
Inflacja w Polsce pozostaje blisko górnej granicy celu NBP. Według danych opublikowanych 18 maja przez Narodowy Bank Polski inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła w kwietniu 2026 r. 3,0 proc. rok do roku, wobec 2,7 proc. w marcu. To ważny sygnał dla konsumentów, kredytobiorców i Rady Polityki Pieniężnej, bo pokazuje, że presja cenowa nie ogranicza się wyłącznie do paliw czy żywności.
Inflacja w Polsce: NBP pokazał dane za kwiecień
Narodowy Bank Polski podał, że w kwietniu inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wzrosła do 3,0 proc. rok do roku. To najczęściej obserwowana przez ekonomistów miara inflacji bazowej, ponieważ lepiej pokazuje trwałość procesów cenowych niż sam wskaźnik CPI, który silniej reaguje na zmiany cen paliw, energii i żywności.
NBP opublikował też pozostałe miary inflacji bazowej. Inflacja po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła 2,9 proc., wobec 2,7 proc. miesiąc wcześniej. Inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych utrzymała się na poziomie 3,0 proc., a 15-proc. średnia obcięta wzrosła do 3,0 proc. z 2,9 proc. w marcu.
Dane banku centralnego uzupełniają obraz, który wcześniej pokazał GUS. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2026 r. wzrosły o 3,2 proc. rok do roku. W ujęciu miesięcznym ceny były wyższe o 0,6 proc., przy wzroście cen usług o 1,2 proc. i towarów o 0,4 proc. GUS podał też, że w skali roku usługi podrożały o 5,2 proc., a towary o 2,4 proc.

Inflacja kwiecień 2026
Dlaczego inflacja bazowa jest tak ważna dla RPP
Inflacja bazowa jest istotna, ponieważ pozwala ocenić, czy wzrost cen ma charakter jednorazowego szoku, czy zaczyna przenikać do szerszej części gospodarki. Jeżeli drożeją głównie paliwa, żywność albo energia, presja może być przejściowa. Jeżeli rośnie inflacja bazowa, bank centralny widzi większe ryzyko, że wzrost cen utrwali się w usługach, najmach, opłatach, transporcie, rekreacji czy kosztach pracy.
Właśnie dlatego najnowsze dane są ważne dla decyzji o stopach procentowych. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości 1 pkt proc. Wskaźnik CPI na poziomie 3,2 proc. nadal mieści się w tym paśmie, ale jest już blisko jego górnej granicy.
Prezes NBP Adam Glapiński podczas majowej konferencji po posiedzeniu RPP sygnalizował ostrożne nastawienie banku centralnego. – Nie bagatelizujemy trwającego szoku podażowego i związanego z tym wzrostu inflacji. Monitorujemy sytuację, analizujemy dane codziennie i w miarę potrzeby podejmiemy adekwatne działania – powiedział prezes NBP. Dodał też, że „perspektywa obniżki wydaje się mało prawdopodobna”.
Ceny usług pozostają problemem dla konsumentów
Z punktu widzenia gospodarstw domowych najważniejsze jest to, że inflacja nie dotyczy już tylko kategorii, które często zmieniają się pod wpływem czynników zewnętrznych. Wysoki wzrost cen usług, widoczny w danych GUS, oznacza presję w obszarach trudniejszych do szybkiego odwrócenia. Usługi zwykle silniej reagują na koszty pracy, czynsze, opłaty lokalne i popyt konsumencki.
Ekonomiści ING ocenili po publikacji danych GUS, że wzrost cen w kwietniu był kombinacją różnych czynników: nie tylko szoku energetycznego, ale też czynszów, opłat za mieszkanie oraz decyzji regulacyjnych. Według ich analizy inflacja CPI i bazowa w Polsce rosną szybciej niż w regionie, co może niepokoić RPP.
To oznacza, że dla konsumentów sam spadek dynamiki cen paliw w przyszłości może nie wystarczyć, aby szybko obniżyć odczuwalną inflację. Jeżeli drożeją usługi, utrzymanie mieszkań, transport czy rekreacja, presja na domowe budżety może być odczuwalna nawet wtedy, gdy główny wskaźnik CPI nie wraca do poziomów znanych z okresu wysokiej inflacji.
Co to oznacza dla kredytów, lokat i rynku
Najnowszy odczyt inflacji bazowej zmniejsza przestrzeń do szybkich obniżek stóp procentowych. RPP w maju utrzymała stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75 proc., stopę depozytową na poziomie 3,25 proc., a lombardową na poziomie 4,25 proc. Ostatnia obniżka stóp miała miejsce w marcu 2026 r. i wyniosła 25 punktów bazowych.
Dla kredytobiorców oznacza to, że oczekiwania na wyraźnie niższe raty mogą zostać przesunięte w czasie. Dla oszczędzających utrzymanie ostrożnej polityki pieniężnej może natomiast wspierać oprocentowanie lokat i obligacji detalicznych, choć banki komercyjne zwykle dostosowują ofertę z opóźnieniem i selektywnie.
Z kolei dla rynku finansowego kluczowe będzie teraz to, czy kwietniowy wzrost inflacji bazowej okaże się jednorazowym ruchem, czy początkiem trwalszego odbicia. Jeżeli kolejne dane pokażą dalszy wzrost wskaźników bazowych, dyskusja o ewentualnych podwyżkach stóp może stać się bardziej realna. Jeśli zaś presja cenowa osłabnie, RPP może pozostać przy strategii obserwowania danych bez szybkich zmian stóp.