
Rosja coraz wyraźniej płaci gospodarczy rachunek za wojnę w Ukrainie. Małe sklepy, punkty usługowe, lokale gastronomiczne i salony beauty zmagają się jednocześnie z wyższymi podatkami, inflacją, drogim kredytem i słabnącą siłą nabywczą klientów. To sektor inny niż państwowa zbrojeniówka: mniej korzysta z wojennych zamówień, a bardziej odczuwa koszty finansowania deficytu i spadek popytu konsumpcyjnego.
- Według danych cytowanych przez The Moscow Times w I kwartale 2026 r. zlikwidowano 209 tys. małych i średnich firm w Rosji.
- Bank Rosji wskazuje na inflację 5,3 proc. w maju 2026 r. i stopę kluczową 14,25 proc.
- Bank Światowy prognozuje, że wzrost gospodarczy Rosji spowolni w 2026 r. do 0,8 proc.
Rosja ma coraz więcej pustych lokali
Problem małych firm dobrze widać na przedmieściach Moskwy. Jak opisuje Interia Biznes za AFP, w miejscowości Mytiszczi coraz więcej lokali stoi pustych, a przedsiębiorcy mówią o presji podatkowej, rosnących kosztach i mniejszym ruchu klientów. Właścicielka apteki cytowana anonimowo przez AFP przyznała: „Moja firma ledwo trzyma się na nogach. Myślę o jej całkowitym zamknięciu”.
To nie jest tylko lokalna anegdota. Według The Moscow Times, który powołuje się na dane Kontur.Focus cytowane przez Forbes Russia, w I kwartale 2026 r. w Rosji zlikwidowano 209 tys. małych i średnich firm. To o 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Najmocniej dotknięte mają być handel detaliczny, salony kosmetyczne oraz gastronomia.
Skala jest istotna, bo sektor MŚP pozostaje ważną częścią rosyjskiej gospodarki, mimo że państwo i zamówienia wojskowe coraz silniej koncentrują aktywność w dużych podmiotach. Według danych przywoływanych przez Interfax, na początku 2026 r. liczba małych i średnich przedsiębiorstw w Rosji sięgnęła 6,835 mln, a sektor zatrudniał blisko 19,92 mln osób. To oznacza, że nawet ograniczona fala zamknięć może przekładać się na lokalne rynki pracy, handel i usługi.
Podatki wojenne uderzają w najmniejszych
Jednym z najważniejszych powodów presji na małe firmy są zmiany podatkowe. Associated Press opisała przypadki rosyjskich przedsiębiorców, którzy po reformach podatkowych muszą mierzyć się z wyższym VAT, niższymi progami uprawniającymi do prostszych form opodatkowania oraz większą biurokracją. Według AP News, próg przychodów, od którego firmy muszą płacić VAT, został obniżony z 60 mln rubli do 20 mln rubli rocznie, a do 2028 r. ma spaść do 10 mln rubli.
Dla części firm oznacza to nie tylko wyższą stawkę podatku, ale też koszt księgowości, raportowania i dostosowania modelu działalności. AP cytuje Denisa Maksimowa, właściciela piekarni spod Moskwy, który mówił: „Patrzymy w przyszłość bez optymizmu, szczerze mówiąc. Wiele firm zostanie zamkniętych”.
Podobne napięcia widać w usługach. Właścicielka sieci salonów beauty Darya Demchenko powiedziała AP, że musiała zamknąć jeden salon i sprzedać drugi, aby utrzymać działalność. Jej koszty, między innymi czynsze, zaopatrzenie, ochrona i usługi bankowe, wzrosły o 30 proc., a popyt na usługi kosmetyczne spadał od miesięcy.
Inflacja i drogi kredyt blokują konsumpcję
Na problemy podatkowe nakłada się inflacja i wysoki koszt pieniądza. Według Banku Rosji, inflacja w maju 2026 r. wynosiła 5,3 proc., przy celu inflacyjnym 4 proc., a stopa kluczowa od 22 czerwca 2026 r. wynosi 14,25 proc. Tak wysoki koszt pieniądza ogranicza inwestycje, utrudnia refinansowanie zobowiązań i zmniejsza dostępność kredytu dla firm, które nie mają dużej poduszki finansowej.
Bank Rosji w majowym podsumowaniu dyskusji o stopach procentowych wskazywał, że w I kwartale 2026 r. bieżący wzrost cen przyspieszył do 8,7 proc. w ujęciu annualizowanym, a główną przyczyną była podwyżka VAT oraz indeksacja cen administrowanych i taryf. Jednocześnie bank centralny zauważał spowolnienie rosyjskiej gospodarki w I kwartale.
Dla małego biznesu taki miks jest szczególnie niebezpieczny. Duże firmy związane z państwem lub sektorem obronnym mogą korzystać z kontraktów publicznych, finansowania i priorytetowego traktowania. Małe punkty usługowe żyją z bieżącego ruchu klientów. Jeśli konsumenci rezygnują z droższych usług, ograniczają wizyty w restauracjach, kupują tańsze produkty albo przenoszą zakupy do marketplace’ów, lokalne firmy szybko tracą marżę.
Gospodarka dwupoziomowa: zbrojeniówka i reszta rynku
Rosyjska gospodarka coraz bardziej przypomina system podzielony na dwa obiegi. Sektor związany z wojskiem i państwowymi zamówieniami nadal przyciąga pieniądze, pracowników i moce produkcyjne. Cywilne usługi, mały handel i gastronomia muszą działać w otoczeniu rosnących kosztów oraz słabszego popytu.
„Rosyjska gospodarka to gospodarka dwupoziomowa – zdominowana przez radzący sobie całkiem nieźle sektor obronny. A drugi poziom to cała reszta” – powiedział AFP Aleksander Kołyandr, londyński ekspert ds. rosyjskiej gospodarki, cytowany przez Interię Biznes.
Ten podział potwierdzają szersze prognozy makroekonomiczne. Bank Światowy prognozuje, że wzrost gospodarczy Rosji spowolni w 2026 r. do 0,8 proc. Z kolei ankieta makroekonomiczna Banku Rosji z czerwca 2026 r. pokazuje jeszcze słabszy konsensus: wzrost PKB na poziomie 0,7 proc. w 2026 r., przy średniorocznej stopie kluczowej 14,1 proc.
Koszt wojny przenoszony na konsumentów i przedsiębiorców
Małe firmy są szczególnie wrażliwe na zmiany podatkowe, bo zwykle nie mają dostępu do taniego kapitału ani dużych rezerw gotówki. The Moscow Times cytuje ekonomistę Dmitrija Polewoja, który ocenił, że wiele prywatnych firm nie ma już finansowej poduszki bezpieczeństwa, a wyższe podatki mogą pchnąć część z nich w stronę bankructwa. Według tego samego źródła od 1 stycznia 2026 r. przedsiębiorcy z rocznymi przychodami od 20 mln do 60 mln rubli zostali objęci obowiązkami VAT, a podstawowa stawka VAT wzrosła do 22 proc.
To pokazuje, że Kreml próbuje stabilizować dochody budżetu przez sięganie do sektora prywatnego. Dla państwa może to być sposób na finansowanie deficytu i kosztów wojny. Dla lokalnych firm oznacza jednak większe obciążenia w momencie, gdy konsumenci są bardziej ostrożni, koszty pracy rosną, a czynsze i dostawy stają się coraz droższe.
Czytaj także:
Polska motoryzacja hamuje. Zatrudnienie i eksport mocno spadają
Pogoda uderza w gospodarkę. Polska straciła już 20,1 mld euro przez ekstremalne zjawiska
Rynek koncertowy się przegrzał. Firmy tną ceny, by ratować frekwencję