Najczęstsze błędy przy budowie portfela inwestycyjnego

Mężczyzna w garniturze z laptopem, obrazujący błędy w budowie portfela inwestycyjnego

Najczęstszy błąd przy budowie portfela polega na zaczynaniu od instrumentów zamiast od celu. Inwestor kupuje to, o czym właśnie czyta, co wzrosło w ostatnich miesiącach albo co polecił ktoś znajomy. Po czasie ma wiele pozycji, ale nie ma odpowiedzi na podstawowe pytanie: jaką funkcję ma pełnić cały portfel?

Plan nie musi być skomplikowany, powinien jednak określać cel, horyzont, poziom ryzyka, udział głównych klas aktywów, zasady dopłat, rebalancing i warunki zmiany strategii. Bez tego portfel staje się podatny na każdą wiadomość rynkową.

Największym ryzykiem nie zawsze jest zły instrument, lecz brak zasad, które mówią, dlaczego inwestor go posiada.

Pogoń za wynikami i moda rynkowa

Równie często uczestnicy rynku wpędzają się w kłopoty, kupując to, co ostatnio najszybciej rosło. Inwestor widzi dobry wynik sektora, funduszu albo spółki i zakłada, że trend będzie trwał dalej. Czasem ma rację, ale często kupuje dopiero wtedy, gdy w cenie jest już dużo optymizmu. Podobny problem dotyczy sprzedaży aktywów po spadkach wyłącznie dlatego, że przestały być popularne.

Pogoń za wynikami prowadzi do portfela, który stale goni przeszłość. Zamiast realizować plan, inwestor przeskakuje między modnymi tematami: technologią, surowcami, złotem, spółkami dywidendowymi, rynkami wschodzącymi albo gotówką. Każda decyzja może wyglądać rozsądnie osobno, ale razem tworzą chaotyczną strategię.

Klasyczne badanie Brada Barbera i Terrance’a Odeana „Trading Is Hazardous to Your Wealth” objęło rachunki 66 465 gospodarstw domowych w latach 1991–1996. Autorzy wykazali, że inwestorzy handlujący najaktywniej osiągali średnio 11,4% rocznie, podczas gdy szeroki rynek dawał 17,9% rocznie. Przeciętne gospodarstwo domowe uzyskało 16,4% rocznie, ale bardzo wysoki obrót portfelem obniżał wynik przez koszty i nietrafione decyzje transakcyjne. Błędy przy budowie portfela inwestycyjnego potrafią więc być kosztowne.

Błędy w budowie portfela często wynikają z braku dywersyfikacji

Kolejny błąd to zbyt duża koncentracja. Może dotyczyć jednej spółki, branży, kraju, waluty albo klasy aktywów. Inwestorzy często nie widzą tego od razu, bo portfel ma wiele pozycji. Dopiero analiza składu pokazuje, że kilka funduszy trzyma podobne spółki, a kilka akcji zależy od tego samego czynnika.

Przeciwieństwem koncentracji jest pozorna dywersyfikacja. To sytuacja, w której inwestor posiada wiele instrumentów, ale nie rozumie ich roli. Portfel jest rozbudowany, lecz niekoniecznie bezpieczniejszy. Więcej pozycji oznacza wtedy więcej pracy, kosztów i trudniejszą kontrolę.

Dobry portfel powinien być wystarczająco zróżnicowany, by ograniczać ryzyko pojedynczych błędów, ale zarazem na tyle prosty, by inwestor rozumiał, co posiada i dlaczego.

Oceń ten artykuł: