W czwartek indeksy na Wall Street znacząco pogłębiły spadki – indeks S&P 500 przecenił się o 2,4%, a Nasdaq aż o 2,8%. W Europie również dominowała podaż – wśród najsłabszych indeksów znalazł się niemiecki DAX (-1,7%). Po zamknięciu europejskiej sesji spadki w USA wciąż trwały, dziś rano notowania kontraktów terminowych wskazują na symboliczne odbicie za oceanem, jednak na pogłębienie spadków europejskich indeksów na otwarciu. Na azjatyckiej sesji przeceniają się wszystkie indeksy, za wyjątkiem chińskich – liderem sesji jest SSE Comp (+1,2%), po 1,5% tracą indyjski Sensex i japoński Nikkei 225.
Zapewne jednym z celów rozpoczętej przez Rosję wojny było wywołanie nerwowości na rynkach surowców, których eksport jest podstawowym źródłem dochodu dla tego kraju. Równocześnie kraje Zachodu będą starały się pozbawić agresora tego źródła dochodu, by ograniczyć jego możliwości kontynuowania wojny. To oczywiście prowadzi do wzrostów cen wielu surowców w szczególności energetycznych. Oczywiście nie sprzyja to rynkom akcji.