
Odbudowa Ukrainy staje się jednym z największych projektów gospodarczych w Europie. Polska chce wykorzystać swoje położenie, doświadczenia logistyczne i obecność firm na rynku ukraińskim, a rząd przekonuje, że udział w tym procesie leży zarówno w interesie Ukrainy, jak i polskiej gospodarki.
- Premier Donald Tusk zapowiedział przygotowanie 200 porozumień dotyczących przyszłej współpracy gospodarczej z Ukrainą.
- Bank Światowy, Komisja Europejska, ONZ i rząd Ukrainy szacują potrzeby odbudowy i naprawy kraju na 524 mld dolarów w ciągu dekady.
- Konferencja Ukraine Recovery Conference 2026 odbędzie się 25-26 czerwca w Gdańsku i ma koncentrować się m.in. na energii, infrastrukturze, logistyce i bezpieczeństwie.
Odbudowa Ukrainy i 200 porozumień przed konferencją w Gdańsku
Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska przygotowała 200 porozumień dotyczących wspólnego biznesu z Ukrainą po zakończeniu wojny. Jak mówił szef rządu, chodzi o „setki miliardów dolarów” i nie są to środki polskie, lecz pieniądze, które będą przeznaczane na Ukrainę przez międzynarodowych partnerów, instytucje finansowe i inwestorów, wynika z relacji Interii Biznes.
Wypowiedź padła przed posiedzeniem Rady Ministrów i przed zaplanowaną w Gdańsku konferencją poświęconą odbudowie Ukrainy. Premier podkreślił również, że kontynuacja współpracy z Polską jest w interesie Ukrainy. To ważny sygnał polityczny, bo odbudowa kraju zniszczonego przez rosyjską agresję nie będzie wyłącznie procesem humanitarnym. Będzie też wieloletnim projektem inwestycyjnym, infrastrukturalnym, przemysłowym i finansowym.
Polska chce wejść w ten proces jako kraj zaplecza, tranzytu, usług i wykonawstwa. Atutem jest położenie geograficzne, rozwinięte powiązania handlowe, doświadczenie polskich firm w działalności na Wschodzie oraz infrastruktura, która od początku wojny pełni kluczową rolę w dostawach pomocy, sprzętu i towarów na Ukrainę.
Skala potrzeb jest większa niż roczny PKB wielu państw
Według najnowszej wspólnej oceny rządu Ukrainy, Banku Światowego, Komisji Europejskiej i ONZ potrzeby odbudowy i naprawy Ukrainy wynoszą 524 mld dolarów w perspektywie dziesięciu lat. To około 2,8-krotność nominalnego PKB Ukrainy z 2024 r., wynika z komunikatu Banku Światowego dotyczącego czwartej oceny szkód i potrzeb, RDNA4.
Bezpośrednie szkody materialne oszacowano na 176 mld dolarów. Najbardziej dotknięte sektory to mieszkalnictwo, transport, energetyka, handel i przemysł oraz edukacja. Z dokumentów Banku Światowego dotyczących RDNA4 wynika, że uszkodzone lub zniszczone zostało 13 proc. zasobu mieszkaniowego, co dotknęło ponad 2,5 mln gospodarstw domowych.
Największe długoterminowe potrzeby dotyczą mieszkalnictwa, prawie 84 mld dolarów. Kolejne są transport, prawie 78 mld dolarów, energetyka i sektor wydobywczy, prawie 68 mld dolarów, handel i przemysł, ponad 64 mld dolarów, oraz rolnictwo, ponad 55 mld dolarów. To właśnie w tych obszarach mogą pojawić się największe szanse dla firm z Polski: budowlanych, logistycznych, energetycznych, produkcyjnych, finansowych i doradczych.
Polska stawia na transport, handel i inwestycje
KPRM już wcześniej wskazywała, że polski model udziału w odbudowie Ukrainy ma opierać się na trzech filarach: transporcie, handlu i inwestycjach. Donald Tusk mówił podczas poprzedniej konferencji odbudowy, że właśnie ten „trójkąt” ma budować polskie zaangażowanie w przyszłą odbudowę kraju, zgodnie z komunikatem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Znaczenie transportu jest szczególne. Polska infrastruktura drogowa, kolejowa, graniczna i magazynowa będzie naturalnym zapleczem dla przepływu materiałów, maszyn i komponentów. W kolejnych latach może to oznaczać większe znaczenie portów, terminali intermodalnych, centrów logistycznych, przejść granicznych oraz korytarzy transportowych prowadzących na Ukrainę.
Handel jest drugim filarem. Polska już dziś jest jednym z najważniejszych partnerów Ukrainy w Unii Europejskiej, a po zakończeniu wojny popyt na towary, technologie i usługi może wzrosnąć. Dotyczy to zarówno dużych spółek, jak i średnich firm, które mogą znaleźć miejsce w łańcuchach dostaw większych wykonawców.
Trzeci filar, inwestycje, jest najtrudniejszy, ale potencjalnie najważniejszy. Odbudowa Ukrainy będzie wymagała gwarancji, ubezpieczeń od ryzyka wojennego, finansowania międzynarodowego, udziału banków rozwojowych i współpracy publiczno-prywatnej. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wskazuje m.in. na instrument inwestycyjny Ukraine Investment Framework, którego wartość wynosi 7 mld euro i który ma wspierać sektor prywatny, w tym firmy z państw członkowskich UE, jak wynika z informacji resortu o instrumentach dla odbudowy Ukrainy.
Gdańsk ma być miejscem rozmów o pieniądzach, bezpieczeństwie i kontraktach
Ukraine Recovery Conference 2026 odbędzie się 25-26 czerwca w Gdańsku. Organizatorzy zapowiadają, że celem wydarzenia będzie wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju oraz pobudzenie inwestycji w ukraińską gospodarkę, wynika z oficjalnej strony URC 2026.
Konferencja ma koncentrować się na sektorach najmocniej dotkniętych rosyjską agresją: energii, infrastrukturze krytycznej i logistyce. Polska zaproponowała również nowy wymiar bezpieczeństwa i obrony, bo bez ochrony infrastruktury, zdolności obronnych i odporności państwa trudno mówić o stabilnych inwestycjach.
Znaczenie wydarzenia podkreśla także Polska Agencja Inwestycji i Handlu, która wskazuje, że Ukraine Recovery Conference 2026 będzie międzynarodową konferencją współorganizowaną przez Polskę i Ukrainę w dniach 25-26 czerwca 2026 r. w Gdańsku, w centrum AMBEREXPO.
To rozróżnienie jest kluczowe. Odbudowa Ukrainy nie zacznie się dopiero po formalnym zakończeniu wojny. Część działań już trwa, szczególnie w energetyce, mieszkalnictwie, infrastrukturze lokalnej i usługach publicznych. Jednocześnie największe projekty wymagają przewidywalności politycznej, zabezpieczenia finansowego i zmniejszenia ryzyka wojennego.
Czytaj także:
ZUS podał dane nt. emerytur. Rozwarstwienie rośnie w błyskawicznym tempie
Ceny najmu przed wakacjami. Duże miasta hamują, nad morzem stawki rosną
Rekordowy dług Skarbu Państwa. Przez miesiąc wzrósł o 47 mld zł