
Sztuczna inteligencja może stać się jednym z najważniejszych źródeł wzrostu produktywności polskiej gospodarki w kolejnej dekadzie. Z najnowszego raportu Grupy Banku Światowego, opisanego przez Puls Biznesu za PAP, wynika, że wpływ AI na PKB Polski do 2035 r. może sięgnąć od 1,3 proc. do 12,1 proc., ale taki scenariusz nie wydarzy się automatycznie.
- Bank Światowy szacuje, że sztuczna inteligencja może zwiększyć PKB Polski o 1,3-12,1 proc. do 2035 r.
- Według GUS w 2025 r. 8,7 proc. firm w Polsce deklarowało wykorzystanie technologii AI.
- Największe korzyści mogą pojawić się tam, gdzie AI realnie zmieni organizację pracy, procesy i produktywność.
Sztuczna inteligencja jako nowy impuls dla PKB
Według Banku Światowego sztuczna inteligencja może zacząć podnosić produktywność w Polsce już w ciągu trzech lat. Skala efektu będzie jednak zależała od tego, czy firmy potraktują AI jako narzędzie do realnej przebudowy procesów, a nie jedynie modny dodatek do pracy biurowej.
Najbardziej optymistyczny scenariusz, wzrost PKB o 12,1 proc. do 2035 r., oznaczałby ogromny impuls dla gospodarki. W praktyce mógłby przełożyć się na szybsze wykonywanie zadań, lepszą analizę danych, bardziej efektywną obsługę klienta, automatyzację części procesów administracyjnych i większą wydajność pracowników.
Nie chodzi jednak wyłącznie o dostęp do narzędzi. Ary Naim, przedstawiciel Grupy Banku Światowego na Polskę, cytowany w informacji o raporcie, podkreślił: „Wyzwanie nie polega na samym dostępie do AI”. Kluczowe ma być produktywne wykorzystanie technologii, w tym inwestycje w infrastrukturę, kompetencje, energię, wodę i edukację.
To ważne rozróżnienie. Sama subskrypcja narzędzia generatywnego nie zmienia modelu biznesowego firmy. Efekt gospodarczy pojawia się dopiero wtedy, gdy sztuczna inteligencja zostaje włączona w procesy sprzedaży, produkcji, logistyki, analizy ryzyka, obsługi klienta, planowania finansowego albo zarządzania personelem.
Polskie firmy nadal korzystają z AI rzadziej niż konkurenci z UE
Problemem pozostaje niska skala adopcji. Według danych GUS, przywołanych przez Biznes PAP, w 2025 r. 8,7 proc. firm w Polsce deklarowało wykorzystanie technologii AI. Największy udział takich przedsiębiorstw odnotowano w sekcji informacja i komunikacja, 37,8 proc., a najmniejszy w budownictwie, 2,6 proc.
Eurostat pokazuje podobny obraz na tle Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu o wykorzystaniu AI w przedsiębiorstwach w 2025 r. z technologii sztucznej inteligencji korzystało 20 proc. firm w UE, podczas gdy w Polsce było to 8,4 proc. Niższy wynik miała tylko Rumunia, 5,2 proc., a blisko Polski była Bułgaria, 8,5 proc.
To oznacza, że Polska ma duży potencjał nadrabiania dystansu, ale też ryzyko pozostania na peryferiach technologicznej zmiany. Firmy z Danii, Finlandii czy Szwecji korzystają z AI znacznie częściej, więc mogą szybciej budować przewagi kosztowe i organizacyjne.
Z punktu widzenia polskich przedsiębiorstw stawką jest nie tylko wydajność, ale też konkurencyjność eksportu, jakość usług i zdolność do utrzymania marż. Jeżeli firmy z Europy Zachodniej szybciej zautomatyzują analizę danych, sprzedaż, logistykę i obsługę klienta, polskie podmioty będą konkurować nie tylko ceną pracy, ale też tempem technologicznej modernizacji.
Największą barierą nie jest technologia, lecz organizacja pracy
Bank Światowy zwraca uwagę, że efekty AI zależą od inwestycji firm, adaptacji pracowników i polityk publicznych. To oznacza, że wąskim gardłem może być nie sama dostępność narzędzi, lecz sposób zarządzania zmianą.
Podobne wnioski płyną z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego. PIE wskazywał, że z rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji korzysta w Polsce od blisko 6 do 16 proc. firm, zależnie od metody badania, a 77 proc. przedsiębiorców niestosujących AI nie planuje jej wdrożenia, dopóki nie będzie to konieczne, wynika z raportu „Z AI korzysta mniej niż co szósta firma w Polsce”.
To pokazuje, że część przedsiębiorstw traktuje AI defensywnie. Wdrożenie nastąpi dopiero wtedy, gdy wymusi je konkurencja, klienci albo koszty pracy. Taka strategia może być ryzykowna, bo firmy, które wcześniej uporządkują dane, procesy i kompetencje, szybciej przełożą technologię na wzrost produktywności.
Sztuczna inteligencja wymaga też nowych umiejętności po stronie menedżerów. Trzeba wiedzieć, które procesy automatyzować, jak mierzyć efekty, jak zabezpieczać dane, kiedy korzystać z modeli generatywnych, a kiedy z klasycznej analityki. Bez tego AI może stać się kosztownym eksperymentem, a nie inwestycją.
Usługi biznesowe mogą odczuć zmianę jako pierwsze
Według informacji o raporcie Banku Światowego skutki wdrażania AI najwcześniej mogą odczuć m.in. usługi biznesowe. To logiczne, bo Polska ma duży sektor centrów usług wspólnych, finansów, księgowości, IT, obsługi klienta i procesów back-office. Właśnie tam sztuczna inteligencja może najszybciej przejąć część powtarzalnych zadań.
Nie musi to oznaczać prostego zastępowania ludzi maszynami. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz przesuwania pracowników między zadaniami. Część czynności administracyjnych zostanie zautomatyzowana, ale wzrośnie znaczenie analizy, kontroli jakości, zarządzania procesami, cyberbezpieczeństwa i obsługi bardziej złożonych spraw.
Czytaj także:
ZUS podał dane nt. emerytur. Rozwarstwienie rośnie w błyskawicznym tempie
Ceny najmu przed wakacjami. Duże miasta hamują, nad morzem stawki rosną
Rekordowy dług Skarbu Państwa. Przez miesiąc wzrósł o 47 mld zł