• Parlament Europejski przyjął zmiany w zasadach koordynacji zabezpieczenia społecznego wynikiem 511 głosów za, 87 przeciw i 61 wstrzymujących się.
  • Polska sprzeciwiała się porozumieniu razem z Holandią, Danią i Luksemburgiem, ale nie zablokowała większości.
  • Nowe przepisy obejmują m.in. pracowników delegowanych, osoby pracujące w kilku krajach UE, zasiłki dla bezrobotnych i świadczenia rodzinne.

Unia Europejska przyjęła przepisy mimo sprzeciwu Polski

Parlament Europejski poinformował, że 7 lipca zatwierdził rewizję zasad koordynacji zabezpieczenia społecznego. Za przyjęciem tekstu głosowało 511 europosłów, przeciw było 87, a 61 wstrzymało się od głosu. Jak wskazuje komunikat Parlamentu Europejskiego, celem zmian jest bardziej przejrzyste ustalenie, które państwo odpowiada za zabezpieczenie społeczne osób pracujących lub mieszkających poza krajem pochodzenia.

Polska nie popierała tych rozwiązań na wcześniejszym etapie prac w Radzie UE. Według informacji PAP przeciw były także Holandia, Dania i Luksemburg, a Austria wstrzymała się od głosu. Za zmianami opowiedziała się większość państw członkowskich, w tym Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania.

Sprawa jest ważna dla polskich firm, bo dotyczy m.in. delegowania pracowników, pracy transgranicznej i ustalania, w którym kraju należy opłacać składki. Dla przedsiębiorstw działających na rynku unijnym oznacza to potencjalnie więcej obowiązków administracyjnych, ale także większą jasność przy sporach o właściwy system ubezpieczeń.

Co zmieni się dla pracowników delegowanych

Jednym z najbardziej wrażliwych punktów reformy są zasady delegowania pracowników. Zgodnie z nowymi regulacjami pracownik lub osoba samozatrudniona wysłana do innego kraju Unii Europejskiej na okres do 24 miesięcy nadal ma podlegać systemowi zabezpieczenia społecznego państwa, w którym działa pracodawca lub w którym zwykle wykonuje działalność. Warunkiem ma być jednak wcześniejsze podleganie ubezpieczeniu w kraju wysyłającym przez co najmniej trzy miesiące przed delegowaniem, co ma ograniczyć nadużycia i wykorzystywanie firm skrzynek pocztowych. Takie zasady opisuje Parlament Europejski w komunikacie po głosowaniu.

Pojawi się też system wcześniejszego zgłaszania delegowania. Co do zasady właściwe instytucje państwa wysyłającego będą musiały zostać poinformowane przed rozpoczęciem pracy w innym kraju UE. Wyjątki mają dotyczyć podróży służbowych i krótkich delegowań do trzech dni, ale nie obejmą sektora budowlanego. To właśnie budownictwo od lat jest jednym z obszarów szczególnie wrażliwych na spory o delegowanie, składki i konkurencję kosztową.

Dla polskich firm działających za granicą oznacza to konieczność dokładniejszego pilnowania formalności. Delegowanie nadal będzie możliwe, ale trudniej będzie oprzeć je na szybkich, jednorazowych konstrukcjach organizacyjnych tworzonych tuż przed wysłaniem pracownika do innego państwa.

Zasiłki, praca transgraniczna i świadczenia rodzinne

Zmiany nie ograniczają się do delegowania. Reforma obejmuje także zasady wypłaty świadczeń dla bezrobotnych, świadczeń rodzinnych i świadczeń z tytułu opieki długoterminowej. Jak wyjaśnia Komisja Europejska, koordynacja zabezpieczenia społecznego nie zastępuje krajowych systemów jednym unijnym modelem. Ma natomiast ustalić, które państwo odpowiada za składki i świadczenia, gdy życie zawodowe obywatela obejmuje więcej niż jeden kraj.

Nowe przepisy zakładają, że osoba szukająca pracy w innym kraju UE będzie mogła zachować zasiłek dla bezrobotnych przez sześć miesięcy z państwa, z którego wyjechała. Ten okres może zostać wydłużony, jeśli pozwolą na to przepisy danego kraju. Dla pracowników transgranicznych kluczowe będzie 22 tygodnie nieprzerwanej aktywności zawodowej w państwie innym niż kraj zamieszkania. Po spełnieniu tego warunku świadczenie dla bezrobotnych ma co do zasady wypłacać państwo ostatniego zatrudnienia.

Unia Europejska doprecyzowuje również zasady dla osób pracujących w dwóch lub więcej krajach. Przy ustalaniu właściwego państwa ubezpieczenia znaczenie będą miały m.in. miejsce podejmowania kluczowych decyzji, miejsce generowania obrotów oraz miejsce odbywania zgromadzeń. To ma ograniczyć spory dotyczące firm formalnie zarejestrowanych w jednym kraju, ale faktycznie zarządzanych i działających gdzie indziej.

Dlaczego Polska była przeciw

Sprzeciw Polski można czytać w kontekście interesów firm, które korzystają z delegowania pracowników na rynki zachodnie. Polska od lat jest jednym z ważnych eksporterów usług w Unii Europejskiej, m.in. w budownictwie, transporcie, usługach technicznych i opiece. Dodatkowe obowiązki zgłoszeniowe, wymogi dotyczące okresu ubezpieczenia i mocniejsza współpraca administracji mogą zwiększyć koszty zgodności z przepisami.

Z perspektywy państw przyjmujących pracowników zmiany mają jednak ograniczyć nadużycia. Parlament Europejski wskazuje wprost na potrzebę szybszej wymiany informacji między państwami oraz wykrywania błędów, oszustw i praktyk opartych na firmach skrzynkach pocztowych. Raport Europejskiej Służby Badań Parlamentarnych przypomina, że sporne kwestie dotyczyły m.in. wcześniejszego zgłaszania delegowania, definicji miejsca prowadzenia działalności oraz zasad wypłaty świadczeń dla bezrobotnych pracownikom transgranicznym.

To klasyczny konflikt interesów w ramach wspólnego rynku. Kraje wysyłające pracowników obawiają się utraty przewag konkurencyjnych, a państwa przyjmujące naciskają na większą kontrolę i ograniczenie arbitrażu składkowego. Dla firm najważniejsze będzie to, jak nowe obowiązki zostaną wdrożone w praktyce i czy administracje krajowe będą stosowały je jednolicie.

Firmy muszą szykować się na więcej kontroli i dokumentów

Z punktu widzenia przedsiębiorców reforma oznacza większe znaczenie dokumentacji. Firmy delegujące pracowników będą musiały dokładniej potwierdzać wcześniejsze ubezpieczenie, cel delegowania, czas trwania pracy za granicą i brak zastępowania wcześniej wysłanej osoby. Większą rolę odegrają także procedury wewnętrzne, bo błędy w zgłoszeniach mogą prowadzić do sporów z administracją w kilku państwach jednocześnie.

Dla pracowników zmiany mogą być korzystne tam, gdzie dotąd pojawiały się luki w ochronie. Unia Europejska wskazuje, że obecnie ok. 16 mln Europejczyków mieszka lub pracuje w innym kraju UE. Przy takiej skali mobilności brak jasnych reguł oznacza realne problemy: ryzyko podwójnego oskładkowania, spory o prawo do zasiłku, trudności z uznawaniem okresów pracy i niepewność przy świadczeniach rodzinnych.

Raportująca sprawę europosłanka Gabriele Bischoff oceniła, że nowe przepisy mają być „jaśniejsze, łatwiejsze do egzekwowania i prostsze zarówno dla pracowników, jak i firm w UE”. Jak dodała, współpraca instytucji zabezpieczenia społecznego ma zostać wzmocniona w walce z oszustwami i firmami skrzynkami pocztowymi.

Czytaj także:

Lider wciąż ma męską twarz? 76 proc. pracowników przyznaje to wprost

Cudzoziemcy wchłaniani przez polski rynek pracy. Ich znaczenie rośnie

Ani euro więcej na broń dla Ukrainy. Słowacja mówi pas