
Konsorcjum z udziałem Advent International, FedEx, A&R Investments Rafała Brzoski oraz PPF Group ogłosiło ofertę przejęcia wszystkich akcji InPostu. Cena wynosi 15,60 euro za akcję, a cała spółka została wyceniona na 7,8 mld euro. To jedna z największych transakcji wokół firmy wywodzącej się z Polski i zarazem ważny sygnał dla rynku e-commerce oraz logistyki w Europie.
InPost może wkrótce zniknąć z giełdy w Amsterdamie i trafić pod kontrolę konsorcjum inwestorów finansowych oraz strategicznych. Oferta obejmuje wszystkie wyemitowane i znajdujące się w obrocie akcje spółki. Jak czytamy w komunikacie spółki, inwestorzy proponują 15,60 euro za akcję, co daje łączną wycenę na poziomie 7,8 mld euro. Oferta ma potrwać od 26 maja do 27 lipca 2026 r., o ile termin nie zostanie wydłużony zgodnie z zapisami prospektu.
Proponowana cena oznacza premię wobec notowań sprzed pojawienia się informacji o możliwej transakcji. InPost podaje, że oferta jest o 50 proc. wyższa od tzw. niezakłóconej ceny akcji z 2 stycznia 2026 r. oraz o 53 proc. wyższa od trzymiesięcznej średniej ceny ważonej wolumenem sprzed tej daty. To ważny argument dla akcjonariuszy, bo transakcja ma charakter gotówkowy i daje im możliwość wyjścia z inwestycji po z góry określonej cenie.
Kto chce przejąć InPost?
Za ofertą stoją Advent International, FedEx Corporation, A&R Investments oraz PPF Group. Po sfinalizowaniu transakcji struktura właścicielska konsorcjum ma wyglądać następująco: Advent i FedEx obejmą po 37 proc. udziałów, A&R Investments Rafała Brzoski 16 proc., a PPF Group 10 proc. Czeska grupa PPF ma sprzedać swój obecny pakiet akcji, ale jednocześnie reinwestować część środków i pozostać w nowym układzie właścicielskim.
Dla rynku kluczowa jest obecność FedExu. Amerykański gigant logistyczny nie przejmuje InPostu samodzielnie, ale jego udział w konsorcjum pokazuje, jak duże znaczenie ma europejski rynek dostaw poza domem. FedEx wskazuje, że po zakończeniu transakcji klienci mają zyskać dostęp do możliwości InPostu w zakresie ostatniej mili B2C, a InPost ma korzystać z doświadczenia i zaplecza globalnego operatora logistycznego.
InPost ma pozostać polską marką
Jednym z najważniejszych elementów komunikatu jest zapewnienie, że InPost ma zachować markę, siedzibę w Polsce i obecny model zarządzania. Spółka ma dalej funkcjonować jako samodzielny podmiot, a Rafał Brzoska ma pozostać zaangażowany w jej prowadzenie. W oficjalnych materiałach podkreślono, że centrala, marka, zarządzanie i główne kompetencje innowacyjne pozostaną w Polsce.
To istotne, bo InPost jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm technologiczno-logistycznych. Spółka zbudowała w Polsce bardzo silną pozycję dzięki paczkomatom, a następnie zaczęła przenosić ten model na inne rynki. Konsorcjum deklaruje, że chce wspierać dalszą ekspansję InPostu we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, krajach Beneluksu i Wielkiej Brytanii.
Transakcja ma poparcie części akcjonariuszy
Oferta nie oznacza jeszcze, że przejęcie jest przesądzone. InPost informuje, że transakcję popierają akcjonariusze reprezentujący 48 proc. akcji spółki znajdujących się w obrocie. Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy zaplanowano na 29 czerwca. Część zgód regulacyjnych została już uzyskana, a pozostałe procedury mają zakończyć się w drugiej połowie 2026 r. Wtedy też spodziewane jest zamknięcie transakcji.
Z punktu widzenia inwestorów ważne jest również to, że zarządy InPostu, po analizie przeprowadzonej przez specjalny komitet niezależnych członków władz spółki, jednogłośnie popierają ofertę i rekomendują akcjonariuszom sprzedaż akcji w ramach wezwania. InPost podkreśla też, że konsorcjum ma zapewnione finansowanie transakcji.
Spółka rośnie, ale inwestuje bardzo dużo
Oferta pojawia się w momencie, w którym InPost nadal dynamicznie zwiększa skalę działalności. W I kwartale 2026 r. grupa obsłużyła 359 mln przesyłek, o 32 proc. więcej niż rok wcześniej. Przychody wzrosły do 3,9 mld zł, czyli o 31 proc. rok do roku. Jednocześnie skorygowana EBITDA wyniosła 902,2 mln zł i była o 4 proc. niższa niż rok wcześniej. Spółka wskazuje też na wysoki poziom inwestycji, capex wyniósł 360 mln zł.
Dane pokazują, że InPost jest w fazie kosztownej ekspansji. Liczba urządzeń APM, czyli automatów paczkowych, wzrosła do 64 680, o 30 proc. rok do roku. Przychody międzynarodowe odpowiadały już za 53 proc. przychodów grupy, podczas gdy Polska za 47 proc. To oznacza, że InPost nie jest już wyłącznie polską historią sukcesu, ale coraz bardziej paneuropejską platformą logistyczną.