- Zaległości producentów pojazdów, przyczep, naczep i części wzrosły z 62,7 mln zł w czerwcu 2023 roku do 344,5 mln zł w czerwcu 2026 roku.
- Producenci części odpowiadają już za ponad 90 proc. zadłużenia motoryzacyjnych firm produkcyjnych.
- Eksport polskiej branży motoryzacyjnej spadł w 2025 roku o 3,73 proc., do 43,8 mld euro.
Niemiecka motoryzacja ciągnie polskich dostawców w dół
Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że w czerwcu 2023 roku zaległości motoryzacyjnych firm produkcyjnych wynosiły 62,7 mln zł. Trzy lata później sięgnęły już 344,5 mln zł.
Za zdecydowaną większość tej kwoty odpowiadają producenci części i akcesoriów. Ich zaległości wzrosły do 310,7 mln zł, co oznacza, że stanowią już ponad 90 proc. zadłużenia całego motoryzacyjnego sektora produkcyjnego.
Jeszcze w 2024 roku producenci części mieli 23,7 mln zł przeterminowanych zobowiązań i odpowiadali za mniej niż 40 proc. zaległości branży. Skok zadłużenia nastąpił więc w bardzo krótkim czasie.
Polskie zakłady są silnie powiązane z europejskimi łańcuchami dostaw. Nie produkują wyłącznie kompletnych samochodów, ale przede wszystkim elementy wykorzystywane przez fabryki w Niemczech, Francji i innych państwach. Ograniczenie produkcji lub przesunięcie terminu premiery nowego modelu może więc oznaczać natychmiastowy spadek zamówień u polskich podwykonawców.
Zadłużonych firm nie przybywa, ale ich problemy są coraz większe
Dane nie pokazują masowego wpadania przedsiębiorstw w zadłużenie. Odsetek nierzetelnych dłużników w produkcji motoryzacyjnej zmniejszył się do około 4 proc. Problem polega na tym, że zobowiązania firm, które już utraciły płynność, szybko rosną.
Średnia zaległość przypadająca na jednego nierzetelnego producenta pojazdów wynosi obecnie około 1,49 mln zł. Dla porównania, w handlu i naprawie samochodów jest to około 90 tys. zł.
„Problemy nie rozprzestrzeniają się na coraz większą liczbę firm, lecz koncentrują się w grupie podmiotów” – ocenia Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor, cytowany w analizie zadłużenia polskiej motoryzacji.
Zdaniem eksperta dalszy wzrost zaległości wskazuje, że nie jest to już wyłącznie efekt pojedynczych upadłości albo restrukturyzacji. Presja finansowa wśród producentów części zaczyna się utrwalać.
Eksport motoryzacji spadł do 43,8 mld euro
Wartość produkcji sprzedanej pojazdów, przyczep, naczep oraz części wzrosła w 2025 roku o 2,9 proc., do 226,7 mld zł. Jednocześnie eksport branży zmniejszył się o 3,73 proc. i wyniósł 43,8 mld euro.
To niebezpieczne połączenie dla przedsiębiorstw, których model działalności opiera się na sprzedaży komponentów zagranicznym koncernom. Spadek eksportu oznacza mniejszą liczbę zamówień, natomiast koszty energii, wynagrodzeń, kredytów i utrzymania zakładów nie zmniejszają się równie szybko.
Niemieckie firmy motoryzacyjne prowadzą kosztowne programy restrukturyzacyjne, ograniczają zatrudnienie i próbują zmniejszać wydatki. Jednocześnie europejscy producenci muszą finansować rozwój samochodów elektrycznych oraz konkurować z chińskimi markami, które wywierają coraz większą presję na ceny.
Skutki tych działań mogą być przenoszone na dostawców. Koncerny oczekują obniżek cen komponentów, wydłużają terminy rozliczeń albo ograniczają wielkość zamówień. Najbardziej narażone są zakłady uzależnione od jednego dużego odbiorcy lub konkretnego modelu samochodu.
Handel częściami radzi sobie lepiej niż ich produkcja
Sytuacja nie wygląda tak samo w całej motoryzacji. Zaległości firm zajmujących się handlem i naprawą pojazdów wynosiły na koniec czerwca 2026 roku 1,22 mld zł, ale tempo ich wzrostu wyraźnie wyhamowało.
W latach 2023-2024 długi tej części rynku zwiększyły się o 5,11 proc., rok później o 1,45 proc., a w ostatnim analizowanym okresie już tylko o 0,55 proc. Zaległości sprzedawców części są obecnie o 16,7 proc. niższe niż cztery lata wcześniej.
Różnica pokazuje, że największe problemy dotyczą przedsiębiorstw wystawionych na globalną konkurencję i wahania zamówień eksportowych. Warsztaty, serwisy i lokalni sprzedawcy części są bardziej zależni od krajowych kierowców, dlatego nie odczuwają kryzysu europejskich fabryk w takim stopniu jak producenci komponentów.
Według wcześniejszej analizy BIG InfoMonitor motoryzacja odpowiada za niemal 8 proc. polskiego PKB i 13,5 proc. eksportu. Pogorszenie kondycji producentów części może więc wpływać nie tylko na ich wierzycieli, ale również na zatrudnienie, inwestycje i sytuację miejscowości, w których duży zakład jest jednym z najważniejszych pracodawców.
Czytaj także:
Ceny mieszkań jesienią: kupować czy czekać? Rynek wysyła sprzeczne sygnały
Elon Musk przegrał w sądzie. X musi ujawnić, jak naprawdę moderuje treści
Putin grozi firmom przejęciem majątku. Mają same bronić się przed dronam


