• Dariusz Miłek mówi o tempie sięgającym nawet 400 otwarć sklepów rocznie w ramach prowadzonej ekspansji.
  • HalfPrice ma w przyszłym roku działać już w 20 krajach i stać się kluczowym biznesem grupy.
  • Automatyzacja logistyki HalfPrice ma obniżyć koszty przygotowania towaru nawet o 40 proc.

Dariusz Miłek mówi o 400 sklepach rocznie

O skali planów Dariusz Miłek opowiedział w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”. Przedsiębiorca, który stworzył CCC, a obecnie stoi na czele Modivo Platform, przyznał, że intensywna ekspansja mocno obciąża krótkoterminowe wyniki firmy.

„Wyników nie ma, bo jak się otwiera 400 sklepów rocznie, to nie da się tego zrobić bez kosztów” – powiedział Miłek. Każde nowe otwarcie wymaga wcześniej zatowarowania placówki, przygotowania zespołu i poniesienia kosztów organizacyjnych.

Strategia nie sprowadza się przy tym do jednej marki. Modivo Platform przechodzi przebudowę modelu biznesowego, rozwijając między innymi HalfPrice oraz nowy koncept ShockPrice. Najważniejszą rolę ma jednak odegrać segment off-price, czyli sprzedaż markowych produktów po cenach niższych od regularnych.

Miłek deklaruje, że w ciągu trzech lat chce rzucić wyzwanie TK Maxx, który jest jednym z największych graczy tego typu w Europie. HalfPrice, uruchomiony w 2021 roku, szybko wyrósł na jeden z głównych kierunków rozwoju grupy.

HalfPrice ma działać w 20 krajach

Skala ekspansji zagranicznej ma jeszcze wzrosnąć. Według zapowiedzi Miłka w przyszłym roku biznes off-price ma być obecny już w 20 krajach. Jednocześnie HalfPrice ma odpowiadać za coraz większą część sprzedaży całej platformy.

Oficjalne dokumenty grupy potwierdzają, że rozwój powierzchni handlowej pozostaje jednym z głównych elementów strategii. W raporcie CCC dotyczącym perspektyw na 2026 rok spółka zakładała wzrost powierzchni sprzedaży o około 25 proc. rok do roku. Powierzchnia dostępna już na początku roku była o 28 proc. większa niż rok wcześniej.

Grupa rozwija nie tylko HalfPrice. W jej strukturach znajdują się między innymi CCC, eobuwie, Modivo i Worldbox. Jeszcze na koniec października 2025 roku cała grupa miała ponad 1200 sklepów stacjonarnych, a jej działalność online i offline obejmowała łącznie 20 rynków.

Szybkie otwieranie nowych placówek ma jednak swoją cenę. Firma wskazywała wcześniej, że jednorazowe koszty związane z uruchamianiem sklepów, zatrudnianiem pracowników, szkoleniami i przygotowaniem towaru były jednym z powodów słabszych od początkowo zakładanych wyników.

Automatyzacja ma obniżyć koszty o 40 proc.

Jednym ze sposobów na poprawę rentowności ma być automatyzacja logistyki. Według Miłka nowe rozwiązania w magazynach HalfPrice mogą zmniejszyć koszty przygotowania towaru do sprzedaży nawet o 40 proc. i podnieść rentowność EBITDA o około 2 pkt proc.

To szczególnie istotne w modelu off-price, w którym do sklepów trafia bardzo duża liczba różnych produktów i kolekcji. Im większa sieć, tym większe znaczenie mają koszty sortowania, oznaczania i dystrybucji towaru.

Grupa już wcześniej inwestowała w specjalistyczne zaplecze dla HalfPrice. W dokumentach finansowych opisywała budowę zautomatyzowanego centrum logistycznego przeznaczonego do obsługi rosnącej sieci w Polsce i innych krajach Europy.

Ambitna ekspansja oznacza również ryzyko

Strategia Miłka opiera się na założeniu, że po zakończeniu najbardziej kosztownej fazy ekspansji istniejąca sieć zacznie generować wyższe zyski. Im więcej sklepów osiągnie dojrzałość operacyjną, tym mniejszy powinien być udział jednorazowych kosztów nowych otwarć w całych wydatkach grupy.

Nie jest to jednak scenariusz pozbawiony ryzyka. Szybka ekspansja wymaga kapitału, sprawnej logistyki oraz utrzymania odpowiedniego poziomu sprzedaży w setkach nowych lokalizacji. Wcześniej sama grupa przyznawała, że tempo otwierania placówek powodowało krótkoterminowy wzrost kosztów i częściową kanibalizację sprzedaży pomiędzy sklepami.

Miłek pozostaje jednak przekonany do obranej strategii. W rozmowie z „Pulsem Biznesu” podkreślał, że przewagę mają zapewnić grupie między innymi własna produkcja i licencje na światowe marki.

Najbliższe kwartały pokażą, czy kosztowna ekspansja rzeczywiście przełoży się na skalę wystarczającą do rywalizacji z największymi europejskimi graczami. Plan otwierania nawet 400 sklepów rocznie oznacza, że Modivo Platform nie zamierza jednak rozwijać się metodą małych kroków.

Czytaj także:

Obywatele płacą kaucję, urzędy jej unikają. Setki tysięcy butelek kupiono poza systemem

Firmy wstrzymują podwyżki. Koniec z wyrównywaniem inflacji

Ludzie Trumpa i szejkowie chcą przejąć część Łukoilu. W grze 20 mld dolarów