Hiszpania legalizuje migrantów. Wpłynęło ponad milion wniosków

Dwóch mężczyzn z torbami. Ilustracja hasła Hiszpania legalizuje migrantów

Hiszpania legalizuje migrantów na skalę niespotykaną w większości krajów Unii Europejskiej. Rząd Pedro Sáncheza przekonuje, że to nie tylko decyzja humanitarna, ale też odpowiedź na problemy demograficzne, rynek pracy i przyszłość finansów publicznych.

  • Hiszpania otrzymała ponad milion wniosków o legalizację pobytu migrantów.
  • Rząd zapowiada plan integracji wart 500 mln euro, obejmujący m.in. pracę, edukację i szkolenia.
  • Pedro Sánchez przekonuje, że bez imigracji Hiszpania miałaby o 19 proc. niższy PKB w 2050 roku.

Według informacji podanych przez El País, zakończony właśnie proces nadzwyczajnej legalizacji przyciągnął ponad milion wniosków. To ponad dwa razy więcej niż pierwotnie zakładano. Sprawa ma znaczenie dla całej Europy, bo Hiszpania idzie w przeciwnym kierunku niż wiele państw zaostrzających politykę migracyjną.

Hiszpania legalizuje migrantów i liczy wnioski

Nadzwyczajna regularizacja dotyczy osób, które już przebywają w Hiszpanii. Jak informował rząd w komunikacie La Moncloa, wnioski można było składać od 16 kwietnia do 30 czerwca. Warunkiem było m.in. potwierdzenie obecności w Hiszpanii przed 1 stycznia 2026 roku, co najmniej pięciomiesięczny ciągły pobyt, brak karalności oraz brak zagrożenia dla porządku publicznego.

Osoby spełniające kryteria mogą otrzymać zezwolenie na pobyt i pracę, a także dostęp do ubezpieczeń społecznych i karty zdrowia w regionie zamieszkania. Początkowo dokument ma być ważny przez rok. Po tym czasie możliwe będzie ubieganie się o status przewidziany w hiszpańskich przepisach migracyjnych.

Rząd podkreśla, że to siódmy taki proces od 1986 roku. Poprzednie legalizacje, według hiszpańskich władz, przynosiły korzyści w obszarze zatrudnienia, wpływów podatkowych, integracji społecznej i ograniczania szarej strefy.

Premier mówi o PKB, barach i rolnictwie

Pedro Sánchez przedstawił sprawę jako jeden z kluczowych elementów strategii gospodarczej. Występując przy okazji prezentacji planu integracji, mówił, że bez imigracji Hiszpania miałaby o 19 proc. niższy PKB w 2050 roku. Jak relacjonuje El País, premier wskazywał też, że w takim scenariuszu mogłoby zniknąć 90 tys. barów, 220 tys. gospodarstw rolnych i 50 tys. klas szkolnych.

To mocne liczby, ale wpisują się w szerszy problem. Hiszpania, podobnie jak wiele państw europejskich, mierzy się ze starzeniem społeczeństwa, brakiem pracowników w części sektorów i presją na system emerytalny. Rząd argumentuje, że migranci nie są wyłącznie obciążeniem dla usług publicznych, lecz również grupą, która pracuje, płaci składki, zasila rynek konsumencki i pomaga utrzymać aktywność gospodarczą poza największymi miastami.

Minister ds. integracji, zabezpieczenia społecznego i migracji Elma Saiz, cytowana w komunikacie La Moncloa, podkreślała, że osoby objęte procesem „żyją wśród nas, mają synów i córki, które chodzą do szkoły z naszymi dziećmi, wnoszą życie do naszych miasteczek i ulic”. W tym ujęciu legalizacja ma przenieść część migrantów z nieformalnej strefy do systemu praw i obowiązków.

Plan integracji za 500 mln euro

Sama legalizacja to tylko pierwszy etap. Rząd zapowiedział także plan integracji wart 500 mln euro. Według El País, ma on obejmować m.in. utworzenie państwowej agencji mobilności ludzkiej, wsparcie w znalezieniu pracy oraz działania szkoleniowe.

Z perspektywy gospodarczej kluczowe będzie to, czy nowo zalegalizowani migranci faktycznie wejdą na rynek pracy i w jakim tempie administracja rozpatrzy wnioski. Jeśli proces będzie sprawny, część osób może szybko zacząć legalnie pracować, płacić podatki i składki. Jeśli utknie w urzędach, polityczny i społeczny koszt decyzji może wzrosnąć.

Znaczenie ma również reakcja regionów. Hiszpania jest państwem zdecentralizowanym, a usługi publiczne, takie jak ochrona zdrowia, edukacja czy część polityki społecznej, są mocno związane z władzami regionalnymi. To oznacza, że skutki regularizacji będą różnie odczuwalne w zależności od miejsca zamieszkania migrantów.

Czytaj także:

Inflacja znacznie niższa od oczekiwań. Czas na cięcie stóp procentowych?

Lawinowy wzrost liczby multidłużników. Rekordzista ma 29 wierzycieli

Rynek pracy słabnie. Najgorsze dane od początku pomiarów

Oceń ten artykuł: