronnych. Jednocześnie Komisja zakłada, że w 2027 r. wzrost inwestycji i konsumpcji publicznej osłabnie wraz ze spadkiem absorpcji środków unijnych.

Polska także odczuje jednak skutki droższej energii. Komisja prognozuje, że inflacja HICP w Polsce wzrośnie w 2026 r. do 3,6 proc., a w 2027 r. spadnie do 2,9 proc. Rynek pracy ma pozostać stabilny, a stopa bezrobocia ma utrzymywać się w okolicach 3 proc.

Finanse publiczne pozostają ryzykiem

Mocniejszy wzrost gospodarczy nie rozwiązuje wszystkich problemów. Komisja Europejska przewiduje, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w Polsce wyniesie 6,5 proc. PKB w 2026 r. i 6,3 proc. PKB w 2027 r. Dług publiczny ma wzrosnąć z 59,7 proc. PKB w 2025 r. do 68,3 proc. PKB w 2027 r.

W całej UE deficyt również ma się powiększać. Komisja prognozuje, że wzrośnie z 3,1 proc. PKB w 2025 r. do 3,6 proc. PKB w 2027 r., m.in. przez słabszą aktywność gospodarczą, wyższe koszty obsługi długu, większe wydatki obronne i działania osłonowe związane z cenami energii.

Oceń ten artykuł: