Polski atom zaczyna dzielić kontrakty. Budownictwo szykuje się do wielkiej inwestycji

Elektrownia atomowa, ilustracja hasła polski atom

Polski atom coraz wyraźniej przechodzi z etapu analiz i przygotowań do etapu realnych zamówień dla firm. W ostatnich tygodniach pojawiły się nowe umowy dotyczące robót budowlanych, zaplecza placu budowy i monitorowania udziału krajowych wykonawców. Dla branży budowlanej oznacza to początek walki o kontrakty przy jednej z największych inwestycji infrastrukturalnych w historii Polski.

Polski atom wchodzi w fazę pierwszych kontraktów

Budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce wciąż nie jest jeszcze klasycznym placem budowy z ciężkim sprzętem i masową mobilizacją ekip. Projekt pozostaje na etapie przygotowawczym, inżynieryjnym i organizacyjnym. Mimo to na rynku zaczynają pojawiać się konkretne zlecenia, które pokazują, w jakim kierunku będzie rozwijał się łańcuch dostaw.

Polskie Elektrownie Jądrowe poinformowały o podpisaniu umowy ramowej na realizację robót budowlanych w rejonie przyszłej elektrowni jądrowej. Szacowana wartość kontraktu wynosi blisko 15 mln zł. Wszystkie wyłonione w procesie zakupowym przedsiębiorstwa pochodzą z Pomorza.

Zakres prac obejmuje m.in. przygotowanie terenu, budowę i naprawę dróg, placów i chodników, prace ziemne, odwodnieniowe oraz ogólnobudowlane. To nie są jeszcze najcięższe kontrakty związane z samą elektrownią, ale są ważnym sygnałem dla rynku: inwestycja zaczyna generować zamówienia dla lokalnych firm.

Prezes PEJ Marek Woszczyk podkreślił przy tej okazji, że „jak najwyższy local content” jest jednym z priorytetów spółki. To krótkie sformułowanie dobrze pokazuje kierunek całego projektu. Wokół pierwszej elektrowni jądrowej ma powstać nie tylko infrastruktura energetyczna, ale też krajowy łańcuch dostaw, kompetencje wykonawcze i doświadczenie, które może zostać wykorzystane przy kolejnych inwestycjach.

Budownictwo widzi miliardowy rynek zleceń

Jeszcze mocniejszy sygnał dla branży budowlanej płynie z danych przedstawianych przez Bechtel Polska. Według informacji przekazanych podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, w 16 postępowaniach związanych z pierwszą elektrownią jądrową uczestniczy 31 polskich firm, a łączna wartość tych pakietów wynosi około 1,7 mld zł.

To nie oznacza jeszcze, że całe 1,7 mld zł trafi do krajowych wykonawców. Pokazuje jednak skalę rynku, o który zaczyna walczyć polski przemysł. W bazie konsorcjum znajduje się już ponad tysiąc polskich firm zainteresowanych udziałem w projekcie. Dla budownictwa, firm projektowych, dostawców materiałów, podwykonawców i przedsiębiorstw usługowych to może być jeden z najważniejszych strumieni zleceń najbliższej dekady.

Prezes Bechtel Polska Leszek Hołda zwracał uwagę, że obecny „plac budowy” należy rozumieć szerzej niż tradycyjny teren robót. Na razie dominują prace inżynieryjne, projektowe i przygotowawcze. To właśnie one zdecydują o tym, które firmy będą w stanie wejść do kolejnych etapów inwestycji.

Istotne jest również to, że w projekcie jądrowym nie wystarczy sama cena. Wymagania dotyczą jakości, bezpieczeństwa, doświadczenia, procedur, dokumentacji i zdolności do pracy według standardów dużych projektów międzynarodowych. Dla polskich firm udział w atomie może być więc szansą na skok kompetencyjny, ale tylko pod warunkiem odpowiedniego przygotowania organizacyjnego.

Unihouse z Grupy Unibep z kontraktem na zaplecze dla pracowników

Kolejnym przykładem materializowania się kontraktów jest umowa podpisana przez Bechtel ze spółką Unihouse z Grupy Unibep. Chodzi o zaprojektowanie i budowę modułowych budynków tymczasowego zakwaterowania dla 1000 pracowników projektu na terenie inwestycji realizowanej przez PEJ.

Zaplecze noclegowe ma obejmować nie tylko jednostki mieszkalne, ale także przestrzeń socjalną, m.in. kuchnię, stołówkę, pralnię, drogi wewnętrzne i miejsca parkingowe. Pierwsze 500 pokoi ma być gotowych w drugim kwartale 2028 r., a pełne uruchomienie obiektu zaplanowano na pierwszą połowę 2029 r.

To ważny kontrakt z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazuje skalę logistyczną przyszłej budowy. Skoro baza dla 1000 osób ma pokryć jedynie część zapotrzebowania, oznacza to, że zasadnicza faza inwestycji będzie wymagała bardzo rozbudowanego zaplecza pracy, transportu, zakwaterowania i usług.

Po drugie, kontrakt pokazuje, że polskie firmy mogą wchodzić do projektu nie tylko jako wykonawcy prostych prac budowlanych. Unihouse ma kompetencje w budownictwie modułowym, a udział w łańcuchu dostaw dla Bechtela i Westinghouse może stać się dla spółki referencją przy innych wymagających projektach infrastrukturalnych.

Local content ma być mierzony, a nie tylko deklarowany

Wokół polskiego atomu od dawna pojawia się pojęcie local content, czyli udziału krajowych firm, pracowników i zasobów w realizacji inwestycji. Teraz ten element ma być nie tylko komunikowany, ale też mierzony w bardziej uporządkowany sposób.

PEJ i Główny Urząd Statystyczny podpisały porozumienie dotyczące rozwoju narzędzi analitycznych i metodyki pomiaru udziału krajowych podmiotów w strategicznych inwestycjach. Dla firm oznacza to, że udział polskiego biznesu w projekcie jądrowym może stać się mierzalnym wskaźnikiem, a nie wyłącznie hasłem w komunikatach.

Ma to znaczenie dla opinii publicznej, administracji i samych przedsiębiorców. Jeżeli państwo przeznacza ogromne środki na inwestycję energetyczną, naturalne jest oczekiwanie, że możliwie duża część pieniędzy zostanie w krajowej gospodarce. Pomiar local content może pokazać, czy polskie firmy rzeczywiście korzystają z projektu i w których obszarach udział krajowego rynku jest największy.

W praktyce największe szanse mogą mieć firmy z segmentu robót przygotowawczych, infrastruktury towarzyszącej, dróg, zaplecza budowy, usług technicznych, logistyki, zakwaterowania, projektowania, instalacji i dostaw specjalistycznych komponentów. Im bardziej zaawansowany technologicznie etap, tym większe będą wymagania certyfikacyjne i jakościowe.

Kluczowa będzie umowa EPC

Najważniejszym kamieniem milowym pozostaje umowa EPC, czyli kontrakt obejmujący projektowanie, dostawy i budowę elektrowni. To ona ma przesądzić o przejściu projektu do zasadniczej fazy realizacji. Według informacji przekazywanych przez uczestników projektu podpisanie umowy jest możliwe jeszcze w 2026 r.

Do tego czasu będą trwały prace przygotowawcze, kolejne postępowania zakupowe i budowanie zaplecza wykonawczego. Dla branży budowlanej to okres, w którym trzeba monitorować przetargi, weryfikować wymagania techniczne, szukać partnerów i dostosowywać procedury do standardów inwestycji jądrowej.

Oceń ten artykuł: