- Reklama kredytu nie będzie mogła sugerować, że pożyczka poprawi sytuację finansową, zwiększy zasoby lub pozwoli podnieść poziom życia.
- Zakazane mają być także reklamy podkreślające łatwość i szybkość uzyskania pieniędzy oraz promocje uzależnione od zaciągnięcia kredytu.
- Nowa ustawa rozszerzy ochronę również na część małych, krótkoterminowych i nieoprocentowanych form finansowania.
Reklama kredytu nie będzie mogła obiecywać lepszego życia
Zmiany zawiera projekt UC82 przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak wynika z oficjalnego opisu projektu w wykazie prac legislacyjnych rządu, zakazana ma być reklama sugerująca, że kredyt poprawi sytuację finansową konsumenta.
Na tym lista się nie kończy. Reklama nie będzie mogła przekonywać, że pożyczone pieniądze zwiększają zasoby finansowe klienta, stanowią formę oszczędzania albo mogą podnieść jego poziom życia.
Ograniczone mają zostać również przekazy sugerujące, że wcześniejsze zadłużenie lub informacje znajdujące się w bazach danych mają niewielki albo zerowy wpływ na możliwość otrzymania kolejnego finansowania.
Zmiana ma więc uderzyć przede wszystkim w marketing budujący wrażenie, że kredyt jest dodatkowym dochodem, a nie zobowiązaniem, które trzeba później spłacić wraz z kosztami.
„Szybki i łatwy kredyt” również na celowniku
Polskie przepisy mają pójść jeszcze dalej. Projektodawcy chcą skorzystać z możliwości przewidzianej w unijnej dyrektywie i zakazać także reklam podkreślających łatwość lub szybkość uzyskania kredytu.
Oznacza to, że problematyczne mogą stać się przekazy oparte na hasłach sugerujących błyskawiczne finansowanie bez większego wysiłku lub formalności.
Zakazane mają być również reklamy, w których rabat na produkt jest uzależniony od zaciągnięcia kredytu, a także oferty promujące odroczenie spłaty rat na okres dłuższy niż trzy miesiące. W dokumentacji projektu wskazano wprost, że takie przekazy mogą zachęcać do impulsywnego zadłużania i odwracać uwagę od rzeczywistych kosztów finansowania.
Każda reklama kredytu konsumenckiego ma też zawierać ostrzeżenie, że zaciągnięcie zobowiązania wiąże się z kosztami. Informacje będą musiały być przedstawiane w sposób wyraźnie czytelny lub słyszalny i dostosowany do rodzaju nośnika.
Zmieni się nie tylko reklama kredytów
Nowa ustawa znacznie szerzej przebuduje zasady sprzedaży finansowania konsumentom. Najważniejsze informacje o kredycie mają znaleźć się już na pierwszej stronie formularza informacyjnego, ewentualnie na pierwszych dwóch stronach, jeśli nie będzie możliwe czytelne przedstawienie wszystkiego na jednej.
Zniknąć mają także domyślnie zaznaczone zgody na dodatkowe produkty i usługi. Klient nie będzie musiał pamiętać o ręcznym odznaczaniu pól, jeśli nie chce np. dodatkowej usługi sprzedawanej razem z kredytem. Projekt przewiduje także zakaz sprzedaży kredytu razem z niepowiązanymi produktami lub usługami niefinansowymi.
Zaostrzone zostaną zasady badania zdolności kredytowej. Kredytodawca będzie musiał opierać ocenę na informacjach dotyczących dochodów, wydatków i rzeczywistej sytuacji klienta. Przy negatywnej ocenie zdolności udzielenie kredytu ma być zakazane.
Jeżeli decyzja zostanie podjęta za pomocą zautomatyzowanego systemu, konsument ma otrzymać możliwość uzyskania wyjaśnienia oraz zażądania interwencji człowieka.
UOKiK chce ograniczyć nadmierne zadłużanie
Projekt wdraża unijną dyrektywę 2023/2225, która ma zwiększyć ochronę klientów na rynku kredytów konsumenckich. Nowe przepisy obejmą szerszy katalog produktów niż obecna ustawa, w tym m.in. część kredytów o niewielkiej wartości, finansowanie nieoprocentowane czy niektóre zobowiązania spłacane w krótkim terminie.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazywał wcześniej, że jednym z najważniejszych celów reformy jest ograniczenie nadmiernego zadłużania gospodarstw domowych.
„Kup teraz, zapłać później to kredyt! Może prowadzić do nadmiernego zadłużenia i wpłynąć na zdolność kredytową konsumentów” – ostrzegał Chróstny przy okazji kampanii edukacyjnej UOKiK dotyczącej odroczonych płatności. Urząd zwracał uwagę, że pozornie wygodne formy finansowania mogą utrudniać kontrolę nad łącznym poziomem zobowiązań.
W kwietniu 2026 r. prezes UOKiK deklarował też, że liczy na wejście nowych regulacji w życie jeszcze w tym roku. Projekt zakłada wdrożenie najważniejszych przepisów wynikających z nowej dyrektywy dotyczącej kredytów konsumenckich.
Na razie projekt pozostaje elementem procesu legislacyjnego, więc jego ostateczna treść może się jeszcze zmienić. Kierunek reformy jest jednak wyraźny: reklama kredytu ma w mniejszym stopniu bazować na emocjach, łatwości zakupu i obietnicy poprawy życia, a mocniej pokazywać rzeczywisty koszt i konsekwencje zadłużenia.
Czytaj także:
Polska chce kary dla Mety. Pieniądze miałyby trafiać do ofiar scamów
Import węgla wzrósł o 52 proc. przez rok. Polskie kopalnie są wygaszane
Polacy nie chcą, by państwo żyło na kredyt. Rekordowy deficyt budzi sprzeciw



