Ukraiński biznes obawia się wypchnięcia z Polski. Firmy boją się reakcji klientów

Wołodymyr Zełenski i Karol Nawrocki. Ilustracja hasła ukraiński biznes w Polsce

Ukraiński biznes w Polsce z niepokojem patrzy na polityczny spór między Warszawą a Kijowem. Afera orderowa wokół Wołodymyra Zełenskiego i decyzji Karola Nawrockiego wywołała obawy, że napięcia dyplomatyczne mogą przenieść się na gospodarkę, relacje z klientami i plany inwestycyjne firm działających po obu stronach granicy.

  • Ukraińskie firmy w Polsce obawiają się, że napięcia polityczne mogą przenieść się na decyzje klientów i partnerów.
  • Lviv Croissants prowadzi w Polsce 12 lokali, a na Ukrainie prawie 180.
  • W Polsce działa prawie 27 tys. spółek powiązanych z ukraińskim kapitałem lub obywatelami Ukrainy.

Na razie przedsiębiorcy nie mówią o załamaniu sprzedaży ani oficjalnych ograniczeniach, ale wskazują na ryzyko pogorszenia klimatu wokół marek kojarzonych z Ukrainą. To problem nie tylko dla ukraińskich firm w Polsce, lecz także dla polskich przedsiębiorców, którzy liczą na udział w odbudowie Ukrainy.

Ukraiński biznes pod presją polityki

Bezpośrednim tłem napięć jest spór o Order Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego. Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu odznaczenia prezydentowi Ukrainy, a Zełenski odesłał order. W ślad za nim podobny gest wykonali także inni ukraińscy politycy. Konflikt szybko wyszedł poza protokół dyplomatyczny i zaczął być komentowany przez przedsiębiorców.

Money.pl opisuje, że ukraiński biznes obawia się, czy polityczna awantura nie osłabi jego pozycji w Polsce. Chodzi nie tylko o firmy eksportujące towary, lecz także o marki usługowe, gastronomiczne, handlowe i przemysłowe, które budowały w ostatnich latach obecność na polskim rynku.

Dla przedsiębiorców największym ryzykiem nie są dziś formalne zakazy, ale nastroje społeczne. Jeśli część klientów zaczęłaby unikać marek kojarzonych z Ukrainą, skutki mogłyby być odczuwalne szybciej niż ewentualne decyzje administracyjne. To szczególnie istotne dla firm działających bezpośrednio na rynku konsumenckim.

Firmy liczą na rozsądek klientów

Przykładem jest sieć Lviv Croissants, która prowadzi w Polsce 12 lokali, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Szczecinie i Zakopanem. Na Ukrainie ma prawie 180 punktów. W Polsce zatrudnia zarówno Polaków, jak i Ukraińców, a jej oferta jest kierowana do lokalnych klientów.

Przedstawiciele firmy podkreślają, że sieć jest apolityczna i koncentruje się na prowadzeniu działalności. Tetiana Lutsyshyna, prezes rynku Europy Wschodniej Lviv Croissants, wskazała w rozmowie z Money.pl, że firma nie obserwuje dziś spadku zainteresowania lokalami, ale dostrzega ryzyko, że część klientów może zacząć unikać marek kojarzonych z Ukrainą.

To pokazuje sedno problemu. Ukraiński biznes w Polsce funkcjonuje często nie jako zewnętrzny dodatek do rynku, ale jako część lokalnej gospodarki. Tworzy miejsca pracy, płaci podatki, wynajmuje lokale, korzysta z usług polskich dostawców i konkuruje o tego samego klienta co firmy krajowe.

Spór polityczny może uderzyć w większe interesy

Napięcia pojawiają się w szczególnym momencie. W Gdańsku odbywa się konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy, a polskie firmy liczą na udział w przyszłych kontraktach infrastrukturalnych, budowlanych, energetycznych i przemysłowych. Nieobecność Wołodymyra Zełenskiego na wydarzeniu została odebrana jako sygnał pogorszenia atmosfery w relacjach dwustronnych.

Paweł Kowal, przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, przypominał w rozmowie z Money.pl, że na Ukrainie działa już 3600 polskich podmiotów. Jego zdaniem te firmy mają kontrakty, doświadczenie i nie znajdują się w gorszej pozycji niż konkurenci z innych państw. Problem w tym, że polityczny spór może utrudnić budowanie zaufania, które jest potrzebne przy dużych projektach odbudowy.

Znaczenie ma także wymiar wizerunkowy. Jeżeli relacje Warszawy i Kijowa będą kojarzone głównie z konfliktem, polski biznes może mieć trudniej w rozmowach z ukraińskimi partnerami, administracją i samorządami. Z drugiej strony ukraińskie firmy w Polsce mogą obawiać się odpływu klientów lub ostrożności kontrahentów.

Alternatywne trasy i większa odporność Ukrainy

Ukraińscy przedstawiciele gospodarczy podkreślają, że sytuacja jest dziś inna niż w pierwszych miesiącach wojny. Mychajło Nepran, wiceprezes ukraińskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, ocenił w rozmowie z RBC Ukraina, cytowanej przez Money.pl, że Kijów nie spodziewa się obecnie eskalacji w postaci oficjalnych ograniczeń dla ukraińskiego biznesu.

Nepran zwrócił uwagę, że Ukraina ma już opracowane alternatywne trasy eksportu przez Rumunię, Słowację, Węgry, Czechy oraz korytarz Morza Czarnego. W jego ocenie ewentualne komplikacje byłyby nieprzyjemne, ale nie krytyczne. Jednocześnie apelował, aby obniżyć napięcie, bo „biznes powinien kontynuować pracę”.

To ważne także dla Polski. Jeśli ukraiński handel i logistyka będą w większym stopniu omijać polskie przejścia graniczne, porty, magazyny i firmy transportowe, część potencjalnych korzyści może trafić do innych państw regionu. Spór polityczny może więc mieć wymiar nie tylko symboliczny, ale także bardzo praktyczny.

Skala powiązań jest zbyt duża, by ją ignorować

Dane przywołane przez Money.pl pokazują, że ukraiński biznes w Polsce nie jest zjawiskiem marginalnym. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczych wskazywał na początku roku, że w Polsce działa prawie 27 tys. spółek, w których jednym z udziałowców jest ukraińska firma, obywatel Ukrainy lub ukraiński beneficjent rzeczywisty. Najwięcej takich firm znajduje się na Mazowszu, w Małopolsce i na Dolnym Śląsku.

Ponad połowę tych podmiotów zarejestrowano w latach 2021-2025. To oznacza, że część ukraińskiej aktywności gospodarczej w Polsce jest bezpośrednio związana z okresem wojny, migracji i przebudowy regionalnych łańcuchów dostaw. Firmy te są młode, często wrażliwe na zmiany nastrojów i potrzebują stabilnego otoczenia regulacyjnego.

W tym samym czasie polskie firmy coraz mocniej patrzą na Ukrainę jako rynek przyszłych kontraktów. Odbudowa kraju po wojnie może oznaczać ogromne zapotrzebowanie na usługi budowlane, materiały, energetykę, logistykę, maszyny, transport, doradztwo i finansowanie. Warunkiem jest jednak przewidywalna współpraca polityczna.

Czytaj także:

Polacy zakładnikami kredytu. Nawet nadpłacający muszą zaciskać pasa

10 lat od Brexitu. Stracili wszyscy poza… Polską

Praca w upale na nowych zasadach. Limity temperatur i nowe obowiązki dla firm

 

Oceń ten artykuł: