- W oświadczeniach majątkowych 23 lekarzy-radnych wykazało dochód lub przychód przekraczający milion złotych.
- Rekordzista osiągnął w 2025 r. 2,15 mln zł, łącząc pracę lekarza z prowadzeniem prywatnej przychodni.
- Wysokie kwoty nie pochodziły z diet radnych, lecz przede wszystkim z pracy w kilku placówkach, dyżurów i działalności prywatnej.
Przeanalizowano ponad 46 tys. nazwisk
Zestawienie powstało na podstawie analizy oświadczeń majątkowych radnych. Do sprawdzenia ponad 46 tys. nazwisk wykorzystano narzędzie oparte na sztucznej inteligencji. Na listę trafili wyłącznie lekarze, którzy zdobyli mandat w ostatnich wyborach samorządowych, złożyli oświadczenie za 2025 r. i wykonywali przynajmniej część pracy w placówkach finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Jak opisuje „Rzeczpospolita”, próg miliona złotych przekroczyło 23 lekarzy-radnych. Ośmiu kolejnych nie znalazło się w zestawieniu tylko dlatego, że zabrakło im do tego kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Kwoty wskazane w oświadczeniach nie są zarobkami za sprawowanie mandatu radnego. Obejmują łączne dochody lub przychody z pracy zawodowej, dyżurów, kontraktów, działalności gospodarczej i prywatnych placówek. Dieta samorządowa jest jedynie jednym z wielu możliwych źródeł.
Rekordzista wykazał 2,15 mln zł
Najwyższy dochód osiągnął Zbigniew Rok, wiceprzewodniczący rady powiatu zawierciańskiego. Z jego oświadczenia wynika, że w 2025 r. zarobił 2,15 mln zł.
Lekarz ma prawie 30-letnie doświadczenie zawodowe i jest współwłaścicielem prywatnej przychodni specjalizującej się w gastroskopii oraz kolonoskopii. Placówka świadczy również usługi finansowane przez NFZ.
W zestawieniu znalazł się także Wojciech Homenda, twórca słupskiej transplantologii szpiku, który wykazał około 1,3 mln zł. Ośmioro z 23 lekarzy-radnych było właścicielami lub współwłaścicielami niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej.
Większość osób z listy to doświadczeni specjaliści. Ich średni wiek wynosił 57 lat, a przeciętny staż zawodowy przekraczał trzy dekady. Wielu posiadało po dwie specjalizacje, kierowało oddziałami albo prowadziło własne przychodnie.
Ponad 400 godzin pracy miesięcznie
Szczególne emocje mogą budzić dane dotyczące czasu pracy. Zielonogórskie pogotowie poinformowało, że lekarz medycyny ratunkowej Robert Górski przepracował w 2025 r. średnio 417 godzin miesięcznie. Oznaczałoby to przeciętnie niemal 14 godzin każdego dnia, wliczając weekendy.
Chirurg Andrzej Kos miał przepracować w szpitalu w Przasnyszu 4130 godzin w ciągu roku, natomiast Wojciech Homenda w słupskim szpitalu 4297 godzin. To odpowiednio około 11 i 11,8 godziny dziennie przez cały rok.
Tak wysokie wartości mogą wynikać z łączenia zwykłej pracy z wielogodzinnymi dyżurami. Pokazują jednak skalę obciążenia osób zatrudnionych w kilku miejscach oraz problem organizacji czasu pracy w ochronie zdrowia.
„Zachrzaniam jak dziki osioł” – tak swoją sytuację opisał cytowany przez TVN24 lekarz i radny Przemysław Winiarski.
Szpitale płaciły po kilkaset tysięcy złotych
Część placówek ujawniła, ile wypłaciła poszczególnym lekarzom-radnym. Chirurg Robert Wierzba otrzymał w Kociewskim Centrum Zdrowia 675 tys. zł brutto za kierowanie SOR-em, pełnienie funkcji naczelnego lekarza i dyżury.
Chirurg Jacek Wesołowski zarobił w Powiatowym Centrum Zdrowia w Kartuzach ponad 916 tys. zł. Jan Kalinowski, chirurg i lekarz medycyny ratunkowej, otrzymał za pracę w SOR-ze szpitala w Stargardzie niemal milion złotych brutto.
Nie można jednak na podstawie samych oświadczeń dokładnie ustalić, jaka część milionowych dochodów pochodziła z publicznej ochrony zdrowia. Większość lekarzy podawała jedną łączną kwotę, bez rozbicia jej na poszczególne placówki, kontrakty i działalność prywatną.
Milionowe zarobki dotyczą niewielkiej grupy
Dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wskazywały, że wynagrodzenia powyżej 100 tys. zł miesięcznie dotyczyły 625 kontraktów zawartych z lekarzami specjalistami. Stanowiły one około 1,2 proc. przeanalizowanych umów. Taką kwotę przekroczyło również 49 wynagrodzeń wypłacanych na podstawie umowy o pracę.
Najwyższe pojedyncze faktury wystawiane przez lekarzy miały sięgać 300–350 tys. zł miesięcznie. Są to jednak skrajne przypadki, których nie można traktować jako obrazu zarobków całego środowiska.
Analiza oświadczeń lekarzy-radnych ponownie otwiera dyskusję o finansowaniu ochrony zdrowia. Z jednej strony publiczne placówki konkurują o specjalistów i mają trudności kadrowe. Z drugiej milionowe dochody oraz setki godzin wykazywanej pracy miesięcznie rodzą pytania o kontrolę kontraktów, bezpieczeństwo pacjentów i racjonalne wykorzystywanie pieniędzy z NFZ.
Czytaj także:
Dostają ofertę i nie przychodzą do pracy. Robi tak prawie co trzeci kandydat
Uczelnie kształcą specjalistów nieprzydatnych gospodarce. Rośnie luka kompetencyjna
Co czwartego Polaka nie stać na urlop. Nawet tydzień to za dużo


