Chcesz założyć rachunek maklerski? Kliknij TUTAJ.
Tora! Tora! Tora! Czy Toora upadnie?
[15.09.2007] Niedawny pupil analityków, giełdowa spółka Toora ma poważne kłopoty związane z brakiem płynności finansowej. Lista dłużników jest długa. Kilka innych windykacyjnych (w tym giełdowy Cash Flow) ma w swoich portfelach wymagalne długi Toory pochodzące nawet z 2006 r. Spółka nie płaci też za media.
Jak donoszą serwisy agencyjne, sama spółka nie myśli jeszcze o ogłoszeniu upadłości. Jej przedstawiciele negocjują na razie z bankami i przygotowują plan restrukturyzacji. Toora nie może niestety liczyć na pomoc inwestorów, którzy stracili zaufanie do jej władz. Chodzi tutaj zarówno o o drastyczną korektę prognoz i katastrofalne wyniki II kwartału, ale także o to, że miesiąc przed ogłoszeniem tych informacji włoska Toora sprzedała pakiet 160 tys. akcji spółki (kurs sięgał wtedy 25 zł, dziś oscyluje w granicach 8 zł). Co więcej, notowania spółki zaczęły spadać już kilka dni przed zmianą prognoz. Sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawdza, czy ktoś wykorzystywał informacje poufne.
Naszym zdaniem Każdy analityk ma swój prywatny cmentarzyk [15.09.2007] Przypomnijmy, że jeszcze w sierpniu analitycy Erste Banku obniżyli rekomendację dla akcji Toory Poland z "trzymaj" do "redukuj"oraz obniżyli cenę docelową z 24 zł do 6,40 zł! Natomiast nie dalej niż w dniu 22 lipca 2007 r. CDM PEKAO wydał rekomendację "trzymaj" (w horyzoncie średnioterminowym), wskazując jako cenę docelową akcji spółki 16,80 zł. Tego rodzaju wpadki stawiają pod znakiem zapytania wartość jakichkolwiek rekomendacji, skoro bywają one wydawane na tak wątpliwych podstawach. Jak w swoim blogu pisze o tej sprawie Grzegorz Zalewski: »Analitycy zawsze mają problem z wydarzeniami, któych nie przewidzieli. I rzadko mówią – "tak, popełnilliśmy błąd". Zamiast tego tworzą bełkot, który ma rzekomo pomóc wyjść im z twarzą, a z reguły składa się z samych sprzeczności. W tym wypadku analitycy boją się napisać wprost – SPRZEDAJ (z ogromnymi stratami) – to jedno z zakazanych słow w branży 😉 – choć sami nie wierzą, że spółka w ciągu dwóch lat wykaraska się z kłopotów. Zwykle klasyczny scenariusz wygląda tak, że przy cenie 5 zł, wydadzą jeszcze jedną rekomendację "redukuj", a po dalszych spadkach albo "zapomną" o spółce, albo ktoś odważy się nieśmiało powiedzieć "sprzedaj".« |
>>> POWRÓT
do listy zagranicznych firm inwestycyjnych, które prowadzą działalność w Polsce
