
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju obniżył prognozy PKB Polski na lata 2026-2027. Według najnowszego raportu, opisywanego przez Interię, polska gospodarka ma urosnąć o 3,5 proc. w 2026 r. i o 2,8 proc. w 2027 r. To nadal solidne tempo na tle Europy, ale niższe niż wcześniejsze oczekiwania EBOiR.
Prognozy PKB Polski niższe niż wcześniej
EBOiR obniżył prognozy PKB Polski o 0,2 pkt proc. zarówno dla 2026 r., jak i dla 2027 r. Obecnie bank zakłada, że realny wzrost gospodarczy wyniesie 3,5 proc. w 2026 r. oraz 2,8 proc. w 2027 r. Jeszcze w lutym EBOiR prognozował wzrost o 3,7 proc. w 2026 r. i 3,0 proc. w 2027 r.
Zmiana nie oznacza gwałtownego pogorszenia oceny polskiej gospodarki. Bank nadal widzi solidne fundamenty wzrostu, ale wskazuje, że część wcześniejszego optymizmu została skorygowana przez czynniki zewnętrzne. Najważniejsze ryzyka to możliwa eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz słabszy popyt w strefie euro.
To istotne, bo Polska pozostaje gospodarką silnie powiązaną z europejskim przemysłem i handlem. Słabsze zamówienia z krajów strefy euro, zwłaszcza z Niemiec, mogą ograniczać eksport, produkcję przemysłową i decyzje inwestycyjne firm działających w łańcuchach dostaw.
Co ma wspierać wzrost gospodarczy w Polsce
Mimo obniżenia prognoz, EBOiR wskazuje także czynniki, które powinny stabilizować polską gospodarkę. W raporcie podkreślono znaczenie środków z unijnego Funduszu Odbudowy i Zwiększania Odporności, czyli RRF, które mają być maksymalnie wykorzystywane przed terminem przypadającym na koniec sierpnia 2026 r.
„Oczekuje się, że aktywność gospodarcza będzie wspierana przez maksymalne wykorzystanie środków z Funduszu Odbudowy i Odnowy (RRF) przed upływem terminu wyznaczonego na koniec sierpnia 2026 r. oraz przez wzrost wydatków na obronność do 4,8 proc. PKB” – napisano w raporcie.
Drugim ważnym filarem mają być wydatki obronne. Polska otrzymała 43,7 mld euro w ramach unijnego instrumentu pożyczkowego SAFE, co jest największą alokacją w Unii Europejskiej. Z punktu widzenia gospodarki oznacza to potencjalny impuls dla inwestycji publicznych, przemysłu zbrojeniowego, infrastruktury i firm uczestniczących w łańcuchach dostaw.
Wzrost inwestycji może częściowo równoważyć słabszy popyt zewnętrzny. To ważne szczególnie wtedy, gdy konsumpcja prywatna nie przyspiesza już tak mocno jak w okresie po spadku inflacji, a gospodarstwa domowe zaczynają ostrożniej podchodzić do wydatków.
Bliski Wschód i strefa euro jako źródła ryzyka
Pierwszym ryzykiem wskazanym przez EBOiR jest możliwość eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Bank już w marcowej aktualizacji Regional Economic Prospects ostrzegał, że napięcia w regionie mogą wpływać na gospodarki poprzez wyższe ceny energii i nawozów, zakłócenia w handlu oraz trudniejsze warunki finansowania.
Dla Polski najważniejszy jest kanał pośredni. Wyższe ceny surowców energetycznych mogą podnosić koszty firm, ograniczać realne dochody gospodarstw domowych i utrudniać dalszą dezinflację. W takim scenariuszu banki centralne w Europie mogłyby wolniej obniżać stopy procentowe, a to pogarszałoby warunki finansowania inwestycji.
Drugim ryzykiem jest słabszy popyt w strefie euro. To szczególnie ważne dla polskiego eksportu, bo wiele firm przemysłowych pracuje jako dostawcy dla zachodnioeuropejskich producentów. Jeżeli zamówienia w strefie euro będą rozczarowywać, krajowe firmy mogą ostrożniej podchodzić do zatrudnienia, inwestycji i planów rozwojowych.
Podobny kierunek widać w najnowszej prognozie Komisji Europejskiej dla Polski. KE oczekuje wzrostu PKB Polski o 3,5 proc. w 2026 r. i 2,8 proc. w 2027 r., wskazując, że w 2027 r. dynamika gospodarki osłabnie wraz ze spowolnieniem inwestycji i konsumpcji publicznej po wygaszeniu impulsu z funduszy unijnych.
Dane GUS pokazują, że gospodarka nadal rośnie
Obniżenie prognoz EBOiR nie zmienia faktu, że bieżące dane pozostają relatywnie mocne. Według wstępnego szacunku GUS, PKB Polski w I kwartale 2026 r. wzrósł realnie o 3,5 proc. rok do roku. W ujęciu kwartalnym, po wyrównaniu sezonowym, wzrost wyniósł 0,6 proc.
To oznacza, że gospodarka weszła w 2026 r. z wyraźnym wzrostem, choć wolniejszym niż w końcówce 2025 r. Dla porównania, w IV kwartale 2025 r. dynamika PKB była wyższa, co pokazuje, że część spowolnienia jest już widoczna w danych kwartalnych.
Minister finansów Andrzej Domański, wskazywał po danych GUS, że motorem wzrostu pozostaje silny popyt krajowy, a fundamenty polskiej gospodarki są mocne mimo globalnej niepewności. Dla inwestorów i przedsiębiorców kluczowe będzie jednak to, czy ten popyt utrzyma się w drugiej połowie roku, gdy coraz większe znaczenie będą miały inwestycje publiczne i środki unijne.
Czytaj także:
Stopy procentowe. Znamy czerwcową decyzję RPP
Kolejne kontrowersje wokół Dino. UOKiK stawia zarzuty sieci
Centra danych napędzają rynek nieruchomości. Działki z prądem atrakcyjnym aktywem