Polski rynek nieruchomości wszedł w 2026 r. z ostrożnym optymizmem. Po kilku miesiącach widać, że inwestorzy nadal wierzą w część spółek deweloperskich, ale nie kupują całego sektora bez selekcji. WIG-Nieruchomości jest na plusie, jednak wyniki największych firm z indeksu pokazują wyraźny podział: część spółek mocno korzysta z oczekiwań na odbicie popytu, inne pozostają pod presją słabszego sentymentu, zadłużenia albo mniej atrakcyjnej struktury biznesu.
Ceny mieszkań od deweloperów przestały być statyczną informacją z folderu sprzedażowego. Po wejściu w życie przepisów o jawności cen kupujący mogą łatwiej sprawdzać, jak zmieniają się oferty, a zewnętrzne bazy coraz dokładniej pokazują skalę korekt. Deweloperzy nie tylko wprowadzają nowe lokale do sprzedaży, ale też aktualizują ceny, zmieniają statusy mieszkań i reagują na popyt w konkretnych inwestycjach.
Rosnące koszty inwestycji, ograniczona dostępność działek w centrach i wysoka cena metra kwadratowego przesuwają część aktywności deweloperów na obrzeża dużych miast. Dla kupujących oznacza to większy wybór tańszych lokali, ale też konieczność dokładniejszej oceny komunikacji, infrastruktury i tempa rozwoju dzielnicy.
Od 29 maja 2026 r. obowiązują kolejne zmiany w prawie budowlanym, ważne dla inwestorów, deweloperów, projektantów i samorządów. Wniosek o pozwolenie na budowę w określonych przypadkach musi zawierać nowe oświadczenie inwestora dotyczące budowli ochronnych albo miejsc doraźnego schronienia. Brak dokumentu może oznaczać problemy formalne i wydłużenie procedury.