• Według szacunków resortu pracy stopa bezrobocia wzrosła w sierpniu do 5,9 proc.
  • W rejestrach było 911 tys. bezrobotnych, o 54,7 tys. więcej niż rok wcześniej.
  • Najniższy wskaźnik odnotowano w Wielkopolsce, a najwyższy w województwie warmińsko-mazurskim.

Bezrobocie wzrosło także w porównaniu z ubiegłym rokiem

W ujęciu rocznym liczba zarejestrowanych bezrobotnych zwiększyła się o 54,7 tys. osób. Na podstawie danych resortu oznacza to wzrost o około 6,4 proc. Porównanie z tym samym miesiącem poprzedniego roku pozwala ograniczyć wpływ typowych różnic między zimowym i letnim zapotrzebowaniem na pracowników. Dane dotyczące sierpnia przytacza Bankier.pl.

Sierpniowy wzrost nie oznacza jednak, że sytuacja jest gorsza niż w każdym wcześniejszym miesiącu tego roku. W lutym urzędy wykazywały 954,9 tys. bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosiła 6,1 proc., informowało ministerstwo na podstawie danych GUS.

Obecny poziom pozostaje więc niższy od zimowego, ale sam wakacyjny okres nie wystarczył, by utrzymać spadek liczby osób w rejestrach. To istotne rozróżnienie: pogorszenie względem lipca i poprzedniego sierpnia nie jest równoznaczne z ustanowieniem tegorocznego maksimum.

Między regionami duża różnica

Stopa bezrobocia wynosiła od 3,8 proc. w województwie wielkopolskim do 9,3 proc. w warmińsko-mazurskim. W pięciu województwach wzrosła o 0,1 pkt proc., a w pozostałych jedenastu pozostała bez zmian, wynika z informacji resortu pracy przekazanej przez PAP.

Różnica między skrajnymi wynikami sięga zatem 5,5 pkt proc. Krajowa średnia nie opisuje jednakowo warunków, z którymi spotyka się osoba szukająca zatrudnienia w każdym regionie. Nie pokazuje też, czy dostępne stanowiska odpowiadają jej kwalifikacjom, oczekiwaniom płacowym i możliwościom dojazdu.

Sam wskaźnik wojewódzki również nie przesądza o sytuacji konkretnego kandydata. Przy ocenie możliwości znalezienia pracy znaczenie mają lokalne oferty i wymagania pracodawców. Zmiana ogólnopolskiej stopy jest sygnałem dotyczącym całego rynku, ale nie zastępuje informacji o poszczególnych zawodach i miejscowościach.

Więcej bezrobotnych nie oznacza większego napływu do urzędów

Resort zwrócił uwagę, że nowych rejestracji było mniej niż w lipcu. „W sierpniu 2026 w urzędach pracy zarejestrowało się ok. 86,5 tys. bezrobotnych” – podało ministerstwo w komunikacie cytowanym przez PAP.

Nie ma w tym sprzeczności. Liczba bezrobotnych na koniec miesiąca jest stanem rejestru, a liczba nowych zgłoszeń opisuje napływ w trakcie miesiąca. Nawet mniejszy napływ może współistnieć ze wzrostem końcowej liczby bezrobotnych, jeżeli odpływ z rejestrów jest niewystarczający.

Z tego powodu wzrostu o kilka tysięcy osób nie należy automatycznie przedstawiać jako identycznej liczby nowych zwolnień. Aby wyjaśnić zmianę, trzeba przeanalizować zarówno rejestracje, jak i wyrejestrowania oraz ich przyczyny. Sam końcowy wynik nie pozwala również ustalić, jak długo poszczególne osoby pozostają bez zatrudnienia.

Wstępny szacunek wymaga ostrożnej interpretacji

Sierpniowy odczyt dotyczy bezrobocia rejestrowanego. Nie należy go bezpośrednio zestawiać z każdą inną statystyką rynku pracy. Przykładowo w swoim lutowym podsumowaniu ministerstwo osobno prezentowało dane GUS o rejestrach i wskaźnik liczony zgodnie z definicją Eurostatu. Są to różne miary, dlatego ich poziomy mogą się różnić.

Obecne szacunki wskazują na pogorszenie względem poprzedniego miesiąca, ale nie wystarczają do oceny skali problemów rekrutacyjnych czy ryzyka utraty pracy w konkretnych branżach. Do tego potrzebne są również informacje o zatrudnieniu, wakatach i czasie poszukiwania nowego stanowiska.

Czytaj także:

Polska gospodarka urosła mocniej od prognoz. „Mamy boom inwestycyjny”

Niepokojący trend na rynku pracy. Przybywa osób zwolnionych przez firmy

Nowe czołgi przybyły do Polski. Ukraińcy przyglądają się im z zainteresowaniem