
Węgry zapowiadają zwrot w polityce walutowej i chcą przygotować kraj do wejścia do strefy euro do około 2030 r. Premier Péter Magyar po spotkaniu z przewodniczącym Eurogrupy Kyriakosem Pierrakakisem podkreślił, że celem rządu jest spełnienie kryteriów z Maastricht, choć obecnie Budapeszt nie spełnia żadnego z nich, jak podała PAP.
- Rząd Węgier deklaruje, że chce spełnić kryteria wejścia do strefy euro do około 2030 r.
- Według EBC Węgry nadal nie spełniają kluczowych warunków, w tym dotyczących inflacji, deficytu, długu i stóp procentowych.
- Przyjęcie euro mogłoby ograniczyć ryzyko walutowe, ale wymagałoby wieloletniej konsolidacji finansów publicznych.
Węgry chcą do strefy euro, ale nie od razu
Deklaracja rządu w Budapeszcie nie oznacza szybkiego przyjęcia wspólnej waluty. Magyar mówi o spełnieniu warunków do około 2030 r., a nie o konkretnej dacie wymiany forinta na euro. To ważne rozróżnienie, bo wejście do strefy euro wymaga nie tylko decyzji politycznej, ale też potwierdzenia trwałej konwergencji gospodarczej.
Premier Węgier wskazał, że poparcie społeczne dla euro jest obecnie wysokie i według przywołanego przez niego sondażu firmy Median wynosi około 70-75 proc. To zmiana o dużym znaczeniu politycznym, bo przez lata Budapeszt utrzymywał dystans wobec wspólnej waluty i akcentował korzyści z własnej polityki pieniężnej.
Magyar ocenił, że pozostawanie poza strefą euro oznaczało dla Węgier większą niestabilność, wysoką inflację, odpływ inwestycji zagranicznych i niższe płace. „To niełatwe zadanie, ponieważ obecnie Węgry nie spełniają ani jednego z tych kryteriów, a w momencie wstępowania do Unii Europejskiej dwadzieścia dwa lata temu byliśmy pod wieloma względami bliżej ewentualnego wejścia do strefy euro niż obecnie”, powiedział premier, cytowany przez PAP.
Strefa euro wymaga spełnienia twardych warunków
Droga do euro jest opisana w unijnych procedurach. Komisja Europejska wyjaśnia, że ocena obejmuje kryteria konwergencji, czyli stabilność cen, zdrowe finanse publiczne, stabilność kursu walutowego i konwergencję długoterminowych stóp procentowych. Sprawdzana jest też zgodność krajowego prawa z dorobkiem UE, w tym niezależność banku centralnego. Dopiero po pozytywnej ocenie Komisji i Europejskiego Banku Centralnego decyzję podejmuje Rada ECOFIN, jak wynika z informacji Komisji Europejskiej o raportach konwergencji.
Najnowszy raport konwergencji EBC z czerwca 2026 r. pokazuje, że Węgry mają jeszcze długą drogę. W maju 2026 r. 12-miesięczna średnia inflacja HICP wynosiła 3,3 proc., czyli była powyżej wartości referencyjnej 2,7 proc. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2025 r. wyniósł 4,7 proc. PKB, a dług publiczny 74,6 proc. PKB. Oba wskaźniki przekraczały poziomy uznawane za dopuszczalne w kryteriach z Maastricht.
Problemem są też stopy procentowe i kurs walutowy. EBC wskazał, że w okresie od czerwca 2025 r. do maja 2026 r. długoterminowe stopy procentowe na Węgrzech wynosiły średnio 6,7 proc., wobec wartości referencyjnej 5,1 proc. Forint nie uczestniczył też w mechanizmie ERM II, który jest jednym z etapów przygotowania do przyjęcia euro.
Największe wyzwanie to finanse publiczne
Najtrudniejszym elementem może być uporządkowanie finansów publicznych. Sam Magyar przyznał, że największym wyzwaniem będzie redukcja długu publicznego. To istotne, bo według EBC Węgry są objęte procedurą nadmiernego deficytu od 2024 r., a Komisja Europejska oczekuje korekty nadmiernego deficytu do 2026 r.
EBC prognozuje, że deficyt Węgier może wzrosnąć do 6,2 proc. PKB w 2026 r., a następnie spaść do 5,8 proc. PKB w 2027 r. Dług publiczny ma według tej prognozy zwiększyć się do 75,1 proc. PKB w 2026 r. i 76,8 proc. PKB w 2027 r. To oznacza, że dojście do kryteriów euro wymagałoby nie jednorazowej korekty, ale wieloletniej zmiany polityki fiskalnej.
Znaczenie ma też wiarygodność instytucji. EBC zwraca uwagę, że trwała konwergencja na Węgrzech wymaga stabilnej polityki gospodarczej, reform strukturalnych, poprawy jakości instytucji publicznych, walki z korupcją i zapewnienia praworządności. Te elementy są ważne nie tylko z perspektywy Brukseli, ale też dla inwestorów, którzy oceniają ryzyko kraju.
Co euro na Węgrzech oznaczałoby dla regionu
Dla Węgier przyjęcie euro mogłoby ograniczyć ryzyko kursowe, obniżyć część kosztów transakcyjnych i poprawić przewidywalność dla firm prowadzących handel z państwami strefy euro. To istotne dla gospodarki silnie powiązanej z europejskim przemysłem i inwestycjami zagranicznymi.
Jednocześnie rezygnacja z forinta oznaczałaby utratę samodzielnej polityki pieniężnej. Kraj wchodzący do strefy euro oddaje decyzje o stopach procentowych Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Dlatego tak ważne jest, aby wejście do unii walutowej nie było wyłącznie decyzją polityczną, ale efektem trwałego dostosowania gospodarki.
Wątek węgierski będzie obserwowany także w Polsce. Z raportu EBC wynika, że Polska również nie spełnia wszystkich warunków przyjęcia euro: w maju 2026 r. 12-miesięczna średnia inflacja HICP wynosiła 2,9 proc., czyli była powyżej wartości referencyjnej 2,7 proc., a deficyt sektora finansów publicznych w 2025 r. wyniósł 7,3 proc. PKB. Różnica polega jednak na tym, że Warszawa nie deklaruje obecnie politycznej ścieżki wejścia do strefy euro, podczas gdy Budapeszt próbuje zbudować wokół tego celu nową narrację gospodarczą.
Czytaj także:
Polacy zakładnikami kredytu. Nawet nadpłacający muszą zaciskać pasa
10 lat od Brexitu. Stracili wszyscy poza… Polską
Praca w upale na nowych zasadach. Limity temperatur i nowe obowiązki dla firm