Sprzedaż detaliczna w Polsce rozczarowała. Dane słabsze od konsensusu

Karta kredytowa i banknot w kieszeni - ilustracja hasła sprzedaż detaliczna

Sprzedaż detaliczna w Polsce w kwietniu 2026 r. wzrosła realnie o 1,3% rok do roku, ale była o 0,8% niższa niż w marcu. Najnowsze dane GUS pokazują wyraźne wyhamowanie po mocniejszym początku roku oraz duże różnice między poszczególnymi segmentami handlu.

Główny Urząd Statystyczny podał, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych była w kwietniu 2026 r. o 1,3% wyższa niż przed rokiem. To zdecydowanie słabszy wynik niż w kwietniu 2025 r., kiedy wzrost wynosił 7,6%. W ujęciu miesięcznym sprzedaż spadła o 0,8%, co oznacza, że po marcowym odbiciu handel wszedł w spokojniejszy okres.

Dane narastające wyglądają stabilniej. W okresie styczeń-kwiecień 2026 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 3,4% rok do roku, wobec 3,3% w analogicznym okresie 2025 r. Oznacza to, że słabszy kwiecień nie przekreśla całego obrazu konsumpcji, ale pokazuje, że popyt w sklepach nie rośnie równomiernie we wszystkich kategoriach.

Po oczyszczeniu z czynników sezonowych sprzedaż była o 2,7% wyższa niż rok wcześniej, ale o 2,8% niższa niż w marcu. To ważny sygnał, bo dane wyrównane sezonowo lepiej pokazują bieżącą dynamikę bez wpływu kalendarza, świąt i liczby dni handlowych.

Dodatkowo dane okazały się słabsze od oczekiwań rynku w ujęciu nominalnym: sprzedaż detaliczna wzrosła o 2,8% r/r wobec konsensusu na poziomie 3,0%, podczas gdy w cenach stałych GUS odnotował wzrost o 1,3% r/r.

Paliwa mocno w górę, żywność i odzież pod kreską

Najmocniejszy wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych odnotowały w kwietniu podmioty handlujące paliwami stałymi, ciekłymi i gazowymi. Sprzedaż w tej grupie była o 25,6% wyższa niż rok wcześniej. Na plusie znalazły się także farmaceutyki, kosmetyki i sprzęt ortopedyczny, gdzie wzrost wyniósł 9,1%, oraz kategoria „pozostałe”, która urosła o 5,5%.

Znacznie słabiej wyglądały kategorie związane z codziennymi zakupami i dobrami wybieranymi bardziej uznaniowo. W grupie o największym udziale w sprzedaży detalicznej, czyli „żywność, napoje i wyroby tytoniowe”, sprzedaż spadła realnie o 5,8%. Niższe wyniki zanotowały także sklepy z tekstyliami, odzieżą i obuwiem, gdzie spadek wyniósł 9,5%, oraz prasa, książki i pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach, ze spadkiem o 5,9%.

Taki układ danych sugeruje, że kwietniowa sprzedaż była wspierana głównie przez wybrane segmenty, a nie przez szerokie przyspieszenie zakupów konsumenckich. Dla handlu oznacza to bardziej selektywny popyt: konsumenci nadal wydają, ale część branż odczuwa presję słabszej dynamiki realnej sprzedaży.

Kalendarz świąt wpłynął na wynik handlu

GUS zwrócił uwagę, że kwietniowe dane były obciążone efektem kalendarza. Jak wskazano w komunikacie, „odnotowano niższy niż w marcu br. wzrost sprzedaży detalicznej r/r”. Urząd powiązał to m.in. z wcześniejszą datą Świąt Wielkanocnych w 2026 r. i mniejszą liczbą dni handlowych, w tym jedną niedzielą handlową, w porównaniu z kwietniem 2025 r.

To ważne zastrzeżenie przy interpretacji danych. Kwiecień nie był prostym odzwierciedleniem pogorszenia nastrojów konsumentów, bo część zakupów mogła przesunąć się na marzec. Jednocześnie sam efekt kalendarza nie tłumaczy wszystkiego. Spadki w żywności, odzieży czy książkach pokazują, że w części segmentów presja na wolumen sprzedaży pozostaje widoczna.

W cenach bieżących sprzedaż detaliczna była w kwietniu o 2,8% wyższa rok do roku, ale w ujęciu miesięcznym spadła o 0,5%. Różnica między cenami stałymi i bieżącymi pokazuje, jak istotne dla oceny handlu jest oddzielenie realnej sprzedaży od wpływu cen.

Internet urósł nominalnie, ale jego udział lekko spadł

Sprzedaż detaliczna przez Internet w cenach bieżących była w kwietniu 2026 r. o 0,5% wyższa niż przed rokiem. Jednocześnie udział e-commerce w sprzedaży ogółem zmniejszył się z 8,8% do 8,6%. To oznacza, że kanał internetowy nadal rośnie nominalnie, ale nie zwiększył swojej pozycji w całym handlu detalicznym.

Różnice między kategoriami są wyraźne. W tekstyliach, odzieży i obuwiu udział sprzedaży internetowej spadł z 25,4% do 24,4%. Z kolei w grupie meble, RTV i AGD wzrósł z 17,3% do 20,2%, a w kategorii prasa, książki i pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach z 19,5% do 20,4%.

Dla sieci handlowych oznacza to konieczność ostrożnego zarządzania kanałami sprzedaży. Wzrost e-commerce nie jest już automatyczny w każdej branży. W części segmentów konsumenci wracają do sklepów stacjonarnych albo ograniczają zakupy, natomiast w innych internet nadal przejmuje większą część sprzedaży.

Oceń ten artykuł: