Afryka może wyprzedzić Europę. Ekspert branży technologii ostrzega

Dan Ives, który twierdzi, że sztuczna inteligencja w Europie nie rozwija się zbyt prężnie

Europa ma coraz mniej czasu, aby utrzymać się w globalnym wyścigu o sztuczną inteligencję. Dan Ives, dyrektor zarządzający i analityk technologiczny Wedbush Securities, ostrzega w rozmowie z money.pl, że kontynent ma „od 12 do 18 miesięcy”, by wejść do gry na poważnie. W przeciwnym razie może zostać zepchnięty na technologiczny margines, nawet względem regionów, które dziś startują z niższego poziomu infrastruktury.

Sztuczna inteligencja w Europie pod presją czasu

Dan Ives, jeden z najbardziej rozpoznawalnych analityków sektora technologicznego, w rozmowie z money.pl podczas konferencji Impact’26 mocno skrytykował tempo, w jakim Europa reaguje na rewolucję AI. Jego zdaniem kontynent ma problem nie tylko z inwestycjami, ale też z kulturą regulacyjną, która może odstraszać talenty i kapitał.

Macie od 12 do 18 miesięcy, żeby upewnić się, że wchodzicie do gry i przecieracie drogę dla jakiejś autostrady AI. Jeśli dojdziemy do końca 2027 r. i Europa nadal będzie szła w przeciwnym kierunku, to będzie dla niej bardzo niebezpieczny scenariusz. Zostanie z tyłu nawet za Afryką, jeśli chodzi o AI, ale też w wielu innych obszarach – powiedział Ives na łamach serwisu money.pl.

To nie jest klasyczna prognoza, według której Afryka już niebawem wyprzedzi Europę w zaawansowanych technologiach. Chodzi raczej o ostrzeżenie: jeśli Europa będzie zbyt wolna, przeregulowana i niezdolna do budowy własnej infrastruktury AI, inne regiony mogą szybciej wykorzystać swoje okno rozwojowe. W takim scenariuszu znaczenie będzie miało nie tylko to, kto ma dziś najlepsze laboratoria, ale kto szybciej buduje centra danych, przyciąga kapitał, wdraża AI w firmach i szkoli pracowników.

Europa chce być kontynentem AI, ale dystans jest duży

Komisja Europejska deklaruje, że Unia ma ambicję stać się „kontynentem AI”. W ramach planu AI Continent wskazuje m.in. inwestycje w infrastrukturę obliczeniową, dostęp do danych, rozwój kompetencji oraz uproszczenie wdrażania AI Act. Kluczowe liczby są znaczące: 200 mld euro na rozwój AI w Europie, 20 mld euro na sfinansowanie do pięciu gigafabryk AI oraz 19 fabryk AI wspierających startupy, przemysł i naukę. Komisja zakłada też co najmniej potrojenie mocy centrów danych w UE w ciągu pięciu do siedmiu lat.

Problem w tym, że globalny wyścig już trwa, a przewaga Stanów Zjednoczonych pozostaje ogromna. Według Stanford AI Index 2026 prywatne inwestycje w AI w USA były w 2025 r. ponad 23 razy większe niż w Chinach, a w obszarze generatywnej sztucznej inteligencji amerykańskie inwestycje wyraźnie przewyższały łączną wartość inwestycji Chin i Europy. Globalne inwestycje korporacyjne w AI sięgnęły 581,7 mld dolarów, czyli były o 130 proc. wyższe niż rok wcześniej.

To pokazuje skalę wyzwania. Europa nie konkuruje już tylko regulacjami, standardami bezpieczeństwa i ochroną danych. Musi rywalizować mocą obliczeniową, szybkością decyzji, dostępem do finansowania, zdolnością komercjalizacji badań oraz liczbą firm, które rzeczywiście wdrażają sztuczną inteligencję w codziennej działalności.

Dlaczego Afryka pojawia się w tym ostrzeżeniu

Afryka w wypowiedzi Ivesa odgrywa rolę mocnego porównania, ale nie jest przypadkowa. Kontynent ma duże bariery infrastrukturalne, jednak równocześnie szybko rozwija cyfrowe usługi, mobilność i projekty technologiczne. Według GSMA sektor mobilny wniósł w 2024 r. do afrykańskiej gospodarki 220 mld dolarów, czyli 7,7 proc. PKB, a do 2030 r. jego wartość ma wzrosnąć do 270 mld dolarów. GSMA podkreśla też, że łączność mobilna jest fundamentem dla rozwoju gospodarki cyfrowej i wdrażania technologii takich jak AI.

Afryka przyciąga również duże projekty infrastrukturalne. Microsoft i G42 ogłosiły w 2024 r. inicjatywę o wartości 1 mld dolarów w Kenii, obejmującą m.in. zielone centrum danych w Olkarii, nowy region chmurowy Azure dla Afryki Wschodniej, rozwój lokalnych modeli językowych, laboratorium innowacji i szkolenia z kompetencji cyfrowych.

Afrykańska Unia przyjęła z kolei kontynentalną strategię AI, w której wskazuje, że sztuczna inteligencja może wspierać rozwój gospodarczy, tworzenie miejsc pracy, usługi publiczne, rolnictwo, edukację, ochronę zdrowia i finanse. Dokument jednocześnie podkreśla konieczność inwestowania w energię, szerokopasmowy internet, centra danych, chmurę, moc obliczeniową, jakość danych oraz kompetencje.

Regulacje, talenty i energia. Europa ma kilka problemów naraz

Najostrzejsza część diagnozy Ivesa dotyczy europejskiej biurokracji. Analityk Wedbush Securities stwierdził, że „powiedzieć, iż Europa jest przeregulowana to niedopowiedzenie” i że część talentów wybiera USA, Azję lub Bliski Wschód właśnie ze względu na warunki prowadzenia działalności. Jego zdaniem niektóre państwa próbują się wyrwać z tego schematu, a wśród nich wymienił Francję i Polskę.

Nie oznacza to, że regulacje są zbędne. AI tworzy realne ryzyka: dla rynku pracy, prywatności, cyberbezpieczeństwa, własności intelektualnej i jakości informacji. Problem polega jednak na proporcjach – jeżeli procedury będą szybsze niż innowacje, regulacje mogą stać się przewagą Europy. Jeżeli będą wolniejsze, droższe i bardziej niejednoznaczne niż w innych regionach, mogą zniechęcać firmy do rozwijania produktów właśnie na rynku europejskim.

Drugim ograniczeniem jest infrastruktura. Zaawansowana sztuczna inteligencja wymaga centrów danych, chipów, energii, chłodzenia, szybkiej transmisji danych i specjalistycznych kadr. Komisja Europejska planuje rozwój gigafabryk AI, w których moc obliczeniowa ma opierać się na ponad 100 tys. zaawansowanych procesorów AI. To pokazuje, jak kapitałochłonny jest obecny etap wyścigu technologicznego.

Oceń ten artykuł: