• Todd Boehly buduje konsorcjum zainteresowane przejęciem zagranicznych aktywów Łukoilu wycenianych na około 20 mld dolarów.
  • W przedsięwzięcie mają być zaangażowane podmioty z USA oraz inwestorzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru.
  • Sprzedaż nie może zostać sfinalizowana bez zgody amerykańskiego OFAC, a pieniądze należne Łukoilowi mają pozostać zablokowane do czasu zniesienia sankcji.

Łukoil ma zagraniczny biznes wart około 20 mld dolarów

Według informacji opisanych przez Bankier.pl, za którym stoją doniesienia „Financial Times”, Todd Boehly od kilku miesięcy przygotowuje ofertę przejęcia międzynarodowej działalności rosyjskiego Łukoilu. Chodzi o aktywa rozciągające się od Azji Środkowej po Amerykę Łacińską i Europę.

W pakiecie znajdują się m.in. pola naftowe i gazowe, tysiące stacji paliw oraz rafinerie w Bułgarii i Rumunii. Łukoil dokonał w marcu odpisu wartości zagranicznej działalności, wyceniając ją na około 20 mld dolarów.

Sprzedaż jest konsekwencją amerykańskich sankcji. Departament Skarbu USA objął Łukoil restrykcjami w październiku 2025 r., wskazując na potrzebę ograniczenia rosyjskich wpływów z sektora energetycznego. Amerykański urząd OFAC dopuścił negocjacje w sprawie zbycia zagranicznych aktywów, ale nie oznacza to automatycznej zgody na finalizację transakcji.

Boehly zbiera konsorcjum z USA i Zatoki Perskiej

Według źródeł „Financial Times” Boehly zapewnił sobie wsparcie kilku wpływowych partnerów. W konsorcjum ma uczestniczyć amerykańska International Development Finance Corporation, czyli instytucja finansowa rządu USA.

Kolejnym inwestorem ma być szejk Tahnoon bin Zayed Al Nahyan, brat prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jedna z najbardziej wpływowych postaci emirackiego sektora finansowego.

W przedsięwzięcie ma być również zaangażowana katarska rodzina Al-Khayyat. Według informacji przytaczanych przez Bankier.pl rodzina ma powiązania biznesowe z otoczeniem Trumpów, m.in. poprzez projekt deweloperski w Albanii, w który zaangażowani są Ivanka Trump i Jared Kushner. Jest to powiązanie biznesowe opisywane przez źródła medialne, a nie informacja o udziale Donalda Trumpa w planowanej transakcji Łukoilu.

Amerykanie muszą zatwierdzić sprzedaż Łukoilu

Największą przeszkodą pozostają sankcje. Amerykański Office of Foreign Assets Control zezwala obecnie na prowadzenie negocjacji i zawieranie umów warunkowych dotyczących sprzedaży Lukoil International GmbH oraz kontrolowanych przez nią spółek. Obecna licencja GL 131J obowiązuje do 22 października 2026 r.

Nie pozwala ona jednak na samo przeniesienie własności aktywów. Każda ostateczna transakcja wymaga osobnej zgody OFAC.

Urząd stawia przy tym konkretne warunki. Nowy właściciel musi całkowicie zerwać powiązania przejmowanych spółek z Łukoilem. Pieniądze należne rosyjskiemu koncernowi mają zostać umieszczone na zablokowanym rachunku podlegającym amerykańskiej jurysdykcji do czasu zniesienia sankcji. Transakcja nie może również zapewniać Łukoilowi natychmiastowej korzyści finansowej.

„Celem sankcji OFAC wobec Rosji jest wywarcie presji na Moskwę, aby zakończyła wojnę” – wskazuje amerykański urząd podlegający Departamentowi Skarbu.

Boehly konkuruje z Carlyle o rosyjskie aktywa

Todd Boehly nie jest jedynym amerykańskim inwestorem zainteresowanym Łukoilem. Wcześniej porozumienie w sprawie przejęcia zagranicznych aktywów zawarł fundusz private equity Carlyle. Transakcja utknęła jednak w wieloetapowym procesie administracyjnym w Stanach Zjednoczonych.

Według „Financial Times” sprawa Carlyle pozostaje nierozstrzygnięta mimo wielomiesięcznych rozmów. W proces zaangażowane są amerykańskie instytucje odpowiedzialne m.in. za bezpieczeństwo narodowe, politykę zagraniczną i energetykę.

Boehly próbuje więc wejść do gry w momencie, gdy dotychczasowy proces sprzedaży się przeciąga. Stawka jest wysoka nie tylko ze względu na wartość samych aktywów. Zagraniczny biznes Łukoilu obejmuje europejskie rafinerie i znaczne zasoby ropy oraz gazu, dlatego ostateczny właściciel może uzyskać istotną pozycję na europejskim rynku paliw.

Na obecnym etapie nie ma jednak finalnej umowy oznaczającej przejęcie aktywów przez konsorcjum Boehly’ego. Doniesienia dotyczą przygotowywanej oferty i wsparcia, jakie miliarder miał zebrać dla swojego projektu. O tym, kto ostatecznie przejmie międzynarodowy biznes Łukoilu, zdecydują zarówno warunki finansowe, jak i stanowisko amerykańskiej administracji.

Czytaj także:

Agent AI włamał się do rządowego portalu. Pierwszy taki przypadek na świecie

Spowolnienie już za kilka miesięcy? „To KPO rozpędza polską gospodarkę”

Liczba nielegalnych imigrantów wzrosła o 40 proc. w rok. „Wkraczamy w pełnoskalowy kryzys”