Fundacje rodzinne pod lupą fiskusa. Rząd chce zamknąć podatkową furtkę

Młoda para z kartką papieru i laptopem, ilustracja hasła fundacja rodzinna

Fundacje rodzinne miały być narzędziem sukcesji i ochrony majątku firm rodzinnych, ale rząd wskazuje, że część podatników wykorzystuje je przede wszystkim do optymalizacji podatkowej. Ministerstwo Finansów przygotowało już pakiet uszczelnień, jednak po prezydenckim wecie w 2026 r. obowiązują dotychczasowe zasady. Spór nie jest więc zamknięty, a fiskus nadal może badać transakcje, które wykraczają poza cel ustawy.

Fundacje rodzinne miały pomagać w sukcesji, nie w unikaniu podatków

Fundacja rodzinna została wprowadzona do polskiego prawa jako rozwiązanie dla przedsiębiorców, którzy chcą uporządkować sukcesję, zabezpieczyć majątek i ograniczyć ryzyko rozdrobnienia firm po zmianie pokoleniowej. Mechanizm szybko zdobył popularność. Według Ministerstwa Finansów, do końca kwietnia 2025 r. złożono prawie 4 tys. wniosków o rejestrację, a ponad 2,5 tys. fundacji rodzinnych zostało już zarejestrowanych.

Problem polega na tym, że atrakcyjny podatkowo model wykorzystuje się również w celach, które zdaniem rządu odbiegają od idei sukcesji. Fundacja rodzinna korzysta co do zasady ze zwolnienia z CIT w zakresie określonych dochodów, a podatek pojawia się dopiero na etapie wypłat do beneficjentów. W praktyce tworzy to przestrzeń do odraczania lub ograniczania opodatkowania, zwłaszcza przy sprzedaży aktywów, inwestycjach pośrednich i strukturach zagranicznych.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślał przy prezentacji zmian, że propozycje „nie są wymierzone w uczciwie działające fundacje”. Resort przekonywał, że celem jest ochrona narzędzia sukcesyjnego przed nadużyciami, a nie zniechęcanie rodzinnych firm do korzystania z tej formy prawnej.

Co rząd chciał zmienić w fundacjach rodzinnych

Pakiet przygotowany przez rząd zakładał kilka kluczowych ograniczeń. Zgodnie z komunikatem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, opodatkowane miały zostać dochody fundacji rodzinnej ze zbycia majątku, jeżeli sprzedaż nastąpiłaby przed upływem 36 miesięcy od końca roku, w którym mienie wniesiono do fundacji. Ten mechanizm miał przeciwdziałać sytuacjom, w których fundacja jest zakładana głównie po to, aby szybko sprzedać udziały, akcje lub inne aktywa z korzystniejszym skutkiem podatkowym.

Kolejny element dotyczył dochodów uzyskiwanych za pośrednictwem podmiotów transparentnych podatkowo, czyli takich, w których dochód rozliczany jest na poziomie wspólników. Rząd chciał również objąć fundacje rodzinne przepisami o zagranicznych jednostkach kontrolowanych, czyli CFC, oraz exit tax. Ten wątek jest istotny, bo dotyczy przenoszenia zysków i majątku poza Polskę.

Zmiany miały też objąć najem krótkoterminowy. Dochody z tego źródła miały stracić preferencję podatkową, co uderzyłoby w struktury, w których fundacja rodzinna służy nie tyle długoterminowemu zarządzaniu majątkiem rodzinnym, ile prowadzeniu działalności przypominającej klasyczny biznes nieruchomościowy. Rząd chciał ponadto rozszerzyć katalog ukrytych zysków, między innymi o przypadki umarzania pożyczek udzielonych fundatorowi, beneficjentowi lub osobom powiązanym.

Według rządowych szacunków przyjęte rozwiązania miały zwiększyć dochody budżetu państwa w 2026 r. o około 200 mln zł. Ta kwota pokazuje, że sprawa nie dotyczy wyłącznie technicznej korekty przepisów, ale realnych pieniędzy w systemie podatkowym.

Weto zatrzymało przepisy, ale nie zakończyło ryzyka podatkowego

Nowelizacja nie weszła jednak w życie. Po prezydenckim wecie fundacje rodzinne w 2026 r. działają na dotychczasowych zasadach. Jak wskazywała Maja Jabłońska, partner i radca prawny w Grant Thornton, decyzja dała przedsiębiorcom „oddech w kwestii stabilności planów sukcesyjnych”, ale nie oznacza, że temat zniknął z agendy.

Eksperci podatkowi zwracają uwagę, że brak nowelizacji nie daje pełnej ochrony przed działaniami fiskusa. Kancelaria Tomczykowski Tomczykowska wskazuje, że organy podatkowe nadal mogą korzystać z istniejących narzędzi, w tym klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, czyli GAAR, oraz kwestionować zdarzenia gospodarcze, które mają sztuczny charakter.

To ważne dla fundatorów, beneficjentów i doradców. Jeżeli fundację rodzinną utworzono rzeczywiście po to, aby długoterminowo zarządzać majątkiem, reinwestować środki i uporządkować sukcesję, ryzyko podatkowe jest inne niż w sytuacji, w której konstrukcja służy jedynie szybkiemu przeniesieniu aktywów, sprzedaży i wypłacie środków. Fiskus ocenia granicę między legalnym planowaniem podatkowym a unikaniem opodatkowania przez pryzmat celu ekonomicznego całej operacji.

Spór o stabilność prawa i ochronę firm rodzinnych

Dyskusja o fundacjach rodzinnych ma dwa poziomy. Pierwszy dotyczy uszczelnienia systemu podatkowego. Państwo chce ograniczyć schematy, które pozwalają osobom dysponującym dużym majątkiem korzystać z preferencji w sposób niezgodny z celem ustawy. Drugi poziom to przewidywalność prawa. Firmy rodzinne, które zdecydowały się na fundację w zaufaniu do nowych przepisów, oczekują stabilności, dłuższego vacatio legis i jasnego rozróżnienia między nadużyciem a normalnym planowaniem sukcesyjnym.

To szczególnie istotne, bo fundacja rodzinna nie jest prostym instrumentem podatkowym. Dobrze zaprojektowana może chronić przedsiębiorstwo przed podziałem, konfliktami spadkowymi i utratą kontroli nad majątkiem. Zbyt gwałtowne zmiany mogłyby zniechęcić przedsiębiorców do długoterminowego planowania, ale brak reakcji na nadużycia utrwalałby wrażenie, że system premiuje najbogatszych podatników.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to powrót do prac nad zmienioną wersją przepisów. Jeżeli rząd zdecyduje się ponownie uregulować fundacje rodzinne, kluczowe będą przepisy przejściowe, zakres ochrony istniejących struktur oraz precyzyjne wskazanie, które operacje tracą preferencję podatkową. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność przeglądu fundacji, dokumentacji i planowanych transakcji, zanim fiskus sam uzna, że konstrukcja nie służy sukcesji, lecz podatkowej optymalizacji.

Czytaj także:

Rekordowy debiut SpaceX. Znamy cenę akcji spółki Elona Muska

Mieszkania pod Warszawą równie atrakcyjne jak w stolicy. Zwrot u deweloperów

Złe wieści ws. inflacji w Polsce. Alarmujące dane już 4. miesiąc z rzędu

Oceń ten artykuł: