Nieruchomości często są postrzegane jako naturalna ochrona przed inflacją. Argument wydaje się prosty: mieszkanie jest realnym aktywem, którego nie da się „dodrukować” tak łatwo jak pieniądza, a czynsze i ceny nieruchomości mogą z czasem rosnąć wraz z kosztami życia. To częściowo prawda, ale tylko w określonych warunkach.