Domy jednorodzinne znów drożeją. Koniec krótkiej korekty cen?

Dom, ilustracja hasła domy jednorodzinne

Domy jednorodzinne znów drożeją, choć jeszcze pod koniec 2025 roku kupujący mogli liczyć na pierwsze oznaki korekty. Najnowsze dane transakcyjne pokazują, że w I kwartale 2026 roku ceny domów w największych polskich miastach ponownie ruszyły w górę. W Warszawie średnia stawka po raz pierwszy zbliżyła się do granicy 12 tys. zł za mkw.

  • W I kwartale 2026 roku średnie ceny transakcyjne domów jednorodzinnych wzrosły we wszystkich sześciu największych miastach.
  • Najdrożej było w Warszawie, gdzie średnia cena otarła się o 12 tys. zł za mkw.
  • W ujęciu rocznym najmocniej podrożały domy w Łodzi i Warszawie, odpowiednio o 9,2 proc. i 9,1 proc.

Z raportu Bankier.pl przygotowanego na podstawie danych Cenatorium wynika, że wzrosty były widoczne we wszystkich analizowanych metropoliach. To odróżnia rynek domów od części rynku mieszkań, gdzie w ostatnich kwartałach kupujący częściej widzieli stabilizację albo większą przestrzeń do negocjacji.

Domy jednorodzinne znowu drożeją w największych miastach

W I kwartale 2026 roku średnie ceny transakcyjne domów jednorodzinnych wzrosły w sześciu największych miastach Polski. Najsłabszy ruch odnotowano we Wrocławiu, gdzie średnia cena wzrosła jedynie o 0,1 proc. kwartał do kwartału. W Poznaniu było to 0,8 proc., w Krakowie 1,0 proc., w Warszawie 1,1 proc., w Gdańsku 1,7 proc., a w Łodzi 2,0 proc.

To oznacza, że krótkotrwała nadzieja na korektę cen domów została mocno ograniczona. W IV kwartale 2025 roku w części miast pojawiały się spadki, ale początek 2026 roku przyniósł powrót wzrostów. Tempo nie jest już tak wysokie jak w najgorętszych momentach 2025 roku, ale kierunek znów jest jednoznaczny.

Według zestawienia Bankier.pl i Cenatorium najwyższa średnia cena transakcyjna została odnotowana w Warszawie: 11 993 zł za mkw. Dalej znalazły się Kraków z poziomem 11 567 zł za mkw., Wrocław z 11 480 zł za mkw. i Gdańsk z 11 243 zł za mkw. W Poznaniu średnia wyniosła 9 837 zł za mkw., a w Łodzi 8 209 zł za mkw.

Warszawa prawie na poziomie 12 tys. zł za mkw.

Najbardziej symboliczny jest wynik Warszawy. Średnia cena transakcyjna domów jednorodzinnych w stolicy niemal dotknęła 12 tys. zł za mkw. To poziom, który jeszcze kilka lat temu kojarzył się głównie z mieszkaniami w dobrych lokalizacjach, a dziś zaczyna opisywać również segment domów.

W ujęciu nominalnym wzrost roczny w Warszawie oznacza niemal 1000 zł więcej za każdy metr kwadratowy. Przy domu o powierzchni 100 mkw. daje to około 100 tys. zł różnicy w porównaniu z początkiem 2025 roku. To pokazuje, dlaczego marzenie o własnym domu w dużym mieście staje się dla wielu rodzin coraz trudniejsze do sfinansowania.

Łódź pozostaje najtańsza z analizowanych metropolii, ale to właśnie tam roczna dynamika była najwyższa. Średnia cena wzrosła o 9,2 proc. rok do roku, czyli nieco mocniej niż w Warszawie, gdzie wzrost wyniósł 9,1 proc. W pozostałych miastach roczne wzrosty były niższe: w Gdańsku i Wrocławiu po 6,1 proc., w Krakowie 5,3 proc., a w Poznaniu 5,0 proc.

Domy drożały szybciej niż duże mieszkania

Najciekawszy wniosek z raportu dotyczy porównania z dużymi mieszkaniami. W I kwartale 2026 roku domy jednorodzinne drożały szybciej niż lokale o powierzchni powyżej 80 mkw., zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rocznym. Najmocniej widać to w Warszawie. Tam średnie ceny domów wzrosły o 9 proc. rok do roku, podczas gdy duże mieszkania podrożały o niespełna 3 proc.

Jeszcze większa różnica pojawia się w perspektywie dwóch lat. Według Bankier.pl duże mieszkania o powierzchni co najmniej 80 mkw. podrożały względem I kwartału 2024 roku przeciętnie o 1,6 proc. Tymczasem średnia cena transakcyjna domów jednorodzinnych wzrosła w tym czasie o blisko 18 proc.

W ciągu trzech lat, od I kwartału 2023 roku do I kwartału 2026 roku, ceny domów wzrosły od 25 proc. w Poznaniu do niemal 49 proc. w Łodzi. To pokazuje, że segment domów ma własną dynamikę i nie zawsze porusza się tak samo jak rynek mieszkań.

Dlaczego domy wciąż trzymają cenę?

Za odpornością cen domów może stać kilka czynników. Po pierwsze, podaż domów w największych miastach jest ograniczona. Działek w dobrych lokalizacjach jest mało, a nowe inwestycje coraz częściej przesuwają się do podmiejskiego obwarzanka. W granicach dużych miast dom staje się dobrem coraz bardziej deficytowym.

Po drugie, domy jednorodzinne konkurują nie tylko z mieszkaniami, ale też z potrzebą większej przestrzeni. Po pandemii część kupujących nadal szuka ogrodu, dodatkowego pokoju do pracy, większego metrażu i większej prywatności. Nawet jeśli popyt kredytowy jest słabszy, w tym segmencie aktywni pozostają kupujący z większym wkładem własnym lub gotówką.

Po trzecie, ceny transakcyjne nie są tym samym co ceny ofertowe. Dane Cenatorium opierają się na informacjach o sfinalizowanych transakcjach, a sama firma wskazuje, że jej Baza Cen obejmuje informacje o transakcjach na rynku nieruchomości i jest aktualizowana na bieżąco. Cenatorium podaje też, że w bazie znajdują się informacje z aktów notarialnych o ponad 7,5 mln transakcji sprzedaży gruntów, mieszkań, domów oraz lokali użytkowych.

Dodatkowym punktem odniesienia jest publiczny Rejestr Cen Nieruchomości w Geoportalu, który pozwala sprawdzać informacje o cenach sprzedaży działek, budynków i lokali. To ważne, bo rynek nieruchomości coraz mocniej opiera się na danych transakcyjnych, a nie wyłącznie na oczekiwaniach sprzedających.

Budowa domu też zaczęła mocniej drożeć

Kupujący mają problem nie tylko na rynku gotowych domów. W raporcie Bankier.pl zwrócono uwagę, że przyspieszyły również koszty budowy. Za wykonanie prac potrzebnych do osiągnięcia stanu surowego zamkniętego oczekiwano w kwietniu 2026 roku średnio o 15,3 proc. więcej niż rok wcześniej.

W tym samym czasie ceny materiałów pozostawały relatywnie stabilne, ale mocno rosły koszty robocizny. Według raportu materiały były średnio o 1,0 proc. tańsze niż rok wcześniej, natomiast robocizna podrożała o 12,5 proc. Całkowity koszt postawienia domu w stanie deweloperskim był w kwietniu 2026 roku o 4,8 proc. wyższy niż rok wcześniej.

To istotna informacja dla osób, które zamiast zakupu gotowego domu rozważają budowę. Sama działka, projekt i pozwolenia to tylko część kosztów. Jeśli robocizna znów przyspiesza, budżety inwestorów indywidualnych mogą szybko się rozjechać z pierwotnymi kalkulacjami.

Czytaj także:

Polski producent tramwajów przejął niemiecką firmę. Pesa podbija rynek

Komornicy ściągnęli więcej z emerytur niż z pensji. Pierwsza taka sytuacja w historii

Niemiecka gazeta krytykuje własny rząd ws. reparacji. „Jesteśmy coś winni Polsce”

Oceń ten artykuł: