- Według EY odsetek firm, które zakończyły wdrożenia AI lub są w ich trakcie, wzrósł z 62 proc. w 2023 r. do 77 proc. w 2025 r.
- Aż 49 proc. badanych firm deklaruje mniejsze lub większe rozczarowanie efektami AI, a tylko 11 proc. mówi o sukcesie powyżej oczekiwań.
- Deloitte podaje, że 90 proc. firm w Polsce zwiększyło wydatki na AI w ostatnim roku, a 96 proc. planuje dalszy wzrost nakładów.
AI przeszło z eksperymentów do budżetów
Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja była w wielu firmach traktowana jak technologiczna ciekawostka. Dziś coraz częściej trafia do budżetów zarządów, działów IT, finansów, sprzedaży, obsługi klienta i operacji. Z trzeciej edycji raportu EY „Jak polskie firmy wdrażają AI?” wynika, że badanie objęło 497 średnich i dużych polskich firm, a 2025 i 2026 r. są traktowane jako punkt zwrotny dla wdrożeń.
Dane są jednoznaczne: skumulowany odsetek polskich przedsiębiorstw, które zakończyły wdrożenia sztucznej inteligencji lub są w ich trakcie, wzrósł z 62 proc. w 2023 r. do 77 proc. w 2025 r. Jednocześnie do 9 proc. spadła grupa firm, które tylko obserwują potencjał AI bez podejmowania konkretnych działań. To oznacza, że rynek przeszedł z fazy zainteresowania do fazy wydawania pieniędzy.
EY wskazuje też, że 77 proc. organizacji planuje dalsze zwiększanie nakładów na AI w ciągu najbliższych 18 miesięcy, a 33 proc. deklaruje, że wzrost będzie znaczący. Podobny kierunek pokazuje raport Deloitte o zwrocie z inwestycji w AI: 90 proc. firm w Polsce zwiększyło wydatki na AI w ostatnim roku, a 96 proc. planuje dalszy wzrost inwestycji.
Firmy inwestują, ale nie zawsze widzą efekty
Najważniejszy wniosek z raportów nie dotyczy samej skali wydatków, ale ich skuteczności. Jak opisał Bankier.pl na podstawie raportu EY, aż 49 proc. badanych firm deklaruje mniejsze lub większe rozczarowanie efektami AI. Tylko 11 proc. menedżerów mówi o sukcesie, który przewyższył pierwotne oczekiwania.
Iwona Kozera, partnerka zarządzająca EY Consulting, zwraca uwagę, że problemem nie jest dziś brak ambicji i inwestycji, lecz „rosnące poczucie, że wysiłek związany z wdrożeniem tej technologii nie przekłada się na realną zmianę działania na poziomie całego przedsiębiorstwa”. To zdanie dobrze opisuje sytuację wielu firm, które kupiły narzędzia, uruchomiły pilotaże i przeszkoliły część zespołów, ale nie przebudowały procesów.
W praktyce oznacza to, że AI często działa punktowo: jako chatbot, automatyzacja raportu, wsparcie copywritingu, narzędzie do analizy dokumentów albo generator podsumowań. Takie wdrożenia mogą oszczędzać czas, ale nie zawsze zmieniają wynik firmy. Prawdziwy zwrot pojawia się dopiero wtedy, gdy technologia zostaje osadzona w całym procesie, a nie tylko doklejona do istniejącej organizacji.
Dane i infrastruktura są największą barierą
Największym hamulcem dla wdrożeń AI są dane. EY wskazuje, że tylko 9 proc. firm ma kompletną infrastrukturę, obejmującą dane ustrukturyzowane i nieustrukturyzowane gotowe do wdrożeń AI. Kolejne 30 proc. ma uporządkowane wyłącznie tradycyjne dane, np. bazy IT i hurtownie danych. Aż 21 proc. firm deklaruje, że obecny stan danych wprost uniemożliwia albo utrudnia wdrożenie AI.
To kluczowe, bo nowoczesne modele generatywne potrzebują dostępu do wewnętrznej wiedzy firmy: dokumentów, historii transakcji, procesów, reklamacji, danych sprzedażowych, danych produkcyjnych i informacji o klientach. Bez tego przedsiębiorstwo korzysta z tych samych narzędzi, do których dostęp ma konkurencja. Efekt jest prosty: koszty rosną, ale przewaga konkurencyjna pozostaje ograniczona.
Deloitte zwraca uwagę na podobny problem. Ponad jedna trzecia firm w Polsce wskazuje niedobór talentów i umiejętności technicznych oraz niewystarczającą infrastrukturę lub jakość danych jako kluczowe bariery w osiąganiu zwrotu z inwestycji w sztuczną inteligencję. To oznacza, że same licencje, subskrypcje i modele nie wystarczą. Potrzebne są kompetencje, integracje, bezpieczeństwo, zarządzanie danymi i mierzenie efektów.
AI może podnieść PKB, ale korzyści nie są automatyczne
Potencjał jest duży. Bank Światowy szacuje, że sztuczna inteligencja może zwiększyć realny PKB Polski od 1,3 proc. do nawet 12,1 proc. do 2035 r. Skala korzyści ma zależeć od tempa inwestycji firm, adaptacji pracowników i polityk publicznych wspierających transformację.
To jednak nie jest scenariusz gwarantowany. Bank Światowy podkreśla, że osiągnięcie korzyści produktywnościowych wymaga finansowania, infrastruktury, innowacyjnego otoczenia biznesowego i narzędzi rynku pracy, które pomogą pracownikom przechodzić do nowych ról. Innymi słowy: AI może podnieść wydajność gospodarki, ale tylko wtedy, gdy firmy i państwo potraktują ją jako zmianę organizacyjną, a nie zakup kolejnego oprogramowania.
Raport Banku Światowego pokazuje też ostrożniejszy obraz szerokiej adopcji technologii. Według tej instytucji tylko 8 proc. polskich firm wykorzystuje AI w przynajmniej jednym procesie biznesowym. Różnica wobec badań EY i Deloitte wynika m.in. z innej metodologii i innej grupy badanych, ale wniosek pozostaje podobny: najbardziej zaawansowane firmy przyspieszają, podczas gdy duża część gospodarki jest dopiero na początku drogi.
Czytaj także:
Polska armia w powijakach. Tylko dwie dywizje gotowe do walki z Rosją
Nieruchomości drożeją, ale sprzedaż wciąż rośnie. Hossa trwa w najlepsze
Przybyło 100 tys. bezrobotnych. Bezrobocie w Polsce rośnie rok do roku


