
Projekt polskiego samochodu elektrycznego nie jest już prostą kontynuacją Izery w pierwotnym kształcie, ale ElectroMobility Poland znów próbuje przesunąć go z etapu deklaracji do fazy przemysłowej. Spółka wzmacnia zarząd, ma zabezpieczone finansowanie z Krajowego Planu Odbudowy i prowadzi projekt hubu produkcyjno-rozwojowego w Jaworznie z tajwańskim Foxconnem jako partnerem strategicznym.
Najnowszym sygnałem jest powołanie Tomasza Gałaszkiewicza na stanowisko wiceprezesa zarządu EMP. Jak informuje ElectroMobility Poland, menedżer ma ponad 20 lat doświadczenia w branży motoryzacyjnej. Pracował m.in. w Citroënie, BMW, Bridgestone, Lexusie i Stellantis, gdzie ostatnio odpowiadał za rozwój marki Peugeot w Polsce.
EMP wzmacnia zarząd. Chodzi już nie tylko o technologię
Powołanie menedżera z doświadczeniem sprzedażowym i rynkowym jest ważne, bo projekt EMP wchodzi w etap, w którym sama technologia nie wystarczy. Jeśli w Jaworznie rzeczywiście mają powstawać samochody elektryczne, spółka będzie musiała zbudować nie tylko zakład, ale też markę, sieć sprzedaży, obsługę posprzedażową, relacje z klientami i wiarygodność na konkurencyjnym rynku.
Sam Gałaszkiewicz wskazał, że o sukcesie nowej marki decyduje dziś cały ekosystem: od technologii i produkcji po sprzedaż, serwis i doświadczenie klienta. Według komunikatu EMP jego zadaniem ma być m.in. wspieranie budowy wiarygodnej marki oraz nowoczesnej sieci dystrybucji i obsługi posprzedażowej.
To istotna zmiana akcentów. Wcześniej projekt polskiego auta elektrycznego kojarzył się przede wszystkim z nazwą Izera, makietami pojazdów, opóźnieniami i pytaniami o finansowanie. Teraz komunikacja EMP coraz mocniej przesuwa się w stronę hubu przemysłowego, partnerstwa technologicznego i budowy kompetencji automotive w Polsce.
4,5 mld zł z KPO na hub w Jaworznie
Kluczowym elementem nowego etapu jest finansowanie. 13 maja 2026 r. EMP i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisały umowę inwestycyjną na 4,5 mld zł. Środki mają pochodzić z Krajowego Planu Odbudowy i zostać przeznaczone na projekt hubu produkcyjno-rozwojowego w Jaworznie.
Według EMP hub ma obejmować budowę nowoczesnego zakładu produkcyjnego, rozwój kompetencji badawczo-rozwojowych, cyfrowe rozwiązania mobilności, komponenty bateryjne oraz współpracę z lokalnym łańcuchem dostaw. Spółka podkreśla, że projekt ma łączyć transformację klimatyczną z polityką przemysłową i budową odporności gospodarczej.
Prezes EMP Cyprian Gronkiewicz mówił przy podpisaniu umowy, że finansowanie z KPO oraz partnerstwo z Foxconnem tworzą dwa filary projektu: stabilne środki i dostęp do technologii. To właśnie brak tych dwóch elementów był przez lata jednym z najważniejszych zarzutów wobec projektu polskiego samochodu elektrycznego.
Foxconn ma być partnerem technologicznym
Drugim filarem ma być tajwański Hon Hai Technology Group, czyli Foxconn. EMP poinformowało 7 maja 2026 r., że spółka jest na drodze do zawarcia strategicznego partnerstwa z Foxconnem. Rozmowy mają prowadzić do szczegółowego pakietu umów i potencjalnego joint venture, którego finalizację zaplanowano na drugą połowę 2026 r.
Foxconn jest globalnie znany przede wszystkim jako producent elektroniki, ale w ostatnich latach rozwija także kompetencje w elektromobilności przez spółkę Foxtron Vehicle Technologies. W projekcie EMP ma wnieść know-how, technologię i kapitał. Dla polskiej spółki to ważne, bo budowa samochodu elektrycznego od zera bez silnego partnera technologicznego byłaby bardzo ryzykowna.
EMP zapowiada, że projekt ma początkowo obejmować trzy modele samochodów elektrycznych. W Jaworznie mają powstać m.in. spawalnia nadwozi, lakiernia, montaż pakietów baterii, montaż układów napędu elektrycznego oraz końcowy montaż pojazdów. Spółka mówi także o centrum R&D, oprogramowaniu, analityce danych i rozwiązaniach dla pojazdów połączonych z cyfrowym ekosystemem.
To już nie jest stara Izera
Najważniejsze pytanie brzmi, czy projekt można nadal nazywać powrotem Izery. Odpowiedź jest niejednoznaczna. Sama EMP w materiałach informacyjnych wyjaśnia, że pierwotny projekt Izera został zlikwidowany, a spółka odpowiada dziś za utworzenie hubu produkcyjno-rozwojowego na Śląsku. W praktyce oznacza to, że mówimy raczej o nowej formule niż o prostym odmrożeniu starego projektu.
Dla opinii publicznej nazwa Izera nadal będzie jednak punktem odniesienia. Projekt od lat był symbolem ambicji stworzenia polskiego samochodu elektrycznego, ale też przykładem opóźnień, zmieniających się koncepcji i trudności w finansowaniu. Dlatego każda nowa informacja o EMP będzie oceniana przez pryzmat pytania: czy tym razem rzeczywiście uda się przejść do produkcji?
Nowa formuła jest bardziej przemysłowa niż marketingowa. Zamiast jednego modelu auta i hasła o narodowej marce, w centrum znajduje się hub, joint venture, łańcuch dostaw, lokalna wartość dodana i transfer technologii. To może zwiększać szanse projektu, ale jednocześnie podnosi poprzeczkę wykonawczą.
ElectroMobility Poland wzmacnia zarząd. Do spółki dołącza Tomasz Gałaszkiewicz – manager z ponad 20-letnim, międzynarodowym doświadczeniem w branży motoryzacyjnej.
Tomasz Gałaszkiewicz swoją karierę rozpoczął w 2005 roku w marce Citroën, gdzie pełnił https://t.co/5ZLTB1BRSQ.… pic.twitter.com/x5ku6XNXl2
— Piotr Michniuk (@MichniukPiotr) June 1, 2026
Szansa dla polskiego przemysłu, ale ryzyk nie brakuje
Jeżeli projekt w Jaworznie zostanie zrealizowany, może mieć znaczenie wykraczające poza samą produkcję samochodów. EMP wskazuje na rozwój lokalnych dostawców, udział komponentów z UE, kompetencje bateryjne, oprogramowanie i nowe miejsca pracy. To wpisuje się w szerszy trend, w którym elektromobilność staje się częścią polityki przemysłowej, a nie tylko rynku motoryzacyjnego.
Ryzyka pozostają jednak duże. Rynek samochodów elektrycznych jest coraz bardziej konkurencyjny. Europejscy producenci walczą z presją kosztową, chińskie marki agresywnie wchodzą do Europy, a klienci zwracają uwagę na cenę, zasięg, serwis, jakość i wartość rezydualną. Nowa marka z Polski będzie musiała przekonać kupujących, że oferuje produkt nie tylko patriotyczny, ale przede wszystkim konkurencyjny.
Do tego dochodzi ryzyko harmonogramu, kosztów budowy, finalizacji umów z partnerem, organizacji produkcji, certyfikacji, sprzedaży i obsługi posprzedażowej. Samo zabezpieczenie finansowania i powołanie menedżera nie oznacza jeszcze sukcesu. To dopiero warunek wejścia w najtrudniejszą część projektu.
Czy polski samochód elektryczny wraca do gry?
Najnowsze decyzje pokazują, że EMP rzeczywiście próbuje wrócić do gry, ale w zmienionej formule. Zamiast prostego projektu jednego auta, spółka buduje narrację o hubie elektromobilności, partnerstwie z Foxconnem i nowym ekosystemie przemysłowym w Jaworznie.
Powołanie Tomasza Gałaszkiewicza można czytać jako przygotowanie do fazy, w której projekt będzie potrzebował kompetencji rynkowych, sprzedażowych i marki, a nie tylko decyzji administracyjnych. Finansowanie z KPO i partner technologiczny zmniejszają część ryzyk, ale nie zdejmują z EMP najważniejszego zadania: pokazania realnego produktu, realnej fabryki i realnego modelu biznesowego.
Czytaj także:
Akcyza na alkohol może wzrosnąć. Jest nowy projekt ustawy
Polski przemysł słabnie, ale wolniej. PMI najwyżej od roku, lecz nadal „pod kreską”
PKB Polski rośnie. Dane przebiły szacunki, ale jest powód do niepokoju