• Rachunki za podstawowe usługi komunalne w Rosji wzrosły od początku wojny w 2022 r. o ponad 50 proc., a tylko w 2026 r. o ponad 13 proc.
  • Moskiewska nauczycielka otrzymała rachunek na 12 tys. rubli, którego nie pokrywa już równowartość połowy jej miesięcznej pensji.
  • Bank Rosji utrzymuje główną stopę procentową na poziomie 14 proc. i ostrzega, że presja inflacyjna pozostaje podwyższona.

Rachunki w Rosji wzrosły o ponad 50 proc.

Skalę zmian opisuje Reuters w najnowszym materiale z Moskwy. Według agencji rachunki za usługi komunalne w Rosji wzrosły od początku wojny w 2022 r. o ponad 50 proc. Tylko w tym roku ich wzrost przekroczył 13 proc.

Rosjanie są przyzwyczajeni do corocznej indeksacji opłat za wodę, ogrzewanie czy energię elektryczną. Tegoroczne zmiany są jednak szczególnie dotkliwe. O wysokości podwyżek ostatecznie decydują władze poszczególnych regionów, dlatego ich skala różni się w zależności od miejsca zamieszkania.

Przykładem jest Moskwa. 34-letnia nauczycielka historii Polina Ibragimowa powiedziała Reutersowi, że jej rachunek wzrósł od lata o około jedną czwartą i osiągnął 12 tys. rubli, czyli około 150 dolarów.

Kwota jest większa niż otrzymywana przez nią zaliczka na pensję, która odpowiada mniej więcej połowie miesięcznego wynagrodzenia. Kobieta rozważa przyjęcie dodatkowego ucznia na prywatne lekcje, aby pokryć rosnące wydatki. „Naprawdę to odczuwamy” – powiedziała Ibragimowa w rozmowie z Reutersem.

Podwyżki nie są wszędzie takie same

Wzrost taryf nie rozkłada się równomiernie. Według danych opisywanych przez Euronews jesienna indeksacja w poszczególnych regionach miała wynosić od około 8 do 22 proc. W Moskwie podwyżka sięgała około 15 proc., a w Petersburgu 14,6 proc.

Rosyjskie władze argumentują, że wyższe opłaty są potrzebne między innymi do finansowania modernizacji infrastruktury komunalnej. Duża część sieci powstała jeszcze w czasach ZSRR i wymaga coraz większych nakładów na remonty.

Problemem są jednocześnie rosnące koszty materiałów, urządzeń i pracy. Ograniczony dostęp do części importowanych technologii oraz napięta sytuacja na rynku zatrudnienia zwiększają wydatki przedsiębiorstw odpowiedzialnych za wodociągi, ciepłownictwo czy energetykę.

Dla gospodarstw domowych opłaty komunalne należą natomiast do wydatków, które trudno znacząco ograniczyć. Podwyżka rachunku bezpośrednio zmniejsza więc kwotę pozostającą na żywność, transport czy inne codzienne wydatki.

Inflacja nadal problemem rosyjskiej gospodarki

Rosnące taryfy komplikują również walkę rosyjskiego banku centralnego z inflacją. 23 października Bank Rosji zdecydował o pozostawieniu stopy procentowej na poziomie 14 proc. Taki poziom obowiązuje również 3 listopada, wynika z oficjalnych danych Banku Rosji.

Prezes banku centralnego Elwira Nabiullina przyznała po październikowym posiedzeniu, że wzrost taryf komunalnych od 1 października okazał się nieco większy, niż wcześniej zakładał bank.

„Inflacja pozostaje podwyższona, a jej bazowe komponenty nadal nie spadają” – powiedziała Nabiullina w oficjalnym wystąpieniu Banku Rosji.

Bank szacuje obecnie bazową dynamikę inflacji na około 5-6 proc. i zapowiada utrzymywanie stosunkowo restrykcyjnej polityki pieniężnej przez dłuższy okres. Celem pozostaje sprowadzenie inflacji do 4 proc.

Rosjanie płacą za napięcia w gospodarce

Wyższe rachunki są jednym z elementów szerszej presji kosztowej w rosyjskiej gospodarce. Reuters wskazuje na napięty rynek pracy i wysokie wydatki wojskowe jako czynniki podbijające ceny. Jednocześnie wysokie stopy procentowe utrudniają finansowanie inwestycji i podnoszą koszt kredytów.

Podwyżki dotykają również przedsiębiorstw. Wyższe koszty energii, ogrzewania czy wody mogą być przenoszone na ceny produktów i usług, co dodatkowo komplikuje walkę z inflacją.

Rosyjski bank centralny przyznaje, że wpływ październikowej indeksacji nie jest jeszcze w pełni widoczny w oczekiwaniach inflacyjnych gospodarstw domowych, ponieważ część nowych rachunków dopiero trafia do mieszkańców.

Dla gospodarstw takich jak rodzina Ibragimowej skutki są jednak widoczne już teraz. Rachunek na 12 tys. rubli nie oznacza, że każdy Rosjanin przeznacza połowę wynagrodzenia na media. Pokazuje jednak skalę obciążenia, jakie gwałtownie rosnące taryfy mogą stanowić dla osób o niższych i średnich dochodach.

Czytaj także:

54 proc. Polaków zrobi coś nieuczciwego na polecenie szefa. Ze strachu przed utratą pracy

Rosja straciła 2,5 tys. żołnierzy w jeden dzień. Ukraina mówi o rekordzie

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego osłabił złotego. Poziom niewidziany od 3 lat