FED utrzymał stopy procentowe w USA. Słowa nowego prezesa zmroziły inwestorów

Szef FED Kevin Warsh

FED nie zmienił stóp procentowych, ale wysłał rynkom wyraźny sygnał: walka z inflacją w USA nie jest zakończona. Decyzja Rezerwy Federalnej jest istotna także dla Polski, bo wpływa na kurs dolara, zachowanie złotego, rentowności obligacji oraz oczekiwania wobec krajowych stóp procentowych.

  • FED utrzymał przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50-3,75 proc.
  • Najnowsze projekcje Fed pokazują wyższą ścieżkę inflacji i brak szybkiego luzowania polityki pieniężnej.
  • Dla Polski oznacza to presję na złotego, ostrożność wobec obniżek stóp i większą selektywność na rynku akcji oraz obligacji.

FED zostawił stopy bez zmian, ale ton komunikatu jest ostrożny

Federalny Komitet Otwartego Rynku zdecydował 17 czerwca 2026 r. o utrzymaniu przedziału stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50-3,75 proc. Jak wynika z komunikatu FOMC, decyzja zapadła przy głosowaniu 12:0. Amerykański bank centralny wskazał, że aktywność gospodarcza w USA rośnie w solidnym tempie, mimo podwyższonej niepewności związanej między innymi z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Najważniejszy fragment komunikatu dotyczy inflacji. Szef FED Kevin Warsh podkreślił, że pozostaje ona podwyższona względem celu na poziomie 2 proc., częściowo z powodu szoków podażowych w wybranych sektorach, w tym energii. W komunikacie znalazło się też krótkie, ale mocne zdanie: „Komitet zapewni stabilizację cen”, czyli zapowiedź utrzymania determinacji w przywracaniu stabilności cen.

Rynek akcji zareagował mocnymi spadkami. Przed ogłoszeniem decyzji FED na Wall Street panował ostrożny optymizm, natomiast słowa Warsha „spuściły” indeks S&P 500 o ok. 1,5 proc od dziennego szczytu.

Dla rynków znaczenie ma nie tylko sama decyzja, ale też to, czego w komunikacie zabrakło. FED nie dał jednoznacznej zapowiedzi obniżek stóp. To przesuwa uwagę inwestorów z pytania „kiedy cięcia?” na pytanie, jak długo amerykańskie stopy pozostaną na relatywnie wysokim poziomie.

FED podnosi prognozę inflacji i pokazuje ostrożną ścieżkę stóp

Z opublikowanych równolegle projekcji gospodarczych Fed wynika, że mediana prognoz dla inflacji PCE w 2026 r. wzrosła do 3,6 proc., podczas gdy w marcowej rundzie projekcji wynosiła 2,7 proc. Prognoza inflacji bazowej PCE na 2026 r. wzrosła z 2,7 proc. do 3,3 proc.

To istotna zmiana, bo pokazuje, że amerykański bank centralny widzi bardziej uporczywą presję cenową niż kilka miesięcy wcześniej. Jednocześnie mediana projekcji dla stopy funduszy federalnych na koniec 2026 r. wynosi 3,8 proc., wobec 3,4 proc. w marcowych prognozach. W praktyce oznacza to, że FED nie spieszy się z łagodzeniem polityki pieniężnej.

W takich warunkach dolar może pozostawać mocniejszy, szczególnie wobec walut rynków wschodzących. Złoty jest jedną z walut, które korzystają, gdy globalny kapitał szuka wyższego oprocentowania poza USA, ale traci część tego wsparcia, gdy rentowności w Stanach Zjednoczonych pozostają atrakcyjne.

Co to oznacza dla złotego i polskich kredytów?

Dla złotego decyzja FED jest mieszanym sygnałem. Z jednej strony brak podwyżki stóp w USA ogranicza ryzyko gwałtownej ucieczki kapitału z rynków wschodzących. Z drugiej strony wyższa prognoza inflacji i brak zapowiedzi szybkich cięć mogą wspierać dolara. Według bieżących danych publikowanych na rynku walutowym dolar 18 czerwca 2026 r. pozostawał blisko poziomów z poprzedniego dnia, a Business Insider wskazywał, że dzień wcześniej kurs USD wynosił 3,6848 zł w materiale o kursie USD/PLN.

Dla kredytobiorców w Polsce decyzja FED nie przekłada się bezpośrednio na ratę kredytu hipotecznego w złotych. O wysokości rat decydują przede wszystkim krajowe stopy procentowe, WIBOR lub WIRON oraz marża banku. Ma jednak znaczenie pośrednie, bo wpływa na kurs złotego, ceny importu, notowania surowców i oczekiwania inflacyjne.

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej w czerwcu utrzymała stopy bez zmian. Zgodnie z komunikatem RPP stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc., stopa lombardowa 4,25 proc., a stopa depozytowa 3,25 proc. Jeżeli mocny dolar i droższa energia podbiłyby presję cenową w Polsce, przestrzeń do krajowych obniżek stóp mogłaby się zawęzić.

Inwestorzy muszą liczyć się z wyższą zmiennością

Dla inwestorów decyzja FED oznacza, że najprostszy scenariusz szybkiego spadku stóp w USA staje się mniej prawdopodobny. To ważne dla rynku obligacji, akcji i surowców. Wyższe stopy w USA zwykle oznaczają większą konkurencję dla ryzykownych aktywów, bo inwestorzy mogą uzyskać relatywnie atrakcyjny dochód z bezpieczniejszych instrumentów dolarowych.

Na rynku obligacji najważniejsze będzie to, czy inwestorzy uznają obecną inflację w USA za przejściowy efekt energii i geopolityki, czy za sygnał trwalszego problemu. W pierwszym wariancie rentowności mogą stopniowo spadać, wspierając ceny obligacji. W drugim presja na rentowności może się utrzymać, co ograniczałoby potencjał wzrostu cen papierów dłużnych.

Na GPW znaczenie będą miały dwa kanały: walutowy i globalny apetyt na ryzyko. Mocniejszy dolar może szkodzić części importerów i firmom zależnym od surowców rozliczanych w USD. Jednocześnie eksporterzy mogą korzystać na słabszym złotym, o ile nie rosną im koszty finansowania i energii. Dla inwestorów indywidualnych wniosek jest prosty: po decyzji FED większe znaczenie ma selekcja spółek niż szeroka gra pod cały rynek.

Czytaj także: 

PKB Polski ma przyspieszyć. Nowa prognoza napawa optymizmem

Największa giełda kryptowalut zniknie z Europy? Binance ma problem

Biurowce znikają z mapy polskich miast. Właściciele coraz częściej je wyburzają

Oceń ten artykuł: