Mediana wynagrodzeń pokazuje prawdę o zarobkach. Średnia pudruje rzeczywistość

Portfel z banknotami, ilustracja hasła mediana wynagrodzeń

Mediana wynagrodzeń pokazuje znacznie bardziej realistyczny obraz zarobków niż sama średnia krajowa. Według najnowszych danych GUS za styczeń 2026 roku połowa zatrudnionych otrzymała wynagrodzenie nie wyższe niż 7447,16 zł brutto, podczas gdy przeciętna płaca wyniosła 9352,97 zł brutto.

  • Mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto w styczniu 2026 roku wyniosła 7447,16 zł.
  • Przeciętne wynagrodzenie brutto było dużo wyższe i wyniosło 9352,97 zł.
  • W sektorze publicznym mediana wyniosła 8790,54 zł, a w prywatnym 6744,14 zł.

Różnica jest duża i ma znaczenie dla debaty o sile nabywczej gospodarstw domowych, zdolności kredytowej i realnym poziomie życia. Średnia płaca jest podbijana przez najwyższe wynagrodzenia, dlatego wielu pracowników nie widzi jej w swoich paskach płac.

Mediana wynagrodzeń niższa od średniej o ponad 20 proc.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego za styczeń 2026 roku, opisanych w informacji o pracujących w gospodarce narodowej, wynika, że mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto wyniosła 7447,16 zł. Jak przypomina Money.pl w omówieniu danych GUS, było to o 20,4 proc. mniej niż przeciętne wynagrodzenie brutto.

Przeciętna płaca w styczniu 2026 roku wyniosła 9352,97 zł brutto. W ujęciu miesięcznym oznaczało to spadek o 4,7 proc. wobec grudnia 2025 roku, ale w porównaniu ze styczniem 2025 roku wzrost o 7,3 proc. Mediana zachowała się podobnie: była nominalnie niższa o 5,8 proc. niż w grudniu, ale o 8,2 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Różnica między medianą a średnią dobrze pokazuje, dlaczego przeciętne wynagrodzenie bywa mylące w codziennej debacie. Średnia jest wrażliwa na wysokie pensje części pracowników, natomiast mediana dzieli zatrudnionych na dwie równe grupy. Połowa zarabia nie więcej niż wskazana kwota, a druga połowa nie mniej.

Sektor publiczny wyraźnie przed prywatnym

Dane GUS pokazują także duże różnice między sektorem publicznym i prywatnym. Według omówienia Money.pl, w sektorze publicznym mediana wynagrodzeń wyniosła w styczniu 8790,54 zł brutto, czyli 118 proc. mediany dla całej gospodarki. W sektorze prywatnym było to 6744,14 zł brutto, czyli 90,6 proc. wartości ogółem.

Ta różnica jest istotna, bo sektor prywatny jest bardzo zróżnicowany. Obejmuje zarówno wysokopłatne branże, takie jak informacja i komunikacja, finanse czy nowoczesne usługi biznesowe, jak i sektory o dużo niższych wynagrodzeniach, np. handel, gastronomię, część usług i małe firmy lokalne.

Sektor publiczny ma inną strukturę zatrudnienia i wynagrodzeń. Dużą rolę odgrywają tam edukacja, administracja, ochrona zdrowia i jednostki samorządowe. W wielu przypadkach wynagrodzenia są regulowane lub silnie powiązane z tabelami płac, dodatkami, stażem pracy i decyzjami budżetowymi. Dlatego porównanie sektorów pokazuje nie tylko poziom pensji, ale też różnice w strukturze rynku pracy.

Najniższe i najwyższe pensje dzieli ogromna przepaść

GUS podał również dane dla skrajnych części rozkładu wynagrodzeń. W styczniu 2026 roku 10 proc. najmniej zarabiających otrzymało wynagrodzenie nie wyższe niż 4806 zł brutto. To kwota odpowiadająca ustawowej płacy minimalnej obowiązującej od początku 2026 roku, publikowanej również w zestawieniach wskaźników na stronie ZUS.

Na drugim końcu skali 10 proc. najlepiej zarabiających otrzymało co najmniej 15 500 zł brutto. To ponad dwukrotność mediany i ponad trzykrotność płacy minimalnej. Tak duża rozpiętość pokazuje, że wzrost przeciętnego wynagrodzenia nie musi oznaczać równomiernej poprawy sytuacji wszystkich pracowników.

Dla gospodarstw domowych liczy się nie tylko nominalna pensja, ale też koszty życia, kredyty, ceny najmu, inflacja usług i wydatki na energię. Dlatego informacja o medianie jest ważna również z punktu widzenia rynku mieszkaniowego. Zdolność kredytowa przeciętnej rodziny zależy bardziej od realnego rozkładu wynagrodzeń niż od efektownej średniej krajowej.

Dlaczego średnia płaca może mylić

Przeciętne wynagrodzenie jest użyteczne w analizach makroekonomicznych, ale w odbiorze społecznym często tworzy fałszywe wrażenie. Jeżeli niewielka grupa pracowników zarabia bardzo dużo, średnia rośnie, nawet gdy większość otrzymuje znacznie niższe pensje. Mediana jest mniej podatna na takie skrajne wartości.

Dlatego w debacie publicznej dane o medianie powinny być traktowane jako równie ważne, a często ważniejsze niż sama średnia. Pokazują, ile faktycznie zarabia pracownik znajdujący się w środku rozkładu płac. W styczniu 2026 roku ta kwota wyniosła 7447,16 zł brutto, a więc była o prawie 1906 zł niższa od przeciętnego wynagrodzenia.

Ma to znaczenie nie tylko dla pracowników, ale też dla firm i państwa. Przedsiębiorstwa widzą, jak kształtuje się presja płacowa w różnych segmentach rynku. Rząd i samorządy mogą lepiej oceniać skutki podatków, składek, świadczeń i zmian płacy minimalnej. Banki natomiast mogą realistyczniej patrzeć na zdolność kredytową gospodarstw domowych.

Czytaj także:

Hiszpania legalizuje migrantów. Wpłynęło ponad milion wniosków

Fatalne dane z polskiego przemysłu. Największy spadek od 4 lat

Wynajem już się nie opłaca? NBP: lepiej kupić obligacje

Oceń ten artykuł: