Samochody bez kierowców wyjadą na polskie drogi. Testy już tej jesieni

Auto autonomiczne, ilustracja hasła samochody bez kierowców

Samochody bez kierowców mogą wkrótce wyjechać na polskie drogi, ale na razie wyłącznie jako pojazdy testowe. Nowe przepisy otwierają możliwość prowadzenia badań nad pojazdami zautomatyzowanymi i w pełni zautomatyzowanymi w ruchu publicznym, pod nadzorem państwowych instytucji.

  • Samochody bez kierowców mogą pojawić się na polskich drogach w ramach testów już w najbliższych miesiącach.
  • Nadzór nad badaniami i wydawaniem zezwoleń obejmuje Instytut Transportu Samochodowego.
  • Nowe przepisy nie oznaczają jeszcze dopuszczenia aut autonomicznych do powszechnego ruchu.

Jak ustalił Forsal, pierwsze pojazdy autonomiczne mogą pojawić się na drogach już we wrześniu. To jednak nie oznacza, że robotaxi albo prywatne auta bez kierowców wkraczają do codziennego użytku. Polska dopiero uruchamia system testów, zezwoleń i nadzoru.

Samochody bez kierowców: co naprawdę zmieniło prawo?

Podstawą zmian jest ustawa z 21 listopada 2025 roku o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja tworzy ramy prawne dla prowadzenia prac badawczych z wykorzystaniem pojazdów zautomatyzowanych i w pełni zautomatyzowanych.

To przełom, bo dotychczas polskie przepisy nie dawały jasnej ścieżki do legalnego testowania takich pojazdów na drogach publicznych. Branża technologiczna, instytuty badawcze i producenci mogli prowadzić część prac w warunkach zamkniętych, ale wyjazd na zwykłe drogi był obwarowany poważnymi ograniczeniami.

Ministerstwo Infrastruktury już przy przyjmowaniu projektu przez rząd wskazywało, że nowe regulacje mają „otworzyć polskie drogi na nowoczesne technologie” oraz umożliwić prowadzenie prac badawczych z udziałem pojazdów zautomatyzowanych i w pełni zautomatyzowanych. W komunikacie resortu wyjaśniono, że pojazd w pełni zautomatyzowany jest zdolny do samodzielnego poruszania się bez udziału kierowcy, a pojazd zautomatyzowany korzysta z systemów wspierających jazdę, takich jak utrzymanie pasa ruchu czy automatyczne hamowanie.

ITS będzie nadzorował testy pojazdów autonomicznych

Za nowy system odpowiada Instytut Transportu Samochodowego, który został wskazany jako Krajowy Koordynator Prac Badawczych. ITS ma odpowiadać za organizację i nadzór nad testami, a także za wydawanie zezwoleń na prowadzenie badań z wykorzystaniem pojazdów autonomicznych i zautomatyzowanych.

Jak podaje Forsal, w ramach ITS utworzono Krajową Koordynację Prac Badawczych. Jej zadaniem ma być nadzorowanie badań nad autonomiczną mobilnością w Polsce, wydawanie zezwoleń oraz kontrolowanie przebiegu testów.

Prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego, cytowany przez Forsal, mówi: „Krajowa Koordynacja Prac Badawczych to fundament bezpiecznego rozwoju autonomicznej mobilności w Polsce. Dzięki jasnym procedurom i nadzorowi państwa możemy prowadzić badania w sposób odpowiedzialny, a jednocześnie wspierać innowacje, które realnie poprawią bezpieczeństwo i efektywność transportu”.

To ważne, bo samochody bez kierowców są technologią wysokiego ryzyka regulacyjnego. Wprowadzenie ich na drogi wymaga nie tylko sprawnego oprogramowania, czujników i map, ale też kontroli odpowiedzialności, ubezpieczenia, bezpieczeństwa danych oraz jasnych procedur w razie awarii lub kolizji.

Jak będą wyglądać testy na polskich drogach?

Testy nie będą polegały na swobodnym wypuszczeniu autonomicznego auta do ruchu. Organizator badań będzie musiał złożyć wniosek, opisać technologię, wskazać pojazd, zaplanowany obszar testów oraz potwierdzić zawarcie obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zgodnie z nowelizacją pojazdy zautomatyzowane i w pełni zautomatyzowane mają mieć status pojazdów badawczych wykorzystywanych wyłącznie do działalności badawczo-rozwojowej.

Forsal wskazuje, że ważnym elementem dokumentacji będzie analiza zagrożeń i ocena ryzyka sporządzona zgodnie z normą ISO 26262. Chodzi o ocenę bezpieczeństwa funkcjonalnego systemów pojazdu i sprawdzenie, czy testy zostały odpowiednio przygotowane.

Pojazd testowy ma być wyposażony w elektroniczny rejestrator obrazu i dźwięku zapisujący przebieg badań. O przejeździe mają być informowane m.in. Policja, Państwowa Straż Pożarna oraz zarządca drogi. Zezwolenia mają być publikowane przez Instytut Transportu Samochodowego, a ich zakres może obejmować określony obszar i czas.

Pierwsze auta mogą pojawić się jesienią

Według informacji Forsalu obecnie do nowej jednostki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o wydanie zezwolenia, ale jeśli dokumentacja będzie kompletna, decyzja może zostać wydana w ciągu kilku tygodni. W sprawach prostszych termin ma wynosić około miesiąca, a w bardziej złożonych do dwóch miesięcy.

To oznacza, że pierwsze samochody bez kierowców mogłyby pojawić się na drogach jesienią, jeśli firmy lub instytucje badawcze szybko przygotują kompletne wnioski. Trzeba jednak podkreślić, że będą to testy technologii, a nie usługa transportowa dla zwykłych użytkowników.

Polska wchodzi więc w etap, przez który wcześniej przechodziły inne państwa. Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy USA mają już doświadczenia z testami i pilotażami pojazdów autonomicznych. W niektórych miastach za granicą działają robotaxi, ale komercyjne wdrożenia nadal są ograniczone, zależne od lokalnych przepisów, infrastruktury i akceptacji społecznej.

Czytaj także:

Polski producent tramwajów przejął niemiecką firmę. Pesa podbija rynek

Komornicy ściągnęli więcej z emerytur niż z pensji. Pierwsza taka sytuacja w historii

Niemiecka gazeta krytykuje własny rząd ws. reparacji. „Jesteśmy coś winni Polsce”

Oceń ten artykuł: