
Akcje AI znalazły się pod presją po silnej przecenie spółek technologicznych na Wall Street, która rozlała się na giełdy w Azji i Europie. Najmocniejszym sygnałem ostrzegawczym był gwałtowny spadek południowokoreańskiego indeksu KOSPI, gdzie przecena producentów półprzewodników doprowadziła do czasowego wstrzymania handlu. Inwestorzy coraz częściej pytają, czy hossa napędzana sztuczną inteligencją nie weszła w fazę bolesnej weryfikacji.
Akcje AI uruchomiły globalną przecenę
W poniedziałek 8 czerwca 2026 r. światowe giełdy znalazły się pod presją po piątkowym tąpnięciu amerykańskich spółek technologicznych. Jak opisał „The Guardian”, inwestorzy zaczęli obawiać się, jak firmy stojące w centrum boomu na sztuczną inteligencję sfinansują coraz większe nakłady inwestycyjne.
Problem nie dotyczy już samej popularności AI, ale ekonomiki całego zjawiska. Spółki technologiczne i półprzewodnikowe przez wiele miesięcy korzystały z narracji o gwałtownym wzroście popytu na moc obliczeniową, centra danych, chipy i oprogramowanie. Teraz rynek coraz mocniej pyta, czy oczekiwane zyski rzeczywiście uzasadniają wyceny, które wcześniej rosły w tempie typowym dla inwestycyjnej euforii.
Według AP, piątkowa sesja na Wall Street była najgorsza od października, a nastroje pogorszył mocny raport z amerykańskiego rynku pracy. Silne dane zwiększyły oczekiwania, że Rezerwa Federalna może dłużej utrzymywać wysokie stopy procentowe albo wrócić do zaostrzenia polityki pieniężnej. Dla wysoko wycenianych spółek wzrostowych to szczególnie niekorzystne połączenie.
Korea pokazała skalę ryzyka koncentracji
Najbardziej spektakularna przecena pojawiła się w Korei Południowej. Economic Times podał, że KOSPI spadł w poniedziałek o 8,23 proc., a w najgorszym momencie tracił około 9 proc. Handel został wstrzymany na 20 minut, co pokazało skalę nerwowości inwestorów.
Głównymi ofiarami wyprzedaży były Samsung Electronics i SK Hynix, czyli spółki będące jednym z symboli globalnego łańcucha dostaw dla sztucznej inteligencji. AP podała, że Samsung spadł o 10,2 proc., a SK Hynix o 7,7 proc. Dla inwestorów był to sygnał, że rynek zaczyna rozliczać nie tylko spółki amerykańskie, ale też azjatyckich dostawców komponentów dla sektora AI.
Koreański rynek jest szczególnie wrażliwy na taki zwrot, bo hossa w 2026 r. była silnie skoncentrowana wokół półprzewodników. Economic Times zwrócił uwagę, że Samsung i SK Hynix odpowiadają łącznie za prawie połowę wagi KOSPI, a wcześniej miały dostarczyć znaczną część tegorocznych wzrostów indeksu. Jeżeli tak duża część rynku zależy od kilku spółek, każda zmiana nastawienia do AI może mieć efekt lawinowy.
Wall Street boi się kosztów, a nie samej technologii
To nie oznacza, że inwestorzy przestali wierzyć w sztuczną inteligencję jako technologię. Zmienia się raczej sposób wyceny spółek. Rynek coraz mniej nagradza samą obietnicę wzrostu, a coraz bardziej wymaga dowodów: przychodów, marż, zwrotu z inwestycji i dyscypliny w wydatkach.
Charu Chanana, główna strateg inwestycyjna Saxo, cytowana przez „The Guardian”, oceniła: „Rynek staje się bardziej selektywny wobec AI. Inwestorzy chcą teraz wyraźniejszych dowodów na realizację zysków, monetyzację, dyscyplinę w nakładach inwestycyjnych oraz zwrot z finansowania”. W jej ocenie nie jest to jeszcze koniec historii AI, ale łatwy entuzjazm wokół sztucznej inteligencji może się kończyć.
Ten cytat dobrze oddaje zmianę nastrojów. Inwestorzy nie pytają już tylko, które firmy korzystają na AI, lecz także ile muszą wydać, aby ten wzrost utrzymać. W centrum uwagi znalazły się nakłady kapitałowe na centra danych, zakup chipów, energię, infrastrukturę chmurową oraz finansowanie kolejnych etapów rozwoju modeli sztucznej inteligencji.
Dodatkową presję tworzą stopy procentowe. Gdy rynek zakłada wyższy koszt pieniądza, przyszłe zyski spółek technologicznych są dyskontowane ostrzej. W praktyce oznacza to, że nawet firmy z mocną pozycją rynkową mogą tracić, jeżeli inwestorzy uznają, że tempo wzrostu nie rekompensuje ryzyka wyceny.
Nasdaq, półprzewodniki i efekt domina
Słabość technologii była widoczna przede wszystkim na Nasdaq. Według Zacks, technologiczny Nasdaq Composite spadł o 4,2 proc., czyli o ponad 1121 pkt, pod presją największych spółek półprzewodnikowych związanych z AI. AP również wskazywała, że Nasdaq stracił 4,2 proc., a S&P 500 spadł o 2,6 proc. po mocnych danych z rynku pracy w USA.
Znaczenie tej przeceny wykracza poza jeden sektor. Spółki technologiczne mają bardzo duży udział w głównych indeksach amerykańskich, dlatego spadek kilku największych firm potrafi szybko obniżyć cały rynek. Podobny mechanizm było widać w Korei, gdzie koncentracja wokół Samsunga i SK Hynix spotęgowała skalę ruchu.
W Europie przecena objęła m.in. firmy powiązane z półprzewodnikami i sprzętem dla przemysłu technologicznego. „The Guardian” wskazywał na spadki takich spółek jak ASML, Besi, Aixtron czy Nokia. To pokazuje, że rynek traktuje AI jako globalny łańcuch wartości, a nie wyłącznie amerykańską historię kilku gigantów technologicznych.
Ropa i geopolityka pogorszyły nastroje
Na przecenę technologii nałożył się drugi czynnik: wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie i skok cen ropy. AP podała, że Brent wzrósł o 4,60 dol., do 97,69 dol. za baryłkę, a amerykańska ropa podrożała o 4,13 dol., do 94,67 dol. za baryłkę. „The Guardian” informował z kolei, że Brent później cofnął się w okolice 94,60 dol. po sygnałach o wstrzymaniu działań przez Iran.
Dla giełd to ważne, bo droższa ropa może podbijać inflację, a wyższa inflacja zmniejsza szanse na łagodniejszą politykę banków centralnych. W takim otoczeniu inwestorzy często ograniczają ekspozycję na najbardziej ryzykowne i wysoko wyceniane aktywa, w tym akcje technologiczne.
To tłumaczy, dlaczego przecena nie była wyłącznie prostą reakcją na jedną informację z rynku AI. Doszło do zderzenia kilku czynników: wysokich wycen, obaw o finansowanie inwestycji, mocnych danych z USA, ryzyka wyższych stóp i napięć geopolitycznych. Razem stworzyły one środowisko, w którym inwestorzy zaczęli szybciej realizować zyski.
Czytaj także:
Migranci niezbędni dla polskiej gospodarki? W tych branżach brakuje rąk do pracy
Czołowy deweloper wraca na giełdę. Robyg rusza z IPO
UE chce wprowadzić podatek od kryptowalut. Jest nowy projekt