- Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey oskarżają Meta o projektowanie Facebooka i Instagrama w sposób zachęcający dzieci do kompulsywnego korzystania.
- Stany żądają zmian w działaniu platform oraz kar, których maksymalna wyliczona wartość sięga 1,4 bln dolarów.
- Meta odrzuca zarzuty i wskazuje na konta nastolatków, kontrolę rodzicielską oraz mechanizmy automatycznego rozpoznawania wieku.
Meta odpowie za sposób zaprojektowania platform
Proces rusza przed federalnym sądem w Oakland i ma potrwać około sześciu tygodni. Sprawę prowadzą Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey. To postępowanie pilotażowe w większym sporze obejmującym pozwy stanów, rodzin i szkół.
Jak opisuje TVN24 Biznes, oskarżyciele nie koncentrują się wyłącznie na szkodliwych treściach publikowanych przez użytkowników. Podważają sposób zaprojektowania usług Meta, w tym przycisk „lubię to”, nieskończone przewijanie, rekomendacje, filtry obrazu i powiadomienia zachęcające do częstego powrotu.
To ważne rozróżnienie. Platformy korzystają w USA z ochrony dotyczącej treści użytkowników, lecz stany podważają decyzje produktowe firmy, które miały wydłużać czas korzystania z aplikacji i zwiększać przychody reklamowe.
Zarzuty dotyczą uzależniania dzieci i zbierania danych
Pozew wniosła w 2023 roku koalicja 33 prokuratorów generalnych. Według komunikatu prokuratora generalnego Kalifornii Meta miała stosować manipulacyjne funkcje, ukrywać ich negatywny wpływ i zaniżać obraz skali szkód.
Drugi wątek dotyczy dzieci poniżej 13. roku życia. Stany zarzucają firmie zbieranie ich danych bez zgody rodziców, co miałoby naruszać federalną ustawę COPPA. Według oskarżycieli Meta wiedziała, że młodsze dzieci korzystają z Facebooka i Instagrama, mimo że regulaminy platform formalnie tego zabraniają.
„Przedkładają zyski nad zdrowie całego pokolenia młodych ludzi” – powiedziała w rozmowie z NPR prokurator generalny New Jersey Jennifer Davenport. To stanowisko strony pozywającej, które oceni ława przysięgłych.
Kara dla Meta może być ogromna, ale 1,4 bln dolarów to skrajny wariant
Cztery stany domagają się zmian produktowych i kar opartych na przepisach konsumenckich. Maksymalna wartość roszczeń może sięgać 1,4 bln dolarów, ale eksperci oceniają zasądzenie takiej kwoty jako mało prawdopodobne. Ewentualny wyrok niemal na pewno zostałby zaskarżony.
Skala finansowa firmy pokazuje jednak, dlaczego proces ma znaczenie dla całego sektora. W wynikach za drugi kwartał 2026 roku Meta wykazała 60,8 mld dolarów przychodów oraz średnio 3,6 mld aktywnych użytkowników dziennie w całej rodzinie aplikacji. Spółka ujęła też 2,4 mld dolarów kosztów związanych z postępowaniami prawnymi.
Ważniejszy od kary może być nakaz zmiany produktów. W grę wchodzą ograniczenia mechanizmów podtrzymujących zaangażowanie, inne ustawienia dla nieletnich, mocniejsza kontrola wieku i większy nadzór rodzicielski.
Meta odrzuca zarzuty i wskazuje na nowe zabezpieczenia
Meta nazywa oskarżenia nieudowodnionymi, a żądania finansowe nieproporcjonalnymi. Firma twierdzi, że problemy z weryfikacją wieku dotyczą całej branży, a stany nie wykazały, że mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd. Zapowiada przedstawienie własnych dowodów przed sądem.
Spółka wskazuje również na rozwijane zabezpieczenia. Z czerwcowego komunikatu Meta wynika, że konta nastolatków na Facebooku, Instagramie i Messengerze otrzymują domyślne ograniczenia treści. Firma rozszerza też analizę wieku z użyciem AI i powiadomienia dla rodziców, gdy nastolatek wielokrotnie wyszukuje treści związane z samobójstwem lub samookaleczeniem.
Proces ma rozstrzygnąć, czy te działania są wystarczające. Jeśli stany wygrają, Facebook i Instagram mogą wymagać przebudowy w USA. Ujawnione dokumenty mogą też zwiększyć presję regulacyjną poza Stanami Zjednoczonymi.
Czytaj także:
Emerytura dla cudzoziemców. ZUS uwzględnia staż pracy spoza Polski
Zmasowany atak Ukrainy na Rosję. Płoną magazyny, co najmniej 11 ofiar
Polacy wpompują 23 mld zł w giełdę? Nadchodzi Osobiste Konto Inwestycyjne



