
Akcje Dinostały się w piątek jednym z najgorętszych tematów na GPW po publikacji wyników za I kwartał 2026 r. Kurs spółki rósł rano dwucyfrowo, bo zysk netto, EBIT i EBITDA okazały się wyraźnie lepsze od oczekiwań analityków. Raport poprawił nastroje wokół sieci, ale nie usuwa wszystkich pytań o marże, koszty i tempo dalszej ekspansji.
Dino: akcje rosną po raporcie za I kwartał
Reakcja rynku była bardzo mocna. Według danych ze strony relacji inwestorskich Dino ostatni kurs akcji wynosił 33,12 zł o godz. 10:30 w piątek 15 maja, co oznaczało wzrost o 13,54 proc. Tak silny ruch był bezpośrednią reakcją na raport kwartalny. Dino Polska pokazało wyniki za pierwsze trzy miesiące 2026 r. 14 maja po sesji, a już następnego dnia inwestorzy zaczęli odrabiać wcześniejszą przecenę. Parkiet pisał, że poranna zwyżka wymazała majowe spadki, choć akcje spółki nadal pozostawały pod kreską od początku roku.
Dla rynku kluczowe było nie tylko to, że wyniki wzrosły rok do roku, ale przede wszystkim to, że były lepsze od konsensusu. Po słabszym odbiorze wcześniejszych raportów inwestorzy szukali sygnału, czy presja na marże i tempo rozwoju sieci nie zaczyna zbyt mocno uderzać w model biznesowy Dino. Wyniki za I kwartał okazały się pozytywnym zaskoczeniem.
Wyniki Dino powyżej oczekiwań analityków
Grupa Dino Polska miała w I kwartale 2026 r. 8,439 mld zł przychodów ze sprzedaży wobec 7,354 mld zł rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 316,3 mln zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej 316,0 mln zł. EBITDA sięgnęła 564,9 mln zł, a EBIT 419,2 mln zł.
Najważniejsze dla giełdy było porównanie z prognozami. Według zestawienia PAP Biznes, EBITDA Dino była o 7,3 proc. wyższa od konsensusu, EBIT o 9,1 proc., a zysk netto jednostki dominującej o 8,5 proc. Przychody były tylko nieznacznie powyżej oczekiwań, ale rynek wyraźnie docenił przebicie na poziomie rentowności operacyjnej i wyniku netto.
To ważne, bo wokół spółki od kilku miesięcy narastały obawy o rentowność. Dino pozostaje szybko rosnącą siecią, ale inwestorzy coraz uważniej patrzą na koszty pracy, ceny energii, konkurencję cenową i presję na marże. Dlatego nawet niewielka poprawa względem oczekiwań mogła zadziałać jak impuls do odbicia kursu.
Sprzedaż rośnie, ale marża pozostaje pod presją
Dino zwiększa skalę działalności. Na koniec marca 2026 r. sieć liczyła 3 094 sklepy, czyli o 348 więcej niż rok wcześniej. W samym I kwartale spółka uruchomiła 62 nowe markety. Łączna powierzchnia sali sprzedaży przekroczyła 1,2 mln mkw. i była o 13,0 proc. większa niż rok wcześniej. Nakłady inwestycyjne na rozwój wyniosły 410 mln zł.
Sprzedaż porównywalna, czyli LfL, wzrosła o 4,4 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 0,5 proc. Spółka wskazała jednak, że tempo wzrostu ograniczała deflacja cen w sklepach Dino, szczególnie w produktach świeżych, gdzie przekroczyła 3 proc. Jednocześnie przesunięcie Wielkanocy na początek kwietnia 2026 r. zwiększyło aktywność klientów w ostatnich dniach marca.
Słabszym elementem raportu pozostaje marża. Marża EBITDA wyniosła 6,7 proc. wobec 7,2 proc. rok wcześniej. Dino tłumaczyło to polityką cenową nastawioną na maksymalizację wolumenów sprzedaży oraz wyższymi kosztami operacyjnymi, m.in. energii i usług odśnieżania. To oznacza, że spółka nadal rośnie, ale część wzrostu przychodów jest pochłaniana przez koszty.
Zarząd Dino próbuje obłaskawić pracowników
W komunikacie podsumowującym kwartał Dino zwróciło uwagę na wzrost wolumenu sprzedaży i znaczenie pracowników w utrzymaniu tempa rozwoju. Michał Krauze, członek zarządu Dino Polska, powiedział: „Dzięki zaangażowaniu naszych pracowników odnotowaliśmy wyraźnie wyższy wolumen sprzedaży. Znajduje to odzwierciedlenie w zasłużonym wzroście ich wynagrodzeń”.
Ten cytat jest istotny, bo rynek pracy pozostaje jednym z ważnych kosztowych tematów dla handlu detalicznego. Dino zwiększyło zatrudnienie do 56,7 tys. pracowników. Wirtualne Media przypomniały też, że po zapowiedziach protestów i strajku generalnego spółka poinformowała pracowników o podwyżce o 300 zł. Z punktu widzenia inwestorów to pokazuje dwie strony tej samej historii: większa skala sieci wspiera sprzedaż, ale rozwój wymaga coraz większych nakładów na ludzi, logistykę i infrastrukturę.
Dino inwestuje także w automatyzację i energię. Na koniec I kwartału instalacje fotowoltaiczne działały w 2 918 sklepach, czyli w 94 proc. sieci. Łączna moc instalacji OZE należących do grupy wyniosła 121 MW i była o blisko 17 proc. wyższa niż rok wcześniej. To może ograniczać część kosztów energii, ale nie eliminuje presji operacyjnej w krótkim terminie.