Gaz z importu czy krajowy biometan? Różnica w cenie jest ogromna

Rura z gazem, ilustracja hasła gaz

Importowany gaz ziemny nadal jest tańszy od krajowego biometanu, ale nowa analiza Polskiej Organizacji Biometanu pokazuje, że samo porównanie ceny paliwa nie wystarcza do oceny opłacalności. Według raportu rozwój produkcji biometanu może zatrzymać większą część wydatków w polskiej gospodarce, wzmacniając lokalne inwestycje, rynek pracy i bezpieczeństwo energetyczne.

Gaz z importu jest tańszy, ale to nie koniec rachunku

Punktem wyjścia jest analiza opisana przez Gramwzielone.pl na podstawie opracowania Polskiej Organizacji Biometanu pt. „Analiza porównawcza skutków makroekonomicznych: import gazu ziemnego a krajowa produkcja biometanu”. Autor raportu, dr inż. Bartosz Moszowski, porównał dwa sposoby zaspokajania zapotrzebowania na paliwo gazowe: dalszy import gazu ziemnego oraz rozwój krajowej produkcji biometanu.

Analizę przeprowadzono dla wolumenu 1 mld m³ gazu rocznie. To odpowiada ok. 10,16 TWh energii i stanowi kilka procent obecnego polskiego importu gazu ziemnego. W raporcie przyjęto, że średnia hurtowa cena gazu ziemnego w Unii Europejskiej w 2024 r. wynosiła ok. 35 euro za MWh, czyli 149,55 zł za MWh. Dla biometanu zastosowano cenę referencyjną na poziomie 545 zł za MWh.

W czysto kosztowym ujęciu wynik jest jednoznaczny. Import gazu odpowiadającego analizowanemu wolumenowi energii oszacowano na ok. 1,52 mld zł rocznie. Wartość krajowej produkcji biometanu dla tej samej ilości energii wyniosłaby ok. 5,53 mld zł rocznie. Różnica sięga więc ok. 4,02 mld zł rocznie.

Krajowy gaz odnawialny ma wzmacniać gospodarkę

Raport POB nie kwestionuje tego, że biometan jest dziś droższy od importowanego gazu ziemnego. Jego główna teza jest inna: w ocenie skutków dla państwa trzeba uwzględniać nie tylko cenę paliwa, ale także to, gdzie trafiają pieniądze, jakie powstają miejsca pracy i jak zmienia się bilans handlowy.

Jak wskazuje dr inż. Bartosz Moszowski, autor raportu, „większość środków pozostaje w krajowym obiegu gospodarczym”. To kluczowa różnica między importem a produkcją krajową. Przy imporcie duża część wydatków odpływa za granicę. Przy produkcji biometanu środki zasilają krajowych rolników, dostawców substratów, firmy budowlane, operatorów instalacji, sektor usług technicznych i budżety lokalne.

Z wyciągu z raportu opublikowanego przez Polską Organizację Biometanu wynika, że analiza obejmuje m.in. wpływ na bilans handlowy, rozwój krajowych łańcuchów wartości, zatrudnienie, dochody sektora publicznego, emisje CO2 i CH4 oraz bezpieczeństwo energetyczne. To oznacza, że biometan jest przedstawiany nie tylko jako paliwo, lecz także jako element polityki przemysłowej i regionalnej.

Taki sposób patrzenia ma znaczenie szczególnie dla obszarów wiejskich i mniejszych ośrodków. Instalacje biometanowe korzystają z substratów lokalnych, w tym odpadów rolno-spożywczych, gnojowicy czy osadów ściekowych. Dzięki temu część wartości dodanej może powstawać poza największymi miastami, a sektor energetyczny może tworzyć popyt na usługi i surowce w regionach.

Zagraniczny gaz kontra polski biometan - infografika

Zagraniczny gaz kontra polski biometan

Gaz, bezpieczeństwo energetyczne i mniejsza zależność od importu

Kwestia biometanu wpisuje się w szerszą debatę o bezpieczeństwie energetycznym Polski. Według raportu Forum Energii „Molekuły niezależności” Polska dysponuje potencjałem produkcji biometanu przekraczającym 3 mld m³ rocznie. Forum Energii wskazuje też, że w 2024 r. import gazu odpowiadał za ok. 82 proc. krajowego zapotrzebowania, a krajowe wydobycie pokrywało tylko ok. jedną piątą potrzeb.

Dawid Trzeciak, analityk Forum Energii, zwraca uwagę, że roczny potencjał produkcyjny biometanu w Polsce jest większy niż import gazu z Kataru, który w 2024 r. wyniósł 2,7 mld m³. W jego ocenie krajowy biometan mógłby w przyszłości zastępować część gazu kopalnego z importu i ograniczać ekspozycję Polski na kryzysy geopolityczne oraz wahania cen paliw.

Biometan ma też przewagę infrastrukturalną nad częścią innych paliw alternatywnych. Po oczyszczeniu do odpowiednich parametrów może być wtłaczany do istniejącej sieci gazowej i wykorzystywany w tych sektorach, w których szybka elektryfikacja jest trudna. Dotyczy to m.in. części przemysłu, ciepłownictwa systemowego, produkcji nawozów czy transportu ciężkiego.

Polska ma potencjał, ale rynek dopiero startuje

Z perspektywy inwestorów największym problemem pozostaje to, że polski rynek biometanu jest wciąż na wczesnym etapie. Bank Gospodarstwa Krajowego wskazywał, że w Polsce działa jedna instalacja do produkcji biometanu, a w przygotowaniu jest ok. 30 kolejnych. Według optymistycznych szacunków do 2035 r. krajowa produkcja mogłaby dojść do ok. 5 mld m³ rocznie.

To pokazuje skalę możliwego rozwoju, ale także dystans do pokonania. Aby biometan mógł realnie zastępować importowany gaz, potrzebne są stabilne regulacje, system wsparcia, sprawniejsze procedury przyłączeniowe i inwestycje w łańcuch dostaw. W przeciwnym razie projekty mogą pozostawać na etapie planów, mimo korzystnego potencjału surowcowego.

W tym kontekście istotne są również spory regulacyjne. Polska Organizacja Biometanu apelowała o wyłączenie przepisów dotyczących biometanu do odrębnego projektu legislacyjnego, argumentując, że łączenie ich z regulacjami dotyczącymi energetyki wiatrowej może opóźniać rozwiązania potrzebne branży. Dla sektora kluczowe jest przede wszystkim wsparcie większych instalacji oraz uproszczenie procedur administracyjnych.

Droższy gaz może być inwestycją, ale pod warunkami

Najważniejszy wniosek z raportu POB jest taki, że biometan nie wygrywa dziś z importowanym gazem ceną jednostkową. Może jednak przynosić szersze korzyści gospodarcze, jeśli rozwój sektora będzie oparty na krajowych łańcuchach dostaw, lokalnych substratach odpadowych i dobrze zaprojektowanym systemie wsparcia.

Ryzyko polega na tym, że źle skonstruowane mechanizmy mogłyby zwiększyć koszty dla odbiorców energii, nie budując jednocześnie trwałej krajowej branży. Dlatego kluczowe będzie to, czy państwo stworzy warunki, w których biometan stanie się nie tylko droższą alternatywą dla gazu, ale także impulsem inwestycyjnym dla rolnictwa, przemysłu, samorządów i sektora energetycznego.

W krótkim terminie importowany gaz pozostanie tańszym rozwiązaniem. W dłuższym horyzoncie krajowy biometan może jednak ograniczać zależność od zewnętrznych dostaw, zmniejszać odpływ kapitału i wzmacniać odporność gospodarki na kryzysy surowcowe. To właśnie ten szerszy bilans, a nie sama cena MWh, będzie decydował o tym, czy Polska wykorzysta potencjał własnego odnawialnego gazu.

Czytaj także:

Prognozy giełdowe na drugą połowę 2026. Akcje, złoto, srebro i kryptowaluty

Polski samochód elektryczny wraca do gry? EMP wzmacnia zarząd przed fazą przemysłową

Rynek nieruchomości uderza w demografię. Nowe badanie nie pozostawia złudzeń

Oceń ten artykuł: