
Indeks WIG ustanowił 25 maja 2026 r. nowy historyczny rekord, potwierdzając bardzo mocną formę warszawskiej giełdy. Według danych GPW Benchmark w poniedziałek indeks szerokiego rynku osiągnął w trakcie sesji maksimum na poziomie 137 511,03 pkt, a o godz. 13:37 był notowany na poziomie 137 442,66 pkt, co oznaczało wzrost o 1,71 proc. względem poprzedniej sesji. To kolejny sygnał, że polski rynek akcji pozostaje jednym z najmocniejszych segmentów europejskiego rynku kapitałowego w 2026 r.
WIG na nowym szczycie
Poniedziałkowy rekord WIG wpisuje się w trwającą od wielu miesięcy poprawę nastrojów na GPW. Indeks rozpoczął sesję 25 maja na poziomie 136 470,94 pkt, czyli już powyżej wcześniejszych zamknięć, a następnie poprawił maksimum wszech czasów. W piątek 22 maja WIG kończył notowania na poziomie 135 125,58 pkt, po wzroście o 1,34 proc. W poniedziałek indeks kontynuował zwyżkę, a dzienny zakres notowań sięgał od 136 470,94 pkt do ponad 137 tys. pkt. Poprzednie maksimum odnotowano 17 kwietnia, WIG sięgał 135 197 pkt, notując ponad 15 proc. wzrostu od początku roku.
Co napędza wzrost WIG?
Za zwyżką WIG stoi kilka czynników. Inwestorzy nadal zakładają, że polska gospodarka pozostanie relatywnie odporna, a wyniki wielu dużych spółek będą korzystać z poprawy konsumpcji, inwestycji i stabilizacji kosztów finansowania. Dodatkowo rynek akcji pozostaje atrakcyjny dla części kapitału szukającego alternatywy wobec lokat i obligacji, zwłaszcza jeśli inwestorzy oczekują w kolejnych kwartałach łagodniejszej polityki pieniężnej.
Warszawska giełda korzysta też z szerszego zainteresowania rynkami Europy Środkowo-Wschodniej. Polska pozostaje największym i najbardziej płynnym rynkiem akcji w regionie, a rekordy WIG wzmacniają jego widoczność w oczach inwestorów zagranicznych. W praktyce kapitał płynie nie tylko do największych banków i spółek surowcowych, ale także do wybranych firm przemysłowych, energetycznych, technologicznych i konsumenckich.
Równolegle do szerokiego rynku rósł także WIG20. W poniedziałek indeks największych spółek zyskiwał 1,98 proc., a wśród obserwowanych dużych firm wyróżniały się m.in. JSW, PGE i PKO BP. To ważne, bo rekord szerokiego WIG jest łatwiejszy do utrzymania, gdy wzrosty obejmują zarówno największe spółki, jak i szerszą część rynku.
Rekord WIG. Czy nad Wisłą jest już drogo?
Nowe historyczne maksimum jest pozytywnym sygnałem, ale nie oznacza, że rynek stał się wolny od ryzyka. Po tak silnym ruchu część inwestorów może realizować zyski, a każda zmiana oczekiwań wobec stóp procentowych, inflacji, kursu złotego czy sytuacji geopolitycznej może wywołać większą zmienność.
Pod względem wyceny WIG nie wygląda już jak rynek skrajnie tani, ale nadal pozostaje konkurencyjny wobec największych giełd Europy kontynentalnej. Według danych Stooq wskaźnik C/Z dla WIG wynosił ostatnio ok. 15,1. To poziom zbliżony do rynku francuskiego, dla którego wspomniany wskaźnik wynosi 15,9, i niższy niż w przypadku rynku niemieckiego, gdzie P/E wynosiło 16,9. Oznacza to, że po rajdzie w górę polskie akcje nie są już oczywistą okazją, ale też nie wyglądają na przewartościowane na tle dużych europejskich rynków. Coraz większe znaczenie ma selekcja: inwestorzy płacą już wyższą cenę za polski wzrost, ale wciąż nie jest to poziom oderwany od wycen w regionie Europy.
Co dalej z hossą na GPW?
Dla inwestorów indywidualnych kolejne ATH na WIG-u oznacza przede wszystkim zmianę punktu odniesienia. Po tak mocnym ruchu trudniej kupować „cały rynek” z dużym marginesem bezpieczeństwa, dlatego większe znaczenie ma selekcja spółek i wycena. WIG jest dziś oparty w dużej mierze na bankach, energetyce, handlu i przemyśle, więc dalszy wzrost będzie zależał od zysków tych sektorów, poziomu stóp procentowych i tempa gospodarki. Jeśli wyniki spółek będą rosły razem z indeksem, rekord może być początkiem kolejnego etapu hossy. Jeżeli zaś wyceny będą rosły szybciej niż zyski, ryzyko korekty wyraźnie wzrośnie.