ZUS podał dane nt. emerytur. Rozwarstwienie rośnie w błyskawicznym tempie

Ręce starszej kobiety, ilustracja hasła ZUS

ZUS pokazuje coraz większe rozwarstwienie emerytur: obok świadczeń liczonych w tysiącach złotych rośnie liczba osób, które otrzymują kwoty niższe od ustawowego minimum. Dane są ważne nie tylko dla obecnych seniorów, ale też dla osób aktywnych zawodowo, bo prognozy wskazują, że w kolejnych dekadach pierwsza emerytura będzie coraz niższa w relacji do wynagrodzenia.

  • ZUS wskazuje, że w marcu 2025 r. emeryturę niższą od najniższej ustawowej pobierało 437,9 tys. osób.
  • Emerytury powyżej 10 tys. zł otrzymywało 134,1 tys. osób, w tym 7 tys. osób miało świadczenia wyższe niż 15 tys. zł.
  • Według projekcji Komisji Europejskiej stopa zastąpienia w Polsce może spaść z 58 proc. w 2022 r. do ok. 27 proc. w 2050 r.

ZUS: setki tysięcy emerytur poniżej minimum

Z raportu „Struktura wysokości świadczeń wypłacanych przez ZUS po waloryzacji w marcu 2025 r.” wynika, że system emerytalny coraz mocniej dzieli świadczeniobiorców. W marcu 2025 r. emerytury i renty wypłacane przez ZUS pobierało 8,009 mln osób, z czego emeryci stanowili 79,2 proc. tej grupy.

Najbardziej niepokojący jest wzrost liczby emerytur niższych od najniższej ustawowej emerytury. Według ZUS w marcu 2025 r. było ich 437,9 tys., wobec 403,8 tys. rok wcześniej. Oznacza to wzrost o 8,4 proc. w ciągu roku.

Tak niskie świadczenia dotyczą przede wszystkim osób, które miały bardzo krótki okres odprowadzania składek albo przez dużą część życia pracowały poza systemem ubezpieczeń społecznych. ZUS wskazuje, że 27,7 tys. osób pobierało emerytury do 500 zł, a 7,9 tys. osób otrzymywało świadczenia do 100 zł. To nie są symboliczne wyjątki, lecz coraz większa grupa seniorów, którzy nie spełniają warunków do podwyższenia świadczenia do emerytury minimalnej.

Najwyższe świadczenia rosną jeszcze szybciej

Na drugim biegunie są osoby z wysokimi emeryturami. W raporcie ZUS wskazano, że w marcu 2025 r. emerytury powyżej 7 tys. zł pobierało 622,7 tys. osób. To o 149,7 tys. więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o 31,6 proc. Emerytury przekraczające 10 tys. zł otrzymywało 134,1 tys. osób, a świadczenia powyżej 15 tys. zł wypłacano 7 tys. osób.

Tak duże różnice wynikają z konstrukcji systemu. Emerytura w nowym systemie zależy głównie od sumy zwaloryzowanych składek, kapitału początkowego, środków zapisanych na subkoncie oraz wieku przejścia na emeryturę. Im dłuższa aktywność zawodowa i wyższe składki, tym wyższe świadczenie.

ZUS wyjaśnia w opisie kalkulatora emerytalnego, że prognozowaną wysokość emerytury wylicza się przez podzielenie podstawy obliczenia emerytury przez średnie dalsze trwanie życia dla wieku przejścia na emeryturę. Jak zaznacza Zakład: „Obliczenia w kalkulatorze emerytalnym to prognoza a nie faktyczna emerytura”. To ważne zastrzeżenie, bo wynik zależy od założeń makroekonomicznych, przyszłych składek, waloryzacji i danych wpisanych przez ubezpieczonego.

Kobiety mają wyraźnie niższe emerytury

Raport ZUS pokazuje też bardzo dużą różnicę między emeryturami kobiet i mężczyzn. W populacji kobiet 38,4 proc. pobierało emeryturę do 2800 zł. Wśród mężczyzn rozkład był odwrotny: 43,7 proc. emerytów otrzymywało świadczenie powyżej 5000 zł, podczas gdy wśród kobiet taki poziom osiągało 15,8 proc.

Różnica wynika z kilku czynników. Kobiety mają niższy ustawowy wiek emerytalny, częściej mają przerwy w karierze związane z opieką nad dziećmi lub osobami zależnymi, a przeciętnie zarabiają mniej od mężczyzn. W systemie opartym na składkach każdy z tych elementów obniża przyszłe świadczenie.

Od 1 marca 2026 r. najniższa emerytura, renta rodzinna i renta dla osób całkowicie niezdolnych do pracy wynoszą 1978,49 zł miesięcznie brutto, zgodnie z komunikatem Prezesa ZUS. Samo podwyższenie minimum nie rozwiązuje jednak problemu osób z bardzo krótkim stażem, bo aby dostać wyrównanie do minimalnej emerytury, trzeba spełnić wymogi stażowe: 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

Prognozy dla przyszłych emerytur są coraz trudniejsze

Dane ZUS o obecnych świadczeniach trzeba zestawić z prognozami dla przyszłych pokoleń. W prognozie wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na lata 2026-2030 ZUS zakłada w wariancie nr 1, że wydatki FUS wzrosną z 494,2 mld zł w 2026 r. do 628,1 mld zł w 2030 r. Deficyt roczny całego FUS ma w tym wariancie zwiększyć się z 84,7 mld zł do 105 mld zł.

Jeszcze większe znaczenie ma fundusz emerytalny. Według tej samej prognozy jego wydatki mają wzrosnąć z 363,5 mld zł w 2026 r. do 465,9 mld zł w 2030 r., a saldo roczne pozostanie głęboko ujemne. W wariancie nr 1 deficyt funduszu emerytalnego rośnie z 105 mld zł w 2026 r. do 135,1 mld zł w 2030 r.

To pokazuje, że system będzie wymagał dalszego finansowania z budżetu państwa. Dla przyszłych emerytów kluczowe jest jednak nie tylko to, czy ZUS będzie wypłacał świadczenia, ale też jaka będzie ich siła nabywcza i relacja do wynagrodzeń.

Symulacja: stopa zastąpienia może spaść do ok. 27 proc.

Najbardziej obrazowa jest projekcja stopy zastąpienia, czyli relacji pierwszej emerytury do wynagrodzenia. Według country fiche dla Polski w ramach 2024 Ageing Report Komisji Europejskiej stopa zastąpienia dla publicznego systemu emerytalnego ma spaść z 58 proc. w 2022 r. do ok. 27 proc. w 2050 r. i utrzymać się w pobliżu tego poziomu do 2070 r.

To nie oznacza, że każdy dostanie dokładnie 27 proc. swojej ostatniej pensji. To projekcja systemowa, oparta na założeniach demograficznych, rynku pracy i zasadach emerytalnych. Pokazuje jednak kierunek: przyszłe świadczenia będą relatywnie niższe wobec płac niż dziś.

Przykładowo, przy wynagrodzeniu 8000 zł brutto relacja 58 proc. odpowiadałaby świadczeniu rzędu 4640 zł brutto, natomiast relacja 27 proc. oznaczałaby ok. 2160 zł brutto w dzisiejszej logice porównania do pensji. To uproszczona symulacja relacyjna, a nie indywidualna prognoza z konta ZUS, ale dobrze pokazuje skalę ryzyka dla osób, które liczą wyłącznie na emeryturę z systemu publicznego.

Czytaj także:

Koniunktura gospodarcza jeszcze bardziej pod kreską. Najgorzej jest w przemyśle

Bitcoin pod presją ETF-ów. Prognozy analityków nie wskazują na odbicie

Zatrudnienie nadal spada. Płace rosną wolniej niż dotychczas

Oceń ten artykuł: