Jak inwestuje gen Z? Młodzi inwestorzy działają wbrew stereotypom

Młoda kobieta na łóżku z laptopem, ilustracja hasła gen Z

Jak inwestuje gen Z? Wbrew popularnemu stereotypowi młodzi inwestorzy nie szukają przede wszystkim szybkiego zysku i ryzyka. Z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0” wynika, że zetki częściej stawiają na bezpieczeństwo, ochronę pieniędzy przed inflacją i budowanie kapitału na konkretne cele, takie jak wkład własny na mieszkanie.

  • Tylko 28 proc. inwestujących przedstawicieli gen Z deklaruje gotowość do podejmowania większego ryzyka.
  • Obligacje wybiera 24 proc. młodych inwestorów, a kryptowaluty 14 proc.
  • Około 60 proc. nowych inwestorów czerpie wiedzę o inwestowaniu z mediów społecznościowych.

To ważna zmiana w sposobie myślenia o najmłodszych uczestnikach rynku finansowego. Pokolenie wychowane w cieniu kryzysów, pandemii i wysokiej inflacji nie traktuje inwestowania jak gry, ale coraz częściej jako element zarządzania przyszłością.

Gen Z nie inwestuje tak ryzykownie, jak sugerują stereotypy

Z danych opisanych przez Money.pl na podstawie raportu Erste TFI wynika, że tylko 28 proc. inwestujących przedstawicieli gen Z deklaruje gotowość do podejmowania większego ryzyka. Połowa młodych inwestorów wybiera instrumenty postrzegane jako bezpieczne.

To podważa popularny obraz zetek jako grupy skłonnej do brawury finansowej. Młodzi niekoniecznie chcą szybko zarobić na spekulacyjnych aktywach. Częściej szukają sposobu na ochronę oszczędności i wejście na rynek inwestycji bez poczucia, że muszą od razu podejmować duże ryzyko.

„Zetki nie szukają hazardu ani szybkiego zarobku na kryptowalutach” – mówi Marcin Groniewski, prezes Erste TFI, cytowany przez Money.pl. Według niego młodzi szukają przede wszystkim ochrony przed inflacją i sposobu na zebranie wkładu własnego na pierwsze mieszkanie.

Obligacje wygrywają z kryptowalutami

Najbardziej wymowny jest wybór konkretnych instrumentów. Jak wynika z raportu „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0”, obligacje wskazuje 24 proc. inwestorów z pokolenia Z. Kryptowaluty wybiera 14 proc. badanych z tej grupy, a 13 proc. wskazuje instrumenty dobrowolnego oszczędzania na emeryturę, czyli IKE i IKZE.

To pokazuje, że młodzi inwestorzy nie odrzucają nowych technologii ani rynku cyfrowego, ale nie sprowadzają inwestowania wyłącznie do kryptowalut. Dla wielu z nich ważniejsza od potencjalnie wysokiej stopy zwrotu jest przewidywalność, zrozumiałość produktu i możliwość rozpoczęcia inwestowania od niewielkich kwot.

Według Erste TFI pierwsza inwestycja młodych często nie przekracza 500 zł. Ten próg ma znaczenie psychologiczne. Pokazuje, że inwestowanie nie musi zaczynać się od dużego kapitału, a dla wielu osób ważniejszy jest pierwszy krok niż skala początkowej wpłaty.

Największą barierą jest wiedza, nie tylko brak pieniędzy

Raport pokazuje także różnicę między młodymi, którzy już inwestują, a tymi, którzy dopiero się nad tym zastanawiają. Nieinwestujące zetki często postrzegają inwestowanie jako coś ryzykownego i stresującego. Jednocześnie są jedną z grup najbardziej otwartych na wejście na rynek w najbliższym czasie.

Według danych przywołanych przez Money.pl 39 proc. nieinwestujących przedstawicieli gen Z deklaruje chęć rozpoczęcia inwestowania. Problemem nie zawsze są zbyt małe środki. Często większą barierą okazuje się brak jasnej instrukcji, od czego zacząć i jak ograniczyć ryzyko błędu.

Na stronie raportu Erste TFI wskazano, że niemal połowa nieinwestujących przedstawicieli gen Z, 49 proc., uważa, że bez dużych pieniędzy nie da się inwestować. To przekonanie może blokować część młodych osób, mimo że rynek oferuje dziś produkty dostępne od relatywnie niskich kwot.

Social media są pierwszym doradcą młodych inwestorów

Gen Z odróżnia od starszych pokoleń nie tylko podejście do ryzyka, ale też źródła wiedzy. Około 60 proc. nowych inwestorów czerpie informacje o inwestowaniu z mediów społecznościowych. Dla części młodych pierwszym kontaktem z rynkiem nie jest placówka banku, doradca finansowy ani podręcznik, lecz YouTube, Instagram lub TikTok.

To ma dwie konsekwencje. Z jednej strony media społecznościowe obniżają barierę wejścia, tłumaczą podstawy prostym językiem i zachęcają do nauki. Z drugiej strony zwiększają ryzyko trafienia na niezweryfikowane porady, fałszywe reklamy, phishing i obietnice łatwego zysku.

Według danych przywołanych w artykule 30 proc. inwestorów z gen Z podejmuje decyzje inwestycyjne pod wpływem mediów społecznościowych. Dla całej populacji odsetek ten wynosi 23 proc. To oznacza, że edukacja finansowa młodych coraz mocniej przenosi się tam, gdzie rośnie także ryzyko manipulacji i oszustw.

Czytaj także:

Koniunktura gospodarcza jeszcze bardziej pod kreską. Najgorzej jest w przemyśle

Bitcoin pod presją ETF-ów. Prognozy analityków nie wskazują na odbicie

Zatrudnienie nadal spada. Płace rosną wolniej niż dotychczas

Oceń ten artykuł: