
Wielkie korporacje coraz mocniej tną zatrudnienie, a fala redukcji nie ogranicza się już do jednego sektora. Technologia, transport, ochrona zdrowia, usługi, żywność i media mierzą się z presją kosztów, reorganizacją modeli biznesowych oraz inwestycjami w sztuczną inteligencję. Najnowsze dane Challenger, Gray & Christmas pokazują, że w samych Stanach Zjednoczonych od początku 2026 roku firmy zapowiedziały 443 604 zwolnienia.
- W pierwszym półroczu 2026 roku amerykańscy pracodawcy zapowiedzieli 443 604 zwolnienia.
- Najmocniej cięcia widać w sektorze technologicznym, który odpowiada już za prawie jedną trzecią wszystkich zapowiedzi redukcji.
- AI było w czerwcu najczęściej wskazywanym powodem zwolnień, odpowiadając za 14 029 cięć, czyli 31 proc. miesięcznej liczby redukcji.
To mniej niż w pierwszej połowie 2025 roku, kiedy cięcia były napędzane m.in. redukcjami w administracji publicznej, ale nadal jest to drugi najwyższy wynik dla okresu styczeń-czerwiec od 2020 roku. Innymi słowy, rynek pracy nie załamał się, ale skala zwolnień pozostaje wysoka, a ich struktura mówi coraz więcej o gospodarce przyszłości.
Wielkie korporacje restrukturyzują zatrudnienie
Według raportu Challenger, Gray & Christmas amerykańscy pracodawcy zapowiedzieli w czerwcu 45 849 cięć etatów. To o 53 proc. mniej niż w maju, gdy liczba zapowiedzianych redukcji wyniosła 97 006. W ujęciu półrocznym liczba ogłoszonych zwolnień sięgnęła jednak 443 604. Redukcje etatów zapowiedzieli m.in. giganci tacy jak Volkswagen, UPS, Oracle, Nissan, Amazon, Nestlé, Estée Lauder czy Meta.
Andy Challenger, ekspert rynku pracy i chief revenue officer Challenger, Gray & Christmas, wskazał, że tempo zwolnień w czerwcu wyraźnie spadło, co jest typowe dla miesięcy letnich. Dodał jednak, że redukcje pozostają skoncentrowane w technologii, a sztuczna inteligencja nadal zmienia sposób, w jaki firmy myślą o zatrudnieniu.
To kluczowy sygnał. Wielkie korporacje nie tylko reagują na krótkoterminowe spowolnienie albo spadek popytu. Coraz częściej przebudowują struktury pod nowe modele działania: mniej stanowisk administracyjnych, więcej automatyzacji, większe budżety na AI, dane i infrastrukturę cyfrową.
Technologia jest epicentrum cięć
Najmocniej zwolnienia widać w sektorze technologicznym. Z raportu Challenger wynika, że firmy technologiczne ogłosiły w czerwcu 15 503 cięcia etatów, a od początku roku 139 156. To o 83 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy sektor zapowiedział 76 214 redukcji.
Technologia odpowiada już za prawie jedną trzecią wszystkich zapowiedzianych cięć w 2026 roku. To paradoksalne tylko na pierwszy rzut oka. Firmy, które najwięcej inwestują w AI, chmurę, centra danych i automatyzację, jednocześnie najbardziej agresywnie przebudowują zatrudnienie.
Challenger podsumował ten trend wprost: „Branża technologiczna wciąż stanowi epicentrum tegorocznych cięć. Głównym motorem zmian jest sztuczna inteligencja – firmy przekształcają swoje struktury z myślą o AI, automatyzują role i przesuwają budżety na rozwój nowych kompetencji”. To oznacza, że dla części pracowników problemem nie jest sama słabość rynku, ale zmiana priorytetów inwestycyjnych.
AI stała się najczęściej wskazywanym powodem zwolnień
W czerwcu sztuczna inteligencja była najczęściej wskazywaną przyczyną cięć etatów. Firmy powiązały z AI 14 029 zwolnień, czyli 31 proc. wszystkich zapowiedzi redukcji w tym miesiącu. Od początku roku AI została wskazana przy 101 743 cięciach, co odpowiada około 23 proc. wszystkich redukcji.
Od 2023 roku, kiedy Challenger zaczął osobno śledzić AI jako powód zwolnień, technologia ta została wskazana przy 173 568 redukcjach. To nie znaczy, że każde z tych stanowisk zostało bezpośrednio zastąpione przez algorytm. Część firm może używać AI jako uzasadnienia szerszej restrukturyzacji, uproszczenia struktur albo przeniesienia budżetów z zatrudnienia na inwestycje technologiczne.
Dla pracowników różnica bywa jednak mało pocieszająca. Jeśli firma deklaruje, że automatyzuje procesy, łączy zespoły i redukuje stanowiska wspierające, efekt jest ten sam: mniej etatów i większe wymagania wobec osób, które zostają.
Transport, zdrowie i żywność też pod presją
Zwolnienia nie dotyczą wyłącznie technologii. W sektorze transportowym od początku 2026 roku zapowiedziano 40 970 cięć, czyli o 387 proc. więcej niż rok wcześniej. Challenger wskazuje, że branża mierzy się z podwyższonymi kosztami i zmieniającymi się warunkami handlowymi.
W ochronie zdrowia i produktach medycznych liczba zapowiedzianych redukcji wyniosła 33 175, o 10 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2025 roku. W usługach było to 21 361 zwolnień, a w branży żywności 13 075, czyli o 30 proc. więcej rok do roku.
To pokazuje, że wielkie korporacje tną koszty w wielu miejscach jednocześnie. Czasem powodem jest automatyzacja, czasem słabszy popyt, czasem restrukturyzacja po przejęciach, czasem presja marżowa. Wspólny mianownik to dążenie do mniejszej, bardziej elastycznej i tańszej struktury operacyjnej.
Zwolnienia nie oznaczają końca zatrudnienia, ale zmianę reguł
Raport Challenger pokazuje również, że firmy nadal planują zatrudniać. W czerwcu ogłosiły zamiar zatrudnienia 10 933 pracowników, a od początku roku 91 405. To o 10 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2025 roku, ale nadal znacznie mniej niż w okresie silnego rynku pracy sprzed kilku lat.
Najważniejszy wniosek nie brzmi więc: „firmy przestają zatrudniać”. Bardziej trafne jest: „firmy zatrudniają inaczej”. Mniej miejsca jest dla ról powtarzalnych, administracyjnych i łatwych do automatyzacji. Więcej dla osób umiejących pracować z narzędziami AI, analizować dane, kontrolować jakość, zarządzać procesami i brać odpowiedzialność za wyniki.
Wielkie korporacje nie czekają, aż rynek sam wymusi zmiany. Same przyspieszają transformację, nawet jeśli oznacza to krótkoterminowe napięcia społeczne, spadek morale i ryzyko utraty części kompetencji.
Czytaj także:
Domy jednorodzinne znów drożeją. Koniec krótkiej korekty cen?
W Polsce najszybciej na świecie przybywa multimilionerów. Zaskakujące dane
Kogo pozbawi pracy AI? 640 tys. Polaków ma powody do niepokoju