Orlen finalizuje wielką umowę. Inwestycja zwiększy polskie bezpieczeństwo

Stacja Orlen

Orlen kupuje udziały w norweskim złożu Goliat i wzmacnia segment wydobycia na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dla polskiego koncernu to nie tylko kolejna transakcja surowcowa, ale też element większej strategii: zwiększania własnych zasobów ropy i gazu oraz ograniczania zależności od zewnętrznych dostaw.

  • Orlen Upstream Norway ma kupić 20 proc. udziałów w pięciu koncesjach obejmujących złoże Goliat.
  • Transakcja zwiększy zasoby norweskiej spółki Orlenu o 58 mln baryłek ekwiwalentu ropy.
  • Wydobycie z przejmowanych aktywów ma wzrosnąć z ok. 4 tys. do 12 tys. boe dziennie.

Orlen kupuje 20 proc. udziałów w koncesjach Goliat

Orlen Upstream Norway i Vår Energi podpisały umowę kupna-sprzedaży 20 proc. udziałów w pięciu koncesjach obejmujących między innymi produkujące złoże Goliat. Jak podał koncern w komunikacie „ORLEN strengthens Norwegian portfolio with Goliat stake”, transakcja zwiększy zasoby ropy i gazu norweskiej spółki Orlenu o niemal 60 mln baryłek ekwiwalentu ropy.

Przedmiotem umowy są udziały w złożu Goliat oraz w sąsiednim obszarze Goliat Ridge. Po zamknięciu transakcji, które wymaga zgód norweskich władz, udziałowcami złoża mają być Vår Energi jako operator z 45 proc. udziałów, Equinor z 35 proc. oraz Orlen Upstream Norway z 20 proc. Informacje o strukturze udziałów i skali transakcji potwierdził także Bankier.pl w depeszy o tym, że Orlen kupuje udziały w norweskim złożu Goliat.

Dla Orlenu to wejście w ważny projekt na Morzu Barentsa. Złoże Goliat zostało odkryte w 2000 r., a produkcja rozpoczęła się w 2016 r. Wydobycie prowadzone jest z wykorzystaniem jednostki FPSO, czyli pływającej jednostki produkcyjno-magazynowo-przeładunkowej.

Zasoby wzrosną o 58 mln boe

Najważniejsza liczba w tej transakcji to 58 mln boe, czyli baryłek ekwiwalentu ropy. Według Orlenu przejmowany udział w samym złożu Goliat odpowiada za ponad 36 mln boe udokumentowanych zasobów. Dodatkowe 22 mln boe ma pochodzić z uruchomienia wydobycia na obszarze Goliat Ridge, w tym około 3 mld m sześc. gazu.

Koncern zakłada również wyraźny wzrost produkcji. Obecnie przejmowane aktywa mają dawać około 4 tys. boe dziennie. Po wykonaniu dodatkowych prac inwestycyjnych i uruchomieniu wydobycia gazu produkcja ma wzrosnąć do około 12 tys. boe dziennie.

„W ciągu najbliższych czterech lat przeprowadzimy inwestycje, które zwiększą możliwości wydobycia z przejętych koncesji. Dzięki temu do końca dekady wydobycie z tych aktywów wzrośnie trzykrotnie – z ok. 4 do 12 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie” – powiedział Wiesław Prugar, wiceprezes Orlenu ds. Wydobycia, cytowany przez Bankier.pl. Według spółki złoża Goliat i Goliat Ridge mają produkować co najmniej do 2040 r.

Orlen Goliat: znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego

Transakcja ma znaczenie szersze niż sama skala dodatkowego wydobycia. Orlen od kilku lat rozbudowuje portfel aktywów w Norwegii, bo tamtejszy szelf jest jednym z najważniejszych kierunków dywersyfikacji dostaw dla Polski. Po odejściu od rosyjskich surowców znaczenie stabilnych, zachodnich źródeł ropy i gazu wyraźnie wzrosło.

Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara przedstawił zakup jako część strategii wzmacniania niezależności energetycznej. „Jedną transakcją zwiększamy skokowo nasze zasoby gazu i ropy w Norwegii o 15 proc. Ten zakup otwiera nowy rozdział w historii działalności Grupy Orlen” – powiedział, cytowany w komunikacie koncernu oraz w depeszy PAP Biznes.

Większe zasoby własne nie oznaczają pełnej odporności na wahania cen ropy i gazu, ale poprawiają pozycję koncernu. Orlen zyskuje większą kontrolę nad częścią łańcucha dostaw, a Polska wzmacnia dostęp do surowców z kierunku uznawanego za stabilny politycznie i infrastrukturalnie.

Mniej ryzyka geopolitycznego, większa baza surowcowa

Z punktu widzenia gospodarki najważniejsze jest to, że norweskie aktywa zmniejszają znaczenie zakupów na rynku spot i wzmacniają długoterminową stabilność dostaw. Własne wydobycie może być szczególnie istotne w momentach napięć geopolitycznych, gdy ceny surowców rosną, a konkurencja o dostawy staje się ostrzejsza.

Nie bez znaczenia jest także emisyjność projektu. Orlen wskazuje, że jednostka FPSO pracująca na złożu Goliat jest zasilana energią elektryczną z lądu, w ponad 90 proc. pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Według danych przywoływanych przez koncern, intensywność emisji na złożu wynosi około 2 kg CO2 na baryłkę ekwiwalentu ropy, przy średniej światowej około 16 kg.

To pozwala Orlenowi łączyć dwa przekazy: wzmacnianie bezpieczeństwa surowcowego i inwestowanie w relatywnie mniej emisyjne aktywa wydobywcze. Dla inwestorów będzie jednak istotne, czy spółka pokaże także finansowe parametry transakcji. Wartość umowy nie została ujawniona, dlatego pełniejsza ocena będzie możliwa dopiero po kolejnych informacjach i raportach.

Czytaj także:

Praca hybrydowa to za mało. Kandydaci wolą w pełni zdalną

Drugi próg podatkowy znacznie w górę? „Skorzysta 2,5 mln Polaków”

FED utrzymał stopy procentowe w USA. Słowa nowego prezesa zmroziły inwestorów

Oceń ten artykuł: