
Nvidia opublikuje wyniki za I kwartał roku fiskalnego 2027 w środę 20 maja, a rynek już teraz podbija oczekiwania wobec spółki. KeyBanc podniósł dziś cenę docelową akcji z 275 do 300 dol. i utrzymał rekomendację „Overweight”, wskazując na popyt na układy Blackwell Ultra oraz pierwsze dostawy platform Rubin. To kolejny sygnał, że przed raportem inwestorzy patrzą nie tylko na sam wynik, ale też na kontynuację boomu na infrastrukturę AI.
Nvidia pokaże wyniki 20 maja
Nvidia zapowiedziała, że konferencja po wynikach za I kwartał roku fiskalnego 2027 odbędzie się 20 maja o godz. 14:00 czasu pacyficznego, czyli o 23:00 czasu polskiego. Raport obejmie kwartał zakończony 26 kwietnia 2026 r., a komentarz finansowy CFO Colette Kress ma zostać opublikowany około 40 minut przed konferencją.
Poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. W poprzednim kwartale Nvidia pokazała rekordowe 68,1 mld dol. przychodów, o 73 proc. więcej niż rok wcześniej. Segment centrów danych, najważniejszy dla inwestorów śledzących boom AI, wygenerował 62,3 mld dol. przychodów, czyli o 75 proc. więcej rok do roku. W całym roku fiskalnym 2026 przychody spółki wzrosły do 215,9 mld dol.
Sama Nvidia wcześniej prognozowała, że w I kwartale roku fiskalnego 2027 przychody wyniosą około 78 mld dol., plus lub minus 2 proc. Spółka zakładała też marżę brutto non-GAAP na poziomie około 75 proc. Co istotne, w tej prognozie nie uwzględniono przychodów z obliczeń Data Center w Chinach, co pokazuje, że ograniczenia eksportowe pozostają jednym z głównych ryzyk dla wyników.
Nowa rekomendacja przed wynikami
Dzisiejsza rekomendacja KeyBanc wpisuje się w falę pozytywnych opinii analityków przed publikacją raportu. Analityk John Vinh podniósł cenę docelową akcji Nvidii z 275 do 300 dol., podtrzymując rekomendację „Overweight”. Przed sesją 18 maja cena akcji wyniosła 225,32 dol. Uzasadnieniem wzrostu ma być silny popyt na procesory graficzne Blackwell Ultra oraz pierwsze dostawy układów Rubin.
To ważne, bo inwestorzy coraz mniej patrzą na Nvidię jak na zwykłego producenta chipów, a coraz bardziej jak na głównego dostawcę infrastruktury dla sztucznej inteligencji. W tym ujęciu kluczowe będą nie tylko przychody i zysk na akcję, ale też informacje o podaży chipów, tempie wdrażania nowych platform, marżach oraz zamówieniach od największych firm technologicznych.
W ubiegłym tygodniu swoje ceny docelowe podniosły również Bank of America i Wells Fargo. Bank of America zwiększył wycenę do 320 dol. z 300 dol., wskazując, że rynek centrów danych AI może osiągnąć 1,7 bln dol. do 2030 r. Wells Fargo podniósł cel do 315 dol. z 265 dol., argumentując, że Nvidia przechodzi od modelu dostawcy sprzętu do roli dostawcy dużej skali mocy obliczeniowej dla AI.
Nvidia – wyniki. Test dla całej hossy na Wall Street
Wyniki Nvidii będą ważne nie tylko dla akcjonariuszy spółki. Firma stała się jednym z głównych filarów hossy na Wall Street, bo jej rezultaty są traktowane jako barometr popytu na sztuczną inteligencję, centra danych i cały łańcuch dostaw półprzewodników. Nvidia odpowiada za istotną część wzrostu zysków spółek z indeksu S&P 500, a bez jej udziału dynamika wyników całego indeksu byłaby wyraźnie niższa.
To oznacza, że raport Nvidii może wpłynąć na znacznie szerszy rynek niż sam sektor technologiczny. Mocne wyniki i optymistyczne prognozy mogłyby podtrzymać narrację, że wydatki na AI nadal rosną i uzasadniają wysokie wyceny największych spółek technologicznych. Słabszy raport albo ostrożniejsze komentarze zarządu mogłyby natomiast uderzyć w cały „AI trade”, od producentów chipów i dostawców sprzętu dla centrów danych po indeks Nasdaq i nastroje wokół największych spółek z Wall Street.
Właśnie dlatego inwestorzy będą patrzeć nie tylko na przychody, zysk i marże Nvidii, ale też na sygnały dotyczące zamówień od hyperscalerów, popytu na Blackwell, harmonogramu platformy Rubin i dalszych wydatków największych firm technologicznych na infrastrukturę AI. Dziś Nvidia jest dla rynku czymś więcej niż producentem chipów: jej wyniki mogą przesądzić, czy hossa oparta na sztucznej inteligencji dostanie kolejne paliwo, czy zacznie budzić więcej pytań o trwałość wycen.
Jensen Huang mówi o „fabrykach AI”
Nvidia od miesięcy buduje narrację, że popyt na jej układy nie jest krótkotrwałą modą, lecz początkiem nowego cyklu inwestycyjnego. Jensen Huang, założyciel i prezes Nvidii, mówił przy poprzednich wynikach, że popyt na moc obliczeniową rośnie wykładniczo, a klienci „ścigają się w inwestycjach w AI compute”, czyli „fabryki” napędzające przemysłową rewolucję sztucznej inteligencji.
Ten cytat dobrze pokazuje, czego rynek będzie oczekiwał po środowej konferencji. Nvidia musi przekonać inwestorów, że wzrost nie opiera się wyłącznie na jednorazowej fali zakupów, ale na długim cyklu budowy infrastruktury dla modeli AI, agentów, systemów wnioskowania i usług chmurowych.