- Według Donalda Tuska Polska przeznacza obecnie około 7 proc. PKB na szeroko rozumiane bezpieczeństwo, w tym ochronę granic.
- Premier ocenia, że konieczność ponoszenia nadzwyczajnych wydatków obronnych może utrzymać się jeszcze przez dwa lata.
- W projekcie budżetu na 2027 r. na obronność zapisano 198,1 mld zł, a deficyt państwa ma wynieść 281,2 mld zł.
Wydatki na bezpieczeństwo Polski sięgają 7 proc. PKB. Tusk wskazuje na wojnę
Premier Donald Tusk podczas środowego wystąpienia zwrócił uwagę na konsekwencje napiętej sytuacji międzynarodowej dla polskich finansów publicznych. Jak podkreślił, konieczność wzmacniania bezpieczeństwa kraju wymusza przeznaczanie na ten cel coraz większej części środków.
„W tej chwili nie 5, a 7 procent (…) wydajemy na bezpieczeństwo, na granicy, bo to nie tylko armia” – powiedział premier, cytowany przez PAP Biznes.
Szef rządu zaznaczył, że wydatki nie ograniczają się do modernizacji wojska. Obejmują również działania związane z ochroną granic i reagowaniem na zagrożenia wynikające z sytuacji międzynarodowej.
Według premiera obecne obciążenia mogą utrzymywać się jeszcze przez około dwa lata. Nie jest to jednak formalna prognoza zakończenia wojny ani zapowiedź zmniejszenia budżetu obronnego w konkretnym terminie. Tusk odnosił się do przewidywanego okresu szczególnej presji na finanse państwa.
7 proc. PKB na bezpieczeństwo to nie tylko wydatki na armię
Wypowiedź premiera wymaga rozróżnienia dwóch kategorii: nakładów na obronność oraz szerszych wydatków na bezpieczeństwo państwa.
Zgodnie z projektem budżetu na 2027 r. przedstawionym przez Ministerstwo Finansów, na obronę narodową przewidziano 198,1 mld zł, co odpowiada 4,51 proc. prognozowanego PKB. Kwota obejmuje środki budżetowe oraz finansowanie z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Dodatkowo 36,5 mld zł zaplanowano na Policję, Straż Graniczną, Państwową Straż Pożarną, Służbę Ochrony Państwa oraz służby specjalne. Po uwzględnieniu świadczeń emerytalno-rentowych funkcjonariuszy i ich rodzin kwota ta wzrasta do 57,7 mld zł.
Wskazane przez Tuska 7 proc. PKB dotyczy zatem szerszego rozumienia bezpieczeństwa niż same nakłady wojskowe. Premier nie przedstawił podczas wystąpienia szczegółowego wyliczenia tej wartości, dlatego nie należy traktować jej jako wskaźnika wydatków obronnych stosowanego przez NATO.
Nie można też bezpośrednio porównywać deklarowanych 7 proc. z planowanymi na 2027 r. 4,51 proc. PKB, ponieważ dotyczą różnych zakresów wydatków i okresów budżetowych.
Budżet na 2027 rok pod presją. Deficyt przekroczy 281 mld zł
Wysokie nakłady na bezpieczeństwo stanowią istotne obciążenie dla finansów publicznych. W przyjętym 29 września projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. rząd zaplanował dochody państwa na poziomie 696,4 mld zł oraz wydatki w wysokości 977,6 mld zł.
Oznacza to deficyt wynoszący maksymalnie 281,2 mld zł. Sam deficyt nie wynika wyłącznie ze zwiększenia wydatków obronnych, ponieważ obejmuje również finansowanie ochrony zdrowia, świadczeń społecznych, inwestycji oraz pozostałych zadań państwa.
W projekcie zabezpieczono m.in. 274,1 mld zł na ochronę zdrowia oraz 76,8 mld zł na inwestycje drogowe i kolejowe. Rząd zakłada jednocześnie wzrost gospodarczy na poziomie 3 proc. i średnioroczną inflację wynoszącą 2,8 proc.
Utrzymywanie wysokich nakładów na bezpieczeństwo ogranicza jednak przestrzeń do wprowadzania kolejnych kosztownych rozwiązań. Dotyczy to zwłaszcza podwyżek wynagrodzeń w sektorze publicznym, nowych świadczeń oraz programów wymagających stałego finansowania z budżetu.
Nauczyciele poczekają na większe podwyżki? Premier mówi o dwóch latach
Donald Tusk poruszył kwestię ograniczeń finansowych podczas obchodów Dnia Edukacji Narodowej. Odnosząc się do oczekiwań płacowych nauczycieli, zapowiedział, że w najbliższych miesiącach będzie informował o możliwościach zwiększenia ich wynagrodzeń.
Premier zasugerował jednocześnie, że zagwarantowanie bardziej znaczących zmian może być możliwe dopiero w dłuższej perspektywie. Jego zdaniem kryzys wymuszający nadzwyczajne wydatki obronne może potrwać jeszcze około dwóch lat, co wynika z relacji PAP z wystąpienia. Nie oznacza to jednak całkowitego wstrzymania podwyżek dla nauczycieli.
Z rządowego projektu zmian w Karcie Nauczyciela wynika, że planowana na 2027 r. kwota bazowa ma wzrosnąć o 3 proc. w porównaniu z 2026 r. W projekcie przewidziano także rozwiązanie umożliwiające odpowiedni wzrost średnich wynagrodzeń nauczycieli początkujących.
Wypowiedź premiera dotyczy więc przede wszystkim możliwości wprowadzenia dodatkowych, większych podwyżek. Ostateczny poziom wynagrodzeń będzie zależał od przyjętych regulacji oraz decyzji budżetowych.
Czytaj także:
Największy pesymizm od czasu pandemii. Polskie firmy ograniczają inwestycje
Inflacja się rozpędza. Nagły wzrost cen we wrześniu
„Nasza nowa, piękna Grenlandia”. Trump szuka ropy i planuje bazę wojskową



