
OKI, czyli Osobiste Konto Inwestycyjne, ma być jedną z największych zmian dla oszczędzających i inwestorów indywidualnych od lat. Rząd przyjął projekt ustawy, a nowe przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. Najważniejsza obietnica brzmi prosto: inwestowanie bez podatku Belki do 100 tys. zł aktywów inwestycyjnych.
OKI ma zachęcić Polaków do inwestowania
Osobiste Konto Inwestycyjne ma być dobrowolnym rachunkiem, na którym osoby pełnoletnie będą mogły inwestować i oszczędzać na preferencyjnych zasadach podatkowych. Zgodnie z komunikatem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów OKI pozwoli inwestować m.in. w akcje, fundusze inwestycyjne, obligacje i lokaty, z pełnym dostępem do środków w każdej chwili.
To odróżnia OKI od produktów emerytalnych, takich jak IKE czy IKZE. Tam korzyści podatkowe są silnie powiązane z długim horyzontem oszczędzania i ograniczeniami dotyczącymi wypłat. OKI ma być bardziej elastyczne: inwestor ma zachować dostęp do pieniędzy, a podstawowe czynności, takie jak otwarcie konta, wpłaty i wypłaty, mają być wolne od opłat.
Rząd zakłada, że OKI będą mogły oferować banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne, zakłady ubezpieczeń i dobrowolne fundusze emerytalne. Jedna osoba będzie mogła posiadać kilka takich kont, co może mieć znaczenie dla inwestorów korzystających z różnych instytucji finansowych.
Jak mówił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, cytowany przez Wprost, OKI to „nowe konto inwestycyjne bez podatku do 100 tys. zł środków”, które ma otworzyć inwestowanie dla szerokiej grupy oszczędzających i kierować większą część oszczędności na rynek kapitałowy.
Jak ma działać OKI?
Najważniejszy mechanizm dotyczy podatków. Pieniądze zgromadzone na OKI nie będą objęte klasycznym podatkiem Belki, czyli 19-procentowym podatkiem od zysków kapitałowych. Zamiast tego pojawi się podatek od wartości aktywów, ale dopiero powyżej określonych limitów.
Zgodnie z informacją Ministerstwa Finansów dla aktywów inwestycyjnych, takich jak akcje czy jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, pełne zwolnienie ma obejmować kwotę do 100 tys. zł. Dla aktywów oszczędnościowych, takich jak lokaty bankowe czy skarbowe obligacje oszczędnościowe, limit zwolnienia ma wynieść 25 tys. zł.
To oznacza, że OKI nie jest prostą likwidacją podatku Belki dla wszystkich inwestorów i wszystkich kwot. To raczej nowy model opodatkowania, w którym inwestorzy mieszczący się w limitach nie zapłacą podatku od zysków kapitałowych, a osoby z większym portfelem mogą zapłacić podatek od wartości nadwyżki ponad limit.
Stawka podatku od wartości aktywów ma wynosić 19 proc. wartości stopy referencyjnej NBP obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy. Według rządu w 2027 roku stawka tego podatku ma wynieść 0,85 proc. Od 2030 roku kwota aktywów zwolnionych z opodatkowania ma być waloryzowana o inflację.
Przykład: kiedy OKI może się opłacać?
Najprostszy przykład pokazuje, dlaczego OKI może być atrakcyjne dla początkujących inwestorów. Jeśli ktoś ulokuje 50 tys. zł w aktywach inwestycyjnych i osiągnie 5 proc. zysku, wypracuje 2,5 tys. zł brutto. W obecnym systemie od takiego zysku zapłaciłby 19 proc. podatku Belki, czyli 475 zł. W ramach OKI, przy portfelu mieszczącym się w limicie 100 tys. zł, podatek od zysków kapitałowych wyniósłby zero.
Podobny przykład podawał minister Andrzej Domański, wskazując, że przy inwestycji 50 tys. zł i stopie zwrotu 5 proc. obecny podatek od zysków kapitałowych wyniósłby 475 zł, a przy skorzystaniu z OKI podatek wyniósłby zero.
Korzyść będzie więc największa tam, gdzie inwestor osiąga dodatnie stopy zwrotu i mieści się w limicie zwolnienia. Ministerstwo Finansów podkreśla, że korzyść podatkowa wynikająca z OKI rośnie wraz ze wzrostem stopy zwrotu danego aktywa. Innymi słowy: im lepiej zarabia portfel, tym większe znaczenie ma brak podatku od zysków kapitałowych.
Trzeba jednak pamiętać, że OKI nie usuwa ryzyka inwestycyjnego. Akcje, ETF-y czy fundusze mogą tracić na wartości, a brak podatku nie chroni przed stratą rynkową. Konto podatkowe może poprawić efektywność inwestowania, ale nie zastępuje dywersyfikacji, kontroli kosztów i rozsądnego horyzontu inwestycyjnego.
OKI a IKE, IKZE i lokaty
OKI będzie konkurować o uwagę inwestorów z innymi formami oszczędzania. W przypadku IKE główną zaletą jest zwolnienie z podatku Belki po spełnieniu warunków emerytalnych. IKZE daje dodatkowo możliwość odliczenia wpłat od podstawy opodatkowania, ale wypłata w przyszłości wiąże się ze zryczałtowanym podatkiem.
OKI ma być prostsze i bardziej elastyczne, bo środki mają być dostępne w każdej chwili. To może być atrakcyjne dla osób, które nie chcą zamrażać pieniędzy do wieku emerytalnego, ale jednocześnie szukają sposobu na inwestowanie z preferencją podatkową.
W przypadku lokat i obligacji detalicznych limit zwolnienia w OKI ma wynosić 25 tys. zł. To ważne ograniczenie. Osoby, które trzymają większe kwoty wyłącznie w bezpiecznych produktach oszczędnościowych, nie skorzystają z pełnego limitu 100 tys. zł w taki sam sposób jak inwestorzy kupujący akcje, fundusze czy ETF-y.
Z perspektywy rynku kapitałowego konstrukcja OKI jest więc czytelna: państwo chce mocniej premiować inwestowanie w aktywa rynkowe niż bierne trzymanie środków na lokatach. Według szacunków rządu OKI mogą skierować na Giełdę Papierów Wartościowych ok. 74 mld zł dodatkowych środków do 2040 roku.
Co OKI może zmienić na rynku?
Jeśli nowe konto przyjmie się wśród oszczędzających, może zwiększyć udział inwestorów indywidualnych w polskim rynku kapitałowym. To ważne, bo Polacy nadal dużą część oszczędności trzymają w gotówce, na rachunkach bieżących i lokatach. OKI ma być zachętą, żeby część tych pieniędzy trafiła do akcji, funduszy, ETF-ów i obligacji.
Dla GPW może to oznaczać większą płynność, szczególnie w segmencie małych i średnich spółek. Dla domów maklerskich, banków i TFI będzie to szansa na nowy produkt, który może przyciągnąć osoby dotąd nieaktywne inwestycyjnie. Dla oszczędzających to z kolei możliwość prostszego wejścia na rynek, ale także ryzyko, że zachęta podatkowa zostanie potraktowana jako gwarancja zysku.
Największe znaczenie będą miały szczegóły finalnej ustawy i oferta instytucji finansowych. Inwestorzy powinni zwracać uwagę nie tylko na samą ulgę podatkową, ale także na prowizje, opłaty za instrumenty, dostęp do ETF-ów, jakość platformy i zakres dostępnych aktywów.
OKI może być ważnym impulsem dla kultury inwestowania w Polsce. Nie będzie jednak magicznym rozwiązaniem dla każdego. Najwięcej zyskają osoby, które wykorzystają je jako część długoterminowej strategii: zdywersyfikowanej, taniej kosztowo i dopasowanej do własnego ryzyka.