Zatrudnienie nadal spada. Płace rosną wolniej niż dotychczas

Rozmowa rekrutacyjna, ilustracja hasła zatrudnienie

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w maju 2026 r. ponownie znalazło się poniżej poziomu sprzed roku. Jak wynika z najnowszych danych GUS, firmy utrzymywały ostrożną politykę kadrową, a rynek pracy nadal nie wrócił do wyraźnego wzrostu liczby etatów.

  • Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było w maju 2026 r. o 0,9% niższe niż rok wcześniej.
  • W ujęciu miesięcznym zatrudnienie spadło o 0,1%, co wskazuje na utrzymującą się ostrożność firm.
  • Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło o 5,8% rok do roku, ale wobec kwietnia obniżyło się o 3,8%.

Jednocześnie płace wciąż rosły w ujęciu rocznym, choć miesięczny spadek przeciętnego wynagrodzenia pokazuje, że na dynamikę wynagrodzeń mocno wpływają jednorazowe wypłaty, premie i sezonowość. Dla pracowników oznacza to utrzymanie nominalnego wzrostu pensji, ale dla firm: dalszą presję kosztową przy słabszym popycie na pracę.

Zatrudnienie w maju 2026 r. niższe niż rok wcześniej

W maju 2026 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 0,1% niższe niż w kwietniu oraz o 0,9% niższe niż w maju 2025 r. Takie dane podał Główny Urząd Statystyczny w cyklicznej informacji o rynku pracy w firmach. Dane te dotyczą sektora przedsiębiorstw, czyli podmiotów zatrudniających co najmniej 10 osób, a więc nie obejmują całego rynku pracy.

Spadek zatrudnienia rok do roku nie jest gwałtowny, ale ma znaczenie, ponieważ utrzymuje się już kolejny miesiąc. Pokazuje to, że część firm nadal ogranicza tworzenie nowych etatów albo dostosowuje zatrudnienie do słabszego popytu, kosztów działalności i zmian organizacyjnych. Dla rynku pracy ważne jest nie tylko samo tempo spadku, ale też jego trwałość.

W kwietniu 2026 r., według wcześniejszych danych GUS, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw również było o 0,9% niższe rok do roku. Oznacza to, że majowy odczyt nie przyniósł przełomu, lecz potwierdził obraz stabilizacji na niższym poziomie.

Wynagrodzenia nadal rosną, ale miesięczny spadek jest wyraźny

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju 2026 r. było o 3,8% niższe niż w kwietniu. Jednocześnie w porównaniu z majem 2025 r. wzrosło nominalnie o 5,8%. To oznacza, że płace wciąż są wyższe niż rok wcześniej, ale tempo wzrostu jest wyraźnie niższe niż w okresie największej presji płacowej.

Miesięczny spadek wynagrodzeń nie musi oznaczać obniżek pensji zasadniczych. W danych GUS przeciętne wynagrodzenie obejmuje także premie, nagrody i dodatkowe wypłaty. W poprzednich miesiącach urząd wskazywał, że spadki miesiąc do miesiąca bywały związane z mniejszą skalą takich wypłat, między innymi premii kwartalnych, rocznych lub świątecznych.

Dla pracowników najważniejsze pozostaje porównanie roczne. W maju 2026 r. wynagrodzenia nominalnie rosły, ale przy słabszym zatrudnieniu dane pokazują mniej rozgrzany rynek pracy niż w poprzednich latach. Pracodawcy nadal płacą więcej niż rok temu, ale nie zwiększają liczby etatów w takim tempie, które wskazywałoby na silne odbicie popytu na pracę.

Co oznacza spadek zatrudnienia dla firm i pracowników

Majowe dane są ważne dla przedsiębiorców, pracowników i ekonomistów, ponieważ pokazują równoczesne działanie dwóch zjawisk: spadku zatrudnienia i wzrostu płac. Dla firm oznacza to, że koszty pracy nadal rosną, choć presja kadrowa jest mniejsza niż w czasie silnego niedoboru pracowników. Dla pracowników to sygnał, że rynek pozostaje relatywnie stabilny, ale mniej sprzyjający szybkim podwyżkom i łatwemu przechodzeniu między ofertami pracy.

Na słabszy popyt na pracę zwracali uwagę także analitycy rynkowi. W komentarzu do poprzednich danych o rynku pracy analitycy Banku Pekao oceniali, że „popyt na pracę w polskiej gospodarce jest słaby”. Ta diagnoza pozostaje spójna z majowym odczytem, w którym zatrudnienie nadal spada rok do roku.

Nie oznacza to jednak gwałtownego pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Dane GUS pokazują raczej powolne dostosowanie, widoczne w liczbie etatów, a nie w masowych redukcjach. Z punktu widzenia gospodarstw domowych kluczowe będzie to, czy nominalny wzrost płac nadal będzie przewyższał inflację, a z punktu widzenia firm: czy popyt konsumencki i inwestycje pozwolą na większą aktywność rekrutacyjną w kolejnych miesiącach.

Czytaj także:

Dywidendy deweloperów rosną. Dom Development i Echo Investment dzielą się zyskiem

Bezrobocie zmartwieniem Polaków. Inne kwestie zeszły na dalszy plan

Kryzys demograficzny przyspiesza. Wyludnianie obejmuje także metropolie

Oceń ten artykuł: