Spółki SaaS zaliczają mocne odbicie. „SaaSpokalipsa” odwołana?

Wykres wzrostowy, ilustracja hasła spółki SaaS

Spółki SaaS w USA wróciły do łask inwestorów po kilku miesiącach mocnej przeceny. Salesforce, ServiceNow, Microsoft i inne firmy software odbijają, bo rynek zaczął łagodniej oceniać wpływ sztucznej inteligencji na model subskrypcyjny, choć sektor wciąż nie wrócił do poziomów z jesiennych szczytów.

Spółki SaaS wracają po trudnym okresie

Jeszcze kilka miesięcy temu amerykańskie spółki SaaS były jednym z najsłabszych segmentów rynku technologicznego. Inwestorzy obawiali się, że rozwój sztucznej inteligencji uderzy w klasyczny model sprzedaży oprogramowania w subskrypcji, ograniczy liczbę płatnych stanowisk i wymusi presję na ceny. W efekcie część kapitału odpływała z firm software do producentów chipów, infrastruktury AI i największych platform chmurowych.

Dobrym punktem odniesienia dla sektora jest Syntax SaaS Index. To indeks obejmujący do 50 publicznie notowanych amerykańskich spółek SaaS, ważonych równomiernie i rebalansowanych kwartalnie. Według danych Syntax wartość indeksu total return SYSAASG na 29 maja 2026 r. wynosiła 5093,90 pkt.

W ujęciu indeksowanym, przy założeniu, że wrześniowy szczyt to 100 pkt, sektor spadł do ok. 78 pkt w kwietniu. Oznacza to przecenę rzędu 22 proc. Od kwietniowego dołka nastąpiło jednak wyraźne odbicie, a indeks wrócił w okolice 91 pkt. Strata względem jesiennego maksimum zmniejszyła się więc do ok. 9 proc.

Salesforce, ServiceNow i Microsoft pokazują skalę odbicia

Najbardziej widoczne ruchy widać na dużych spółkach software. Akcje Salesforce kosztowały na początku czerwca ok. 209,60 dol. To wyraźnie więcej niż kwietniowe minimum w rejonie 163,52 dol., ale nadal poniżej 52-tygodniowego maksimum na poziomie 276,80 dol. Rynek wciąż dyskontuje obawy o tempo wzrostu przychodów, ale jednocześnie coraz mocniej wycenia rozwój usług opartych na AI.

Jeszcze mocniejsze odbicie zanotował ServiceNow. Kurs spółki wynosił ok. 135,86 dol., po tym jak w kwietniu spadł w okolice 81,24 dol. Od dołka oznacza to wzrost o ponad 60 proc., choć akcje nadal pozostają daleko od 52-tygodniowego maksimum wynoszącego 211,48 dol. W maju ServiceNow był jednym z symboli powrotu popytu na software, bo akcje spółki zyskały ponad 40 proc. w skali miesiąca.

Microsoft jest innym przypadkiem, bo to nie jest czysta spółka SaaS, lecz gigant łączący chmurę, oprogramowanie, AI i segment konsumencki. Mimo to jest ważnym punktem odniesienia dla rynku. Kurs Microsoftu wynosił ok. 460,52 dol., po wcześniejszym spadku z rekordowych poziomów i zejściu w marcu w okolice 356 dol. Odbicie było wspierane przez lepsze nastroje wobec chmury Azure, AI i stabilności marż.

Wśród ciekawych przykładów są też Snowflake i Adobe. Snowflake mocno zyskał po wynikach, w których spółka pokazała 1,33 mld dol. przychodów produktowych, o 34 proc. więcej rok do roku. Adobe odbijał razem z sektorem, choć inwestorzy nadal zastanawiają się, jak generatywna AI wpłynie na model monetyzacji narzędzi kreatywnych.

Dlaczego spółki SaaS wcześniej spadały?

Przyczyn przeceny było kilka. Pierwszą był strach przed tym, że agenci AI ograniczą potrzebę korzystania z tradycyjnych aplikacji SaaS. Jeśli zadania wykonywane dotąd przez pracowników w systemach CRM, HR, finansowych czy marketingowych przejmą autonomiczne narzędzia AI, inwestorzy zaczęli pytać, czy firmy będą nadal płaciły za tyle samo licencji.

Drugim problemem były wysokie wyceny. Według danych Syntax wskaźnik P/E dla indeksu SaaS był wielokrotnie wyższy niż dla szerokiego rynku. Przy takich mnożnikach nawet niewielka korekta oczekiwań dotyczących wzrostu przychodów może wywołać mocną reakcję kursów.

Trzecim czynnikiem była rotacja kapitału. W 2025 i na początku 2026 r. inwestorzy znacznie chętniej kupowali firmy bezpośrednio powiązane z infrastrukturą AI, w tym producentów chipów, dostawców centrów danych i największe platformy chmurowe. Software został potraktowany jako segment, który może nie być pierwszym beneficjentem boomu AI, lecz jednym z obszarów narażonych na zakłócenie modelu biznesowego.

Dlaczego przyszło odbicie?

Odbicie zaczęło się wtedy, gdy rynek uznał, że scenariusz masowego zastępowania spółek SaaS przez AI jest zbyt uproszczony. Coraz częściej pojawia się interpretacja, że sztuczna inteligencja nie musi niszczyć software, lecz może zwiększać popyt na narzędzia do zarządzania danymi, automatyzacji procesów, bezpieczeństwa, obsługi klienta i integracji systemów.

Pomogły też wyniki spółek. Salesforce poinformował, że Agentforce przekroczył 1 mld dol. ARR, a łączny ARR dla AI i danych wyniósł 3,4 mld dol. Robin Washington, president oraz CFO/COO Salesforce, deklarowała: „Pozostajemy przekonani, że w drugiej połowie roku fiskalnego 2027 osiągniemy przyspieszenie organicznego wzrostu przychodów”. To ważny sygnał dla rynku, bo inwestorzy chcą widzieć, że AI przekłada się na realne przychody, a nie wyłącznie na narrację marketingową.

ServiceNow również pokazał mocne dane operacyjne. Spółka informowała o 630 klientach z roczną wartością kontraktów przekraczającą 5 mln dol., czyli o 22 proc. więcej rok do roku. Microsoft z kolei podał w wynikach za III kwartał roku fiskalnego 2026 przychody na poziomie 82,9 mld dol., o 18 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Odbiciu pomógł też szerszy ruch na rynku. W maju indeks S&P 500 Software and Services wzrósł o 16,3 proc., po wcześniejszym spadku o 15,7 proc. od początku roku do końca kwietnia. Inwestorzy zaczęli więc domykać nadmiernie pesymistyczne pozycje i wracać do spółek, które wcześniej były mocno przecenione.

Spółki SaaS wrócą do wzrostów?

Odbicie spółek SaaS nie oznacza jeszcze, że sektor wrócił do trwałej hossy. Rynek będzie teraz sprawdzał, czy firmy software potrafią monetyzować AI bez utraty marż i bez kanibalizacji istniejących produktów. Kluczowe będą tempo wzrostu ARR, retencja klientów, wolne przepływy pieniężne i to, czy nowe funkcje AI rzeczywiście podnoszą wartość kontraktów.

Dla inwestorów najważniejsze jest rozróżnienie między spółkami, które tylko dopisują AI do komunikacji z rynkiem, a firmami, które mają dane, dystrybucję i klientów pozwalających sprzedawać nowe narzędzia w dużej skali. Salesforce, ServiceNow, Microsoft, Snowflake czy Adobe mogą być beneficjentami tego trendu, ale ich wyceny wciąż wymagają utrzymania wysokiego tempa wzrostu.

Spółki SaaS przeszły więc od skrajnego pesymizmu do ostrożnego optymizmu. Kwiecień mógł być lokalnym dołkiem dla sektora, ale dalszy ruch będzie zależał nie od samej mody na AI, lecz od tego, czy sztuczna inteligencja faktycznie przełoży się na przychody, marże i długoterminową przewagę konkurencyjną.

Czytaj także:

Prognozy giełdowe na drugą połowę 2026. Akcje, złoto, srebro i kryptowaluty

Polski samochód elektryczny wraca do gry? EMP wzmacnia zarząd przed fazą przemysłową

Rynek nieruchomości uderza w demografię. Nowe badanie nie pozostawia złudzeń

Oceń ten artykuł: