• 67,4 proc. dyrektorów szpitali wskazuje rosnące koszty i problemy finansowe jako największe wyzwanie najbliższych lat.
  • 57 proc. ankietowanych uważa, że za 10 lat ich placówki nie będą funkcjonowały w formule podobnej do obecnej.
  • Eksperci przewidują większą specjalizację szpitali, zmiany organizacji pracy oraz rozwój sztucznej inteligencji i nowych technologii.

Szpitale w Polsce czekają duże zmiany. 57 proc. dyrektorów przewiduje nowy model

Raport „Szpital przyszłości. Co nas czeka za 10 lat?”, przygotowany przez redakcje Rynku Zdrowia i dlaSzpitali.pl, przedstawia prognozy dotyczące funkcjonowania polskiego szpitalnictwa w perspektywie kolejnej dekady.

Opracowanie zaprezentowano pod koniec września 2026 r., a 12 października jego najważniejsze wnioski szerzej opisała „Rzeczpospolita”. Badanie przeprowadzono we współpracy z organizacjami reprezentującymi szpitale, w tym Unią Szpitali Klinicznych, Związkiem Powiatów Polskich i Polską Federacją Szpitali.

Wyniki wskazują, że większość ankietowanych nie spodziewa się utrzymania obecnego modelu funkcjonowania swoich placówek. Aż 57 proc. dyrektorów uważa, że w ciągu 10 lat sposób ich działania ulegnie zasadniczym zmianom. Jeszcze większa grupa, 67,4 proc., wskazuje finanse i rosnące koszty jako najważniejszy problem przyszłości.

Nie oznacza to, że ponad połowa szpitali zostanie zamknięta. Odpowiedzi dyrektorów dotyczą przewidywanej zmiany modelu funkcjonowania, która może obejmować specjalizację placówek, reorganizację oddziałów, łączenie jednostek czy nowe zasady współpracy.

Małe szpitale mogą znikać. Eksperci mówią o konsolidacji

Jednym z najdalej idących scenariuszy przedstawionych w raporcie jest ograniczenie liczby samodzielnie funkcjonujących szpitali.

„Małe szpitale przestaną istnieć, będą ogromne sieci szpitali” – przewiduje jeden z anonimowych dyrektorów uczestniczących w badaniu.

Autorzy raportu „Szpital przyszłości” zwracają uwagę, że utrzymywanie pełnego zakresu specjalizacji w każdej placówce może stawać się coraz trudniejsze. Znaczenie mają ograniczone zasoby finansowe, dostępność personelu i konieczność wykorzystywania kosztownego sprzętu medycznego.

W przyszłości część mniejszych szpitali mogłaby skoncentrować się na wybranych świadczeniach, a bardziej skomplikowane zabiegi byłyby wykonywane w większych ośrodkach.

Dla pacjentów taki model oznaczałby zarówno potencjalne korzyści, jak i zagrożenia. Koncentracja specjalistów i nowoczesnej aparatury może poprawić jakość części świadczeń, ale jednocześnie wydłużyć dojazd do placówki wykonującej określony zabieg.

Kluczowe byłoby więc zapewnienie sprawnego kierowania pacjentów między placówkami, transportu medycznego oraz lokalnego dostępu do podstawowych usług.

Finanse szpitali największym problemem. Samo zwiększenie wydatków nie wystarczy

Z raportu wynika, że trudności finansowe pozostaną najważniejszym wyzwaniem niezależnie od zmian technologicznych. Szpitale muszą finansować nie tylko wynagrodzenia pracowników, ale również leki, materiały medyczne, energię, utrzymanie budynków oraz coraz droższą aparaturę diagnostyczną.

Rosnące koszty mogą ograniczać możliwości inwestowania, szczególnie w placówkach o słabszej sytuacji finansowej. Eksperci wskazują, że rozwiązaniem nie będzie wyłącznie zwiększanie nakładów na ochronę zdrowia. Konieczna może się okazać również zmiana sposobu planowania inwestycji i oceny ich opłacalności.

Piotr Kagankiewicz, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala w Radomsku, w wywiadzie zamieszczonym w raporcie opisuje stosowane w swojej placówce podejście do zakupów sprzętu.

„Przyjąłem, że maksymalnie ten okres nie powinien być dłuższy niż 2 lata” – mówi o wymaganym czasie zwrotu nakładów inwestycyjnych.

Takie podejście oznacza konieczność dokładniejszego analizowania kosztów zakupu urządzeń, ich przyszłego wykorzystania i wpływu na przychody szpitala. Nie każda inwestycja medyczna może być jednak oceniana wyłącznie według kryterium finansowego. W przypadku świadczeń ratujących życie najważniejsza pozostaje dostępność leczenia, nawet jeśli utrzymanie określonego wyposażenia jest kosztowne.

Brakuje nie tylko pieniędzy. Szpitale muszą zmienić organizację pracy

Kolejnym istotnym problemem wskazywanym w raporcie jest sytuacja kadrowa. Starzenie się personelu, nierównomierne rozmieszczenie specjalistów oraz rosnące wymagania dotyczące opieki nad pacjentami będą wymuszać zmiany sposobu pracy szpitali.

Co istotne, ankietowani dyrektorzy nie uznają kompetencji technologicznych za najważniejsze umiejętności przyszłości. Aż 43 proc. badanych wskazuje współpracę w zespołach interdyscyplinarnych i koordynację opieki jako kluczowe kompetencje pracowników medycznych.

Autorzy opracowania zwracają uwagę na możliwość szerszego wykorzystywania umiejętności pielęgniarek, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych i innych specjalistów. Jednocześnie lekarze mogliby zostać odciążeni od części obowiązków administracyjnych.

Ważne pozostają również komunikacja z pacjentem, umiejętność współpracy między oddziałami oraz sprawne przekazywanie informacji. Zmiany te mogą zwiększyć wydajność placówek bez konieczności proporcjonalnego zwiększania liczby zatrudnionych osób.

Sztuczna inteligencja zmieni szpitale. 59 proc. dyrektorów widzi korzyści

Oprócz finansów i personelu autorzy raportu analizują również wpływ nowych technologii na ochronę zdrowia. Aż 59,3 proc. ankietowanych dyrektorów pozytywnie ocenia perspektywy wykorzystania sztucznej inteligencji w szpitalach.

Rozwiązania oparte na AI mogą wspierać analizę wyników badań, diagnostykę obrazową, planowanie leczenia, organizację pracy personelu oraz zarządzanie dostępnością łóżek i sprzętu.

Z przywołanych w raporcie danych Centrum e-Zdrowia wynika ponadto, że 40,9 proc. badanych placówek planuje wdrożenie rozwiązań AI w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Czytaj także:

Przepisy hamują polską przedsiębiorczość. Powstaje coraz mniej firm

Sprzedający miękną. Coraz większe pole do negocjacji na rynku mieszkań

Bezrobocie nie odpuszcza. Przez rok wzrosło o 5 proc.