Apteki, choć początkowo zyskały na koronawirusie, teraz mierzą się z zastojem w sprzedaży. W marcu klienci masowo robili zapasy leków w obawie przed brakami, ale od kwietnia sprzedaż gwałtownie zmalała. I to zarówno w placówkach sieciowych, jak i indywidualnych. Na to nakłada się narastające zadłużenie. Według danych Krajowego Rejestru Długów zaległości aptek wyniosły na koniec kwietnia 107,9 mln zł. Średni dług placówki to 42 tys. zł.

Z mapy Polski zniknęło ponad tysiąc placówek aptecznych Miniony rok potwierdził, że ustawa „Apteka dla aptekarza” przynosi opłakane skutki. Od…

Naczelna Izba Aptekarska ocenia skutki nowelizacji Prawa farmaceutycznego, czyli ustawy zwanej Apteka dla Aptekarza, w samych pozytywach: stabilny poziom cen…